Film Niebezpieczna konieczność
Fot. Materiały prasowe
VIVA! RECENZJE

Niezbędna konieczność to nieszablonowa komedia romantyczna podlana sosem absurdalnego humoru

Przeczytaj naszą recenzję!

Łukasz Kaliński 11 września 2019 13:44
Film Niebezpieczna konieczność
Fot. Materiały prasowe

Losy małomiasteczkowego policjanta i twardo stąpającej po ziemi kobiety splatają się za sprawą gangu naturystów terroryzujących okolicę. Niezbędna konieczność w kinach od 13 września.

„Niezbędna konieczność”. Opis fabuły

Pierre Perdrix (Swann Arlaud) to komendant policji w niewielkim francuskim miasteczku. Na co dzień niewiele się tu dzieje, choć w ostatnich tygodniach coraz bardziej uciążliwe stają się ataki bandy radykalnych nudystów grasujących w okolicy. Jej członkowie terroryzują bogu ducha winnych mieszkańców, zmuszając ich m.in. do rozbierania się. I właśnie ofiarą jednej z takich nudystek staje się będąca tu przejazdem Juliette Webb (Maud Wyler). Łupem złodziejki pada jej samochód oraz cenne rękopisy, których strata jest dla Juliette szczególnie bolesna. Sprawę kradzieży przejmuje Pierre, choć nie pozostawia złudzeń co do tego, że uda się ją doprowadzić do szczęśliwego końca. Juliette nie zamierza ruszać dalej bez swojej własności. Jej obecność w miasteczku da początek życiowej rewolucji u poczciwego policjanta.

Recenzja filmu „Niezbędna konieczność”

Przeciwieństwa to motor napędowy każdej komedii romantycznej. Tak jest również w przypadku Niezbędnej konieczności, choć określanie jej mianem „komromu” byłoby dla filmu krzywdzące. Nie tylko zresztą dla filmu, ale i dla samych widzów, którzy po komedii romantycznej spodziewają się określonego rodzaju filmu. Tymczasem w Niezbędnej konieczności to tylko jeden z elementów składowych filmowej fabuły. Reżyserowi Erwanowi Le Ducowi udało się stworzyć interesujący miszmasz gatunkowy zbudowany na szkielecie opowieści o kobiecie i mężczyźnie, których – mimo różnic – coś do siebie przyciąga.

Pierre’a i Juliette nie łączy właściwie nic poza tym, że są samotni. Jednak żadne z nich nie wydaje się być nieszczęśliwym z takiego obrotu rzeczy. Dla Juliette najważniejsza jest wolność i niezależność. Przed laty, trochę dla buntu, trochę dla żartu, poprosiła rodziców o podpisanie dokumentu o zrzeczeniu się praw rodzicielskich. Ci, ku jej zdumieniu, zrobili to bez zmrużenia oka i od tego momentu Juliette musiała liczyć tylko na siebie. Ukształtowało to jej charakter jako osoby twardo stąpającej po ziemi, dla której miłość to wymysł poetów. Z kolei Pierre nie wyobraża sobie życia bez rodziny. Choć w młodości zaczytywał się poezją, nie ma czasu na związki. W całości zaabsorbowany jest matką Thérèse (Fanny Ardant), bratem Juju (Nicolas Maury) i bratanicą Marion (Patience Munchenbach). Mieszkając pod jednym dachem, Perdrixowie są bardzo ze sobą zżyci. W oczach Juliette przypomina to toksyczny związek, który jak najszybciej trzeba zerwać. A może jest wręcz przeciwnie? To jej brakuje takiego rodzinnego ciepła i ona powinna przemyśleć swoje życie?

Zwiastun filmu „Niezbędna konieczność”

Jak to zwykle w tego typu historiach bywa, bohaterowie staną się lepsi, biorąc jedno od drugiego dokładnie to, czego brakowało im najbardziej. Pod tym względem Niezbędna konieczność nie wprowadza żadnych rewolucji. To, czym wybija się ponad filmy o podobnej tematyce, jest forma. Atutem tej nieklasycznej komedii romantycznej jest absurdalny humor, który przewija się przez cały film. Gdyby szukać porównań, właściwym tropem mógłby być Napoleon Wybuchowiec. Prezentowany tu poziom absurdu w umiejętny sposób sprowadzany jest jednak na ziemię. To, co najlepiej udało się Le Ducowi, to wplecenie tych absurdalnych motywów w małomiasteczkową normalność. Banda naturystów, rozjeżdżający miasteczko czołgami członkowie grupy rekonstrukcyjnej, policyjna eskorta jednostek Wehrmachtu itp., wydają się zupełnie tu nie pasować. A jednak, w świecie wykreowanym przez Le Duca, wszystko ma właściwie miejsce i nie sprawia wrażenia wyciętych z zupełnie innego filmu.

Niezbędna konieczność nie jest filmem, który przebojem wdziera się do historii kina, ale na pewno zapada w pamięć swoją niewymuszoną oryginalnością. Dowcipny, romantyczny, ale i liryczny, gdy trzeba, zadowoli amatorów kina bawiącego się formą i próbującego zaskoczyć niespodziewanymi rozwiązaniami fabularnymi. 6/10. 

Niezbędna konieczność w kinach od 13 września.

Plakat filmu Niezbędna konieczność:

plakat filmu Niezbędna konieczność
Fot. Aurora Films/materiały prasowe

TAGI #film #kino #Recenzja

Wideo

Byli małżeństwem przez 3 lata. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Tylko w VIVIE! inspirująca rozmowa z KATARZYNĄ SKRZYNECKĄ o tym, dlaczego postanowiła wrócić do figury 30-latki. „Prezes” ROBERT GÓRSKI i MONIKA SOBIEŃ-GÓRSKA o tym, czy ich życie przypomina… kabaret. ZBIGNIEW ZAMACHOWSKI o tym, co robi, kiedy cały dom zaśnie.