Crystal Hefner po latach ponownie opowiedziała o życiu u boku Hugh Hefnera i pobycie w słynnej willi Playboya. W podcaście „No One Asked Her” stwierdziła, że „całkowicie wyprano” jej mózg, mówiła o izolacji od rodziny i wyznała, że decyzję o ostatecznym opuszczeniu rezydencji mogła podjąć dopiero po śmierci męża.

WIDEO

player placeholder

Crystal Hefner wraca do życia u boku Hugh Hefnera. „Zaczęłam myśleć, że to ja jestem nienormalna”

Crystal Hefner, obecnie korzystająca z nazwiska Harris, była trzecią i ostatnią żoną Hugh Hefnera, założyciela marki Playboy. Para pobrała się w 2012 roku, gdy kobieta miała 26 lat, a Hugh Hefner 86 lat. Ich małżeństwo trwało do śmierci mężczyzny w 2017 roku.

Po jego odejściu Crystal zaczęła publicznie mówić o tym, co – według jej relacji – działo się za zamkniętymi drzwiami słynnej willi Playboya. Teraz ponownie wróciła do tego okresu w podcaście „No One Asked Her”.

Zobacz także:

Crystal Hefner powiedziała, że w czasie małżeństwa opowiadała się po stronie męża i jednocześnie podważała własne odczucia. Jak stwierdziła, Hugh Hefner miał trzymać ją w „rozpadającym się, obrzydliwym domu”, a ona nie mogła zobaczyć się z rodziną.

Przyznała również, że z czasem zaczęła kwestionować własną ocenę sytuacji. Jej zdaniem wpływ na to miało także to, w jaki sposób Hugh Hefner był przedstawiany przez media.

„Zaczęłam myśleć, że to ja jestem nienormalna, bo całe media stawiały Hefnera na piedestale” – powiedziała.

Crystal Hefner
Getty Images

„Całkowicie wyprano mi mózg”. Crystal Hefner mówi o izolacji w willi Playboya

W nowym wywiadzie Crystal Hefner mówiła o tym, jak związek wpłynął na jej sposób postrzegania sytuacji. Wprost stwierdziła, że czuła się zmanipulowana.

„Myślę, że całkowicie wyprano mi mózg, ale nie miałam żadnego potwierdzenia z zewnątrz, że mam rację” – powiedziała.

Według jej relacji brak wsparcia spoza willi sprawiał, że zaczynała wątpić we własne odczucia. Jednocześnie widziała, że Hugh Hefner był publicznie przedstawiany jako wyjątkowa i podziwiana postać. Crystal wspominała, że prowadziło ją to do przekonania, iż problem może leżeć po jej stronie.

Jej najnowsza wypowiedź jest kolejnym powrotem do doświadczeń związanych z życiem w rezydencji Playboya. Crystal Hefner od czasu śmierci męża wielokrotnie opowiadała o tym okresie i o tym, jak postrzega go z dzisiejszej perspektywy.

Crystal Hefner twierdzi, że pilnowało jej aż 70 osób

Jednym z najmocniejszych elementów relacji Crystal Hefner jest kwestia kontroli w willi Playboya. Według jej słów w domu miało pilnować jej aż 70 osób.

Crystal twierdziła także, że nie mogła swobodnie spotykać się z rodziną. Z jej wypowiedzi wynika, że przez długi czas pozostawała w rezydencji i nie zdecydowała się na ostateczne odejście jeszcze za życia Hugh Hefnera.

O tym, jak bardzo funkcjonowanie w willi wpływało na jej codzienność, opowiedziała również poprzez przykład dotyczący prowadzenia samochodu. Po opuszczeniu rezydencji miała nie umieć nawet włączyć świateł w samochodzie, ponieważ – jak tłumaczyła – zawsze wracała przed zmrokiem.

Crystal Hefner
Getty Images

„Musiałam poczekać, aż Hugh umrze, żeby odejść”

Crystal Hefner wprost powiązała swoje odejście z willi ze śmiercią męża.

„Musiałam poczekać, aż Hugh umrze, żeby odejść” – wyznała w podcaście.

Według jej relacji dopiero po śmierci Hugh Hefnera mogła ostatecznie opuścić rezydencję. To właśnie po 2017 roku zaczęła coraz szerzej mówić w mediach o swoim małżeństwie i doświadczeniach związanych z życiem w Playboy Mansion.

Jej obecne słowa pokazują, że temat tamtego okresu wciąż powraca w jej publicznych wypowiedziach. Crystal Hefner przedstawia życie u boku założyciela Playboya jako doświadczenie związane z izolacją, kontrolą i podważaniem własnego sposobu postrzegania rzeczywistości.

Tak Crystal Hefner opisywała warunki w rezydencji Playboya

Crystal Hefner opowiadała wcześniej także o samym stanie słynnej willi. W 2024 roku wydała książkę „Only Say Good Things: Surviving Playboy and Finding Myself”, w której opisała swoje doświadczenia związane z rezydencją.

W publikacji zwróciła uwagę na różnicę między publicznym wizerunkiem tego miejsca a warunkami, które – według jej relacji – panowały wewnątrz.

„Ludzie myślą, że ta rezydencja jest takim niesamowitym miejscem. Tak było na początku. Kiedy zdajesz sobie sprawę, że wszystko jest sztuczne, a w środku pada deszcz i kapie, to miejsce jest obrzydliwe” – napisała.

Jej wspomnienia dotyczą więc zarówno relacji z Hugh Hefnerem, jak i codziennego życia w samej willi Playboya. W najnowszym wywiadzie Crystal Hefner ponownie skupiła się przede wszystkim na tym, jak pobyt w rezydencji i małżeństwo wpłynęły na nią osobiście.

Źródło: Plotek