Końcówka amerykańskiej trasy Eda Sheerana miała być kolejnym etapem ogromnego koncertowego przedsięwzięcia. Zamiast tego wokalista znalazł się w samym środku sporu, który wykroczył daleko poza muzykę. W sprawę zaangażowali się artyści, promotorzy i właściciele stadionów, a kolejne oświadczenia tylko podgrzały atmosferę. Teraz pojawiają się również pierwsze wymierne konsekwencje całej afery. Profil Sheerana na Instagramie miało przestać obserwować już ponad 200 tysięcy osób, a lista muzyków, którzy nie chcą pojawić się u jego boku, znacząco się wydłużyła. Jak właściwie do tego doszło?

WIDEO

player placeholder

Macklemore powiedział „Wolna Palestyna”. Tak zaczęła się cała afera

Macklemore został zaproszony do udziału w amerykańskiej części Loop Tour jako jeden z supportów Eda Sheerana. Raper wystąpił podczas koncertów 4 i 5 września i miał pojawić się jeszcze na ośmiu z pozostałych 10 koncertów.

To właśnie podczas tych występów wszystko zaczęło nabierać zupełnie innego charakteru.

Zobacz także:

Macklemore wykonał „Hind’s Hall”, protest song z 2024 roku, i zwrócił się do publiczności z przemową dotyczącą Palestyny. Tłumaczył, że jednym z powodów, dla których chciał wyruszyć w tę trasę, była możliwość stanięcia przed stadionową publicznością i wypowiedzenia dwóch słów, które są dla niego szczególnie ważne.

„Wolna Palestyna” – powiedział ze sceny.

Raper mówił także o mieszkańcach Gazy i okupowanego Zachodniego Brzegu. Podczas kolejnego występu użył określenia ludobójstwo w odniesieniu do sytuacji w Gazie. Izrael odrzuca takie określenie.

Reakcja przyszła szybko. Israeli-American Council rozpoczął petycję domagającą się usunięcia Macklemore’a z trasy. Organizacja argumentowała, że koncert Eda Sheerana nie jest wiecem politycznym ani wydarzeniem aktywistycznym i zarzuciła raperowi wykorzystanie międzynarodowej sceny koncertowej do promowania jednostronnego przekazu.

Macklemore odpowiedział 8 września. Podkreślił, że jego wezwanie do „Wolnej Palestyny” nie jest wymierzone w Żydów.

„Moim przesłaniem jest pokój; miłość i to, by wszyscy ludzie byli traktowani z godnością, szacunkiem i równością” – tłumaczył.

Do dyskusji dołączyła także Pink. Artystka zaznaczyła, że Palestyńczycy zasługują na przyszłość, która respektuje ich człowieczeństwo i aspiracje. Jednocześnie skrytykowała Macklemore’a za prezentowanie podczas koncertu brutalnych obrazów wojny i sposób, w jaki zwracał się do żydowskiej części publiczności.

To był jednak dopiero początek.

Macklemore wylatuje z trasy. W tle pojawia się wpływowy miliarder

14 września Macklemore poinformował na Instagramie, że jego udział w Loop Tour dobiegł końca. Opisał również rozmowę, którą miał odbyć z Edem Sheeranem.

Według relacji rapera Sheeran zadzwonił do niego i przekazał, że Robert Kraft nie pozwoli mu wystąpić na Gillette Stadium. Kraft jest miliarderem stojącym na czele Kraft Group, do którego należy stadion w Foxborough w Massachusetts.

Macklemore twierdził, że sprawa nie ograniczała się do jednego obiektu. Według jego relacji Kraft miał porozumieć się z innymi właścicielami stadionów, a Sheeran miał usłyszeć ultimatum: jeżeli Macklemore pozostanie w line-upie, koncerty na części obiektów nie będą mogły się odbyć.

Kraft potwierdził sprzeciw wobec występu rapera na Gillette Stadium. Argumentował, że stadion od lat stara się być miejscem przyjaznym dla wszystkich gości i nie powinien udostępniać sceny dla przekazu, który jego przedstawiciele uznają za mowę nienawiści.

Nie potwierdził natomiast publicznie twierdzenia Macklemore’a, że miał nakłaniać pozostałych właścicieli stadionów do wspólnego działania.

Sam Sheeran przyznał później, że przedstawiciele obiektów informowali o możliwości wycofania koncertów, jeśli Macklemore nadal będzie występował jako support.

Wokalista twierdzi, że przez cały tydzień próbował znaleźć wyjście z sytuacji. Rozmawiał z przedstawicielami stadionów, promotorem, Robertem Kraftem, a także aktywistami reprezentującymi różne stanowiska.

Rozwiązania, które zadowoliłoby wszystkie strony, nie udało się znaleźć.

Ed Sheeran i Macklemore 2014 r.
Kevin Winter/Getty Images for iHeartMedia /

Ed Sheeran i Macklemore 2014 r.

Ed Sheeran zabiera głos. „Nie jestem współodpowiedzialny”

W tym momencie uwaga coraz mocniej zaczęła skupiać się już nie na Macklemorze, lecz na samym Sheeranie. Dlaczego jeden z największych artystów na świecie zgodził się na odejście swojego supportu?

Wokalista postanowił odpowiedzieć.

„Odejście Macklemore’a z trasy było decyzją promotora, nie moją. Kontrakt Macklemore’a dotyczący trasy był zawarty z promotorem, a nie ze mną” – przekonywał.

Sheeran zapewniał, że jest wstrząśnięty konfliktem między Izraelem a Palestyną i cierpieniem ludzi po obu stronach. Tłumaczył jednocześnie, dlaczego nie chce wykorzystywać swojej zawodowej platformy do zajmowania publicznego stanowiska w kwestiach politycznych.

„Nie jestem współodpowiedzialny” – napisał.

„Mam swoje osobiste poglądy na ten wyniszczający konflikt. To, że decyduję się nie mówić o nich publicznie, nie oznacza, że ich nie mam i że mnie to nie obchodzi. Nie oznacza też, że na swój własny, prywatny sposób nie wspieram różnych inicjatyw” – dodał.

Artysta zaznaczył również, że nie zamierza zawieść fanów, którzy zaplanowali udział w koncertach. Wspomniał także o ekipie koncertowej, muzykach i pozostałych osobach, dla których praca przy jego trasie jest źródłem utrzymania.

Problem w tym, że te słowa nie uspokoiły sytuacji.

Krytycy Sheerana szybko przypomnieli jego wcześniejsze publiczne zaangażowanie. W 2018 roku pojawił się na Wembley Stadium w koszulce z hasłem „justice for Grenfell”, a w 2022 roku wystąpił podczas Concert For Ukraine. Nagrał również muzykę związaną ze wsparciem Ukrainy.

Dla części komentujących stało się to argumentem przeciwko deklarowanemu obecnie dystansowi wobec publicznego angażowania się w politykę. Sheeran pozostaje jednak przy stanowisku, że decyzja dotycząca Macklemore’a nie należała do niego.

Zaczęli odchodzić jeden po drugim. Finneas, Aaron Rowe, Beoga i Lukas Graham rezygnują

Oświadczenie Sheerana miało wyjaśnić sytuację. Zamiast tego kilka godzin później Loop Tour dostało kolejny cios.

Artyści zaczęli rezygnować z występów.

Najpierw decyzje ogłosili Finneas, Aaron Rowe, Beoga i Lukas Graham. Wszyscy odwoływali się do sytuacji Macklemore’a.

„Artyści nie mogą być uciszani, kiedy zabierają głos w obronie uciskanych. Zdecydowałem się wycofać z nadchodzących koncertów z Edem Sheeranem. Stoję po stronie Palestyny i jej mieszkańców” – napisał Finneas.

Aaron Rowe przyznał, że decyzja była dla niego szczególnie trudna. Podkreślił, że Sheeran jest jego przyjacielem i miał ogromny wpływ na jego karierę. Jednocześnie odwołał się do historii Irlandii i przekonywał, że nie może kontynuować trasy, gdy – w jego ocenie – bogaci właściciele obiektów wykorzystują swoją pozycję do uciszania innych.

Z koncertów zrezygnowała również Beoga. To dla Sheerana szczególnie znaczące, bo irlandzka grupa nie była jedynie jednym z supportów. Muzycy pojawiali się z nim także na scenie, między innymi podczas wykonywania „Galway Girl”.

Członkowie zespołu zaznaczyli przy tym, że ich osobista relacja z wokalistą się nie kończy. Z Sheeranem przyjaźnią się od ponad 10 lat.

Lukas Graham również wycofał się z dalszych występów.

„Pieniądze nie dają prawa do kontrolowania rozmowy. Stan konta nikogo nie powinien decydować o tym, kto może mówić i o czyim cierpieniu wolno nam wspominać” – napisano w oświadczeniu.

Wśród artystów, którzy mieli zrezygnować z dalszego koncertowania u boku Sheerana, pojawiło się także nazwisko Mylesa Smitha.

Muzycy stają po stronie Macklemore’a. Krytyka Sheerana nie ustaje

Spór szybko wyszedł poza grono osób bezpośrednio związanych z Loop Tour.

Wsparcie dla Macklemore’a zaczęli wyrażać kolejni artyści, w tym Kneecap, CMAT, Paloma Faith i Zara Larsson.

Wyjątkowo ostro zareagował Roger Waters. Były członek Pink Floyd w opublikowanym nagraniu chwalił postawę Macklemore’a, jednocześnie atakując Sheerana i używając wobec niego obraźliwego określenia. „Ed, na tym świecie mamy dwa rodzaje ludzi. Tych dobrych, do których należy raper Macklemore, i prawdziwych gnojków takich jak ty.”

Nie wszyscy jednak uznali, że wokalista miał w tej sytuacji proste wyjście.

Brytyjska minister kultury Lisa Nandy stwierdziła, że Sheeran znalazł się w „niemożliwej sytuacji”.

„Mam ogromne współczucie dla położenia, w którym się znalazł” – powiedziała. Wyraziła także nadzieję, że zamieszanie nie zaszkodzi jego trasie.

Dyskusja trwa jednak także wśród fanów. I zaczyna być widoczna w liczbach.

Ed Sheeran stracił ponad 200 tysięcy obserwujących

Po wybuchu afery konto Sheerana na Instagramie zaczęło tracić obserwujących. Według „Daily Mail” profil artysty przestało śledzić już ponad 200 tysięcy osób.

To kolejny sygnał, że historia Macklemore’a przestała być wyłącznie problemem dotyczącym koncertowego line-upu.

Nie wiadomo jednak, czy zamieszanie przełoży się na długofalową pozycję Sheerana. Jem Aswad z „Variety” zwracał uwagę, że znaczna część osób krytykujących wokalistę w internecie nie musi należeć do jego regularnej publiczności.

Najbliższy test nadejdzie bardzo szybko.

Co dalej z Loop Tour? Sheeran nie odwołuje koncertów

Mimo odejścia kolejnych artystów Loop Tour trwa dalej.

Sheeran ma pojawić się na scenie 19 września na Lincoln Financial Field w Filadelfii. Później trasa przeniesie się do Massachusetts, gdzie zaplanowano występy na Gillette Stadium – dokładnie tym samym obiekcie, na którym Robert Kraft nie chciał zgodzić się na występ Macklemore’a.

W amerykańskiej części trasy pozostało 10 koncertów. Ostatni ma odbyć się 7 listopada w Tampie na Florydzie.

Później Sheeran ma ruszyć do Ameryki Południowej. Cała trasa ma zakończyć się 11 grudnia na Estadio Ciudad de los Deportes w Meksyku.

Pozostaje jednak pytanie, kto pojawi się teraz u jego boku. Po serii rezygnacji konieczne stało się uzupełnienie części koncertowego składu.

Sam Sheeran nieraz udowadniał, że do zapełnienia ogromnej sceny nie potrzebuje licznego zespołu. Podczas wcześniejszych tras występował sam, wykorzystując gitarę i loop pedal. Pod względem muzycznym koncerty mogą więc odbywać się dalej.

Znacznie trudniej przewidzieć atmosferę, która będzie im towarzyszyć.

Jeszcze na początku września Macklemore miał być jednym z artystów otwierających koncerty Sheerana. Kilkanaście dni później nie ma go już na trasie, kolejni muzycy wycofali swój udział, w sprawę włączyły się znane nazwiska ze świata show-biznesu, a konto Sheerana straciło ponad 200 tysięcy obserwujących.

Teraz oczy fanów zwrócone są na Filadelfię. To właśnie tam Ed Sheeran ma po raz pierwszy wyjść na scenę po wydarzeniach, które całkowicie zmieniły atmosferę wokół jego amerykańskiej trasy.

Stawką może być nawet 100 mln dolarów

Całe zamieszanie ma również ogromny wymiar finansowy. W analizie serwisu Nine oszacowano, że całkowite odwołanie amerykańskiego etapu Loop Tour mogłoby oznaczać utratę od 60 do 100 mln dolarów przychodów z trasy. To pieniądze, z których pokrywane są m.in. koszty transportu, wynagrodzenia ekipy, zobowiązania wobec promotorów i cała stadionowa produkcja. Nie oznacza to więc, że Sheeran osobiście stracił już 100 mln dolarów — taka kwota pojawia się jako szacunek tego, ile warte mogą być koncerty zagrożone przez obecny kryzys.

Sytuację dodatkowo komplikuje odejście Beogi i pozostałych artystów. Nagłe zastępstwa oznaczają nowe umowy, dodatkowe próby i zmiany w przygotowanej produkcji. Z drugiej strony Sheeran od lat potrafi występować sam, korzystając z gitary i loop pedału, więc brak pełnego składu nie musi oznaczać odwołania koncertów. Przy tak dużych pieniądzach w grze każdy kolejny ruch będzie jednak miał znaczenie.

Źródła: BBC, The Independent, Al Jazeera, Pudelek