Był jednym z najbardziej rozpoznawalnych dziecięcych aktorów swojego pokolenia, a rola Kuby Zawilskiego w „Tajemnicy Sagali” przyniosła mu ogromną popularność. Wydawało się, że przed Grzegorzem Rudą otwiera się wielka aktorska kariera. On jednak wybrał zupełnie inną drogę. Dziś jego życie wygląda całkiem inaczej, a tym, czym zajmuje się na co dzień, może zaskoczyć wielu widzów kultowego serialu.

WIDEO

player placeholder

Grzegorz Ruda zdobył popularność dzięki „Tajemnicy Sagali”. Tak wygląda dziś dziecięcy aktor 

Dla widzów pozostał przede wszystkim Kubą Zawilskim. To właśnie ta rola w „Tajemnicy Sagali” przyniosła Grzegorzowi Rudzie ogromną popularność. Bohaterami serialu byli mieszkający w Warszawie bracia: Kuba, grany przez Rudę, oraz Jacek, w którego wcielił się Marcin Nowacki. W centrum opowieści znajdowała się Sagala — tajemniczy kamień z kosmosu.

A jego legenda zaczyna się w odległej przeszłości, kiedy świat miał być miejscem harmonii, a niezwykły kamień dawał ludziom dostęp do potężnej siły. Z czasem jednak pragnienie posiadania coraz większej mocy doprowadziło do katastrofy. Kamień został rozbity, jego energia zgasła, a poszczególne fragmenty zniknęły na długie lata. Dopiero po wielu pokoleniach jeden z nich ponownie daje o sobie znać. Przypadek sprawia, że trafia do Kuby i właśnie od tego momentu zaczyna się jego niezwykła przygoda.

Zobacz także:

Czytaj też: 18-letni syn Patrycji Markowskiej zaskoczył wyznaniem. Stawia nie tylko na muzykę. Tak widzi swoją przyszłość

Grzegorz Ruda, Tajemnica Sagali odcinek 1.
screen I odcinek Tajemnica Sagali /

Grzegorz Ruda, Tajemnica Sagali odcinek 1.

Grzegorz Ruda, Tajemnica Sagali odcinek 1.
screen I odcinek Tajemnica Sagali /

Grzegorz Ruda, Tajemnica Sagali odcinek 1.

Ale droga Grzegorza Rudy do tej roli wcale nie była oczywista. Aktor wygrał casting, a dopiero później dowiedział się, jak ogromną miał konkurencję. O tę rolę ubiegało się 2 tys. młodych chłopców.

Popularność przyszła bardzo szybko. Grzegorz Ruda wspominał w Dzień Dobry TVN, że po emisji serialu organizowano spotkania z jego udziałem, a zainteresowanie dziecięcym aktorem było tak duże, że ludzie przychodzili nawet pod dom jego babci. „Serial był emitowany w ferie, więc to było po feriach. Były organizowane spotkania ze mną. (...) To był szok, nie ukrywam. Przychodzili pod dom babci, chcieli cokolwiek zobaczyć, usłyszeć i pogadać. […] Moją filmową mamę, panią Małgorzatę Foremniak. To wyjątkowa osoba. Miałem okazję później też ją spotkać przy kręceniu innego serialu. Bardzo ciepła, bardzo sympatyczna. Myślę, że mógłbym dużo wymieniać, ale to takie pierwsze, co mi przychodzi na myśl”, relacjonował jakiś czas temu.

Na tym jego obecność na ekranie się nie skończyła. Grzegorz Ruda pojawiał się później m.in. w „Kronikach domowych”, „6 dniach strusia”, „Teraz ja”, „Trzech szalonych zerach”, „Sukcesie” i „Słonecznej włóczni”. Występował również epizodycznie w „Tygrysach Europy”, „Plebanii” i „Na Wspólnej”.

Grzegorz Ruda, Wojciech Dąbrowski
Mikulski/AKPA /

 

Grzegorz Ruda, Wojciech Dąbrowski

Aktorstwo nie okazało się zawodową drogą Grzegorza Rudy

Mogło się wydawać, że kolejnym naturalnym krokiem będzie szkoła aktorska i dalsza zawodowa obecność przed kamerą. Grzegorz Ruda wybrał jednak inaczej.

Kiedy poszedł do liceum, trafił do klasy autorsko-artystycznej. Jak opowiadał w Dzień Dobry TVN, nauka oznaczała rozwój w wielu dziedzinach, wśród których wymieniał taniec, śpiew oraz interpretację wiersza. Właśnie wtedy doszedł do wniosku, że kształcenie w tym kierunku nie jest dla niego. Nie zamknął się przy tym całkowicie na występy. Podkreślał, że może grać w filmach czy reklamach, ale sama edukacja aktorska nie była drogą, którą chciał podążać.

„Samo branie udziału w tym serialu było dużo przygodą. Z perspektywy czasu fajnie to oceniam, super doświadczenie. Owszem, myślałem, żeby pójść dalej, ale jeśli chodzi o wykształcenie aktorskie to zupełnie nie mój świat”, komentował z kolei w rozmowie z Paulą Rodak.

Grzegorz Ruda - Nagranie programu Pytanie na Sniadanie
Krzysztof Kuczyk / Forum /

Grzegorz Ruda - Nagranie programu Pytanie na Sniadanie

Grzegorz Ruda: czym się dziś zajmuje? Dla wielu może być to zaskoczenie

Świat planów zdjęciowych ustąpił miejsca zupełnie innej codzienności. Dziś 42-letni Grzegorz Ruda pracuje jako taksówkarz w Warszawie.

W Dzień Dobry TVN mówił wprost: „Jestem taksówkarzem w Warszawie od 20 lat”. Za kierownicą znalazł coś, co wyraźnie mu odpowiada: kontakt z ludźmi i możliwość samodzielnego organizowania dnia.

 „Bardzo lubię jeździć. (...) Lubię poznawać ludzi, bo co chwilę wsiada ktoś nowy. To jest też ciekawe, że właśnie trzeba być takim psychologiem, umieć podejść do człowieka. Czasami po prostu się nie odzywać, a czasami porozmawiać, jeśli tej osobie tego potrzeba”, dodawał.

W najnowszej rozmowie w Dzień Dobry TVN Grzegorz Ruda jako jedną z największych zalet swojej pracy wskazywał wolność. Taksówkarz może regulować swój czas pracy w zależności od potrzeb. „Można sobie regulować czas pracy. Jeżeli jest potrzeba jeżdżenia dużo i zarabiania dużo. Tylko też w granicach rozsądku, żeby nie siedzieć za kierownicą 20 godzin. Wozimy ludzi, a nie ziemniaki, czyli musimy być odpowiedzialni. [...] Nie stoi nad nami szef”, opowiadał. I dodawał: „Coś trzeba było w życiu robić. Lubiłem jeździć i mieć kontakt z ludźmi. Lubię ludzi poznawać i z nimi rozmawiać. Złapałem bakcyla, żeby jeździć i robię to już 20 lat”.

Życzymy wszystkiego, co najlepsze.

  

Grzegorz Ruda
Wojciech Olkusnik/Dzien Dobry TVN/East News /

 Grzegorz Ruda