Mniej kosmetyków, więcej uważności

Kilka kroków pielęgnacji zamiast kilkunastu? Wcale nie potrzebujemy wielu produktów, by dobrze zadbać o skórę. Zamiast rozbudowywać pielęgnację o kolejne etapy, możemy skupić się na kosmetykach, po które rzeczywiście chętnie sięgamy. Znaczenie ma skład, konsystencja, zapach, ale też przyjemność i wygoda stosowania.

Dobrze znamy to już z pielęgnacji twarzy. Zwracamy uwagę na barierę ochronną i mikrobiom skóry, wybieramy łagodniejsze formuły i staramy się jej nie przeciążać. Podobne podejście możemy przenieść na pielęgnację całego ciała. Self-care nie musi przecież oznaczać wieczoru z dziesięcioma kosmetykami. Może być prosty, przyjemny i dopasowany do naszego rytmu dnia.

Biowen
mat. prasowe

Dezodorant czy antyperspirant? Różnica ma znaczenie

Choć oba produkty stoją zwykle na tej samej półce, działają inaczej. Antyperspirant ogranicza wydzielanie potu, natomiast dezodorant skupia się przede wszystkim na neutralizowaniu nieprzyjemnego zapachu, bez zatrzymywania naturalnego procesu pocenia.

Różnica jest prosta, ale przy wyborze kosmetyku ma znaczenie. Jeśli zależy nam na ograniczeniu pocenia, możemy wybrać antyperspirant. Jeśli chcemy przede wszystkim neutralizować nieprzyjemny zapach bez hamowania wydzielania potu, alternatywą mogą być naturalne dezodoranty. Wśród nich znajdziemy także kremowe formuły, które sposobem aplikacji przypominają bardziej kosmetyk pielęgnacyjny niż tradycyjny dezodorant.

Dezodorant w kremie? Czemu nie!

Taką formę mają naturalne dezodoranty Biowen. Nie zawierają soli aluminium i nie blokują wydzielania potu. Ich działanie opiera się m.in. na sodzie oczyszczonej, skrobi z tapioki oraz glince porcelanowej. Soda pomaga neutralizować nieprzyjemny zapach, natomiast tapioka i glinka pochłaniają wilgoć.

W recepturach znalazły się również składniki, które częściej kojarzymy z kosmetykami do pielęgnacji ciała: olej kokosowy, masło mango, olej z nasion konopi siewnych, witamina E oraz wosk sojowy. Inna niż w przypadku sprayu czy kulki jest też aplikacja – niewielką ilość kremu rozprowadzamy na czystej i suchej skórze pod pachami.

Cytrusy, mięta czy wanilia?

A skoro dezodorant jest częścią codziennej pielęgnacji, liczy się też zapach. Do wyboru są trzy zupełnie różne kompozycje.

Naturalny dezodorant w kremie – grejpfrut i pomarańcza Biowen łączy olejki z grejpfruta i słodkiej pomarańczy. Razem tworzą świeżą, soczystą kompozycję o wyraźnie cytrusowym charakterze.

Jeśli wolimy jeszcze bardziej rześkie aromaty, ciekawą opcją będzie naturalny dezodorant w kremie – mięta pieprzowa Biowen. Mięta daje charakterystyczne uczucie chłodu i świeżości, a jej wyrazisty zapach mocno odróżnia ten wariant od pozostałych.

Zupełnie inny charakter ma naturalny dezodorant w kremie – wanilia i ylang-ylang – Biowen. Wanilia łączy się tutaj z kwiatowym aromatem ylang-ylang, tworząc ciepłą, otulającą i bardziej zmysłową kompozycję. To propozycja dla osób, które zamiast cytrusowych lub miętowych nut wybierają słodsze zapachy.

Biowen
mat. prasowe

Pielęgnacja po swojemu

Świadome podejście do pielęgnacji nie oznacza wymiany całej zawartości łazienkowej półki. Chodzi raczej o wybieranie tego, co dobrze pasuje do naszego stylu życia, potrzeb i codziennych przyzwyczajeń. Czasem będzie to prostsza pielęgnacja, innym razem łagodniejsza formuła albo kosmetyk w mniej oczywistej postaci.

Dezodorant w kremie jest właśnie jedną z takich opcji. Ma pielęgnacyjną formułę i trzy różne wersje zapachowe, więc łatwo wybrać tę najbliższą swoim upodobaniom. Bo w codziennej pielęgnacji nie chodzi o sztywne zasady, ale o to, żeby znaleźć własne.

Materiał promocyjny marki Biowen