Jan Englert przez dekady był jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów, ale jego rodzinne życie długo pozostawało w cieniu sceny i kamery. Z pierwszego małżeństwa z Barbarą Sołtysik doczekał się syna Tomasza oraz bliźniaczek Katarzyny i Małgorzaty. Choć wychowywali się w domu mocno związanym z teatrem i filmem, żadne z nich nie poszło zawodowo w ślady rodziców. Co ciekawe, już w 1975 roku Englert żartował w rozmowie dla „Zarzewia”, że ma „wzorcową rodzinę dwa plus trzy”. Z czasem okazało się jednak, że rodzinne wybory potoczyły się zupełnie inaczej, niż mogłoby się wydawać.

WIDEO…

player placeholder

Jan Englert i Barbara Sołtysik doczekali się trójki dzieci

Zanim w życiu Jana Englerta pojawiła się Helena, aktor był już ojcem trojga dzieci. Z małżeństwa z Barbarą Sołtysik ma syna Tomasza oraz bliźniaczki Katarzynę i Małgorzatę. Tomasz urodził się w 1970 roku, a trzy lata później na świat przyszły jego siostry.

Jak wyglądała ich rodzinna codzienność? Ciekawy obraz młodego Englerta jako ojca przynosi wywiad z 1975 roku. Aktor umówił się wtedy z Małgorzatą L. Szwajkowską z „Zarzewia” w Łazienkach o godz. 9.15, bo właśnie wtedy odprowadzał syna do przedszkola. Na uwagę, że jest zapracowanym tatą, odpowiedział z dystansem: „Proszę Pani, mam wzorcową rodzinę dwa plus trzy”.

Zobacz także:

W tamtym czasie to Barbara Sołtysik w dużej mierze podporządkowała życie zawodowe wychowaniu dzieci. Dziennikarka zwróciła uwagę, że aktorka, która miała już mocną pozycję na scenie, ograniczyła karierę właśnie ze względu na rodzinę.

„Na pewno, ale nie mieliśmy innego wyjścia. Odpowiadając na pytanie: w miarę możliwości staramy się dzielić nasze obowiązki” – tłumaczył wówczas Englert.

Po latach rodzinne wspomnienia nabrały jednak innego tonu. Jan Englert otwarcie przyznawał, że intensywna praca sprawiała, iż nie był obecny przy starszych dzieciach tak często, jak dziś chciałby to pamiętać. Tomasz również wspominał, że to przede wszystkim mama towarzyszyła jemu i siostrom w codziennym życiu.

„Byłem trochę maminsynkiem” – przyznał w 2014 roku w rozmowie z Aleksandrą Szarłat dla „Gali”.

Choć Tomasz, Katarzyna i Małgorzata dorastali w domu dwojga aktorów i od dzieciństwa obserwowali ten zawód z bliska, żadne z nich nie zdecydowało się później na pełnoprawną karierę na scenie. Jak się okazuje, rodzice wcale ich do tego nie namawiali.

Jan Englert z ¿on¹ Barbar¹ So³tysik i dzieæmi
PAP/Mirosław Stankiewicz

Tomasz Englert spróbował aktorstwa. Skończyło się na krótkim epizodzie

Najbliżej aktorskiej drogi znalazł się Tomasz. W 1992 roku pojawił się w filmie „Wielka wsypa”. Nie potraktował jednak tego doświadczenia jako początku kariery.

„To był epizod, pół dnia zdjęciowego” — mówił w 2014 roku w wywiadzie dla „Gali”. Nie miał też złudzeń, że jeden występ przed kamerą czyni z niego aktora. „Aktor musi mieć warsztat, a ja jestem amatorem” — podkreślał w tej samej rozmowie.

Zamiast szkoły teatralnej wybrał organizację i zarządzanie na Uniwersytecie Warszawskim. Później zrobił karierę w biznesie i mediach. Był m.in. dyrektorem sprzedaży i marketingu w Grupie ITI, współtworzył MediaCom w Polsce, kierował Grupą Ströer i działał w zarządzie Gremi Business Communications.

Karierę menedżerską zaczął bardzo wcześnie. W wywiadzie dla „Gali” wspominał, że szefem firmy został w wieku 25 lat, jeszcze podczas studiów. Z czasem coraz ważniejsza stawała się dla niego fotografia.

Świat filmu był więc w jego życiu obecny od dzieciństwa, ale nigdy nie stał się zawodowym celem.

„Rodzice nas do tego zniechęcali”. Tomasz Englert powiedział to wprost

Tomasz Englert nie pozostawił większych wątpliwości, dlaczego ani on, ani jego siostry nie próbowali budować aktorskich karier.

„Rodzice nas do tego zniechęcali” — mówił Aleksandrze Szarłat w rozmowie dla „Gali” w 2014 roku.

Jan Englert i Barbara Sołtysik dobrze wiedzieli, jak wygląda ten zawód od środka. Syn wspominał, że przedstawiali go dzieciom jako trudny i stresujący, niedający poczucia bezpieczeństwa oraz wiążący się z życiem na świeczniku.

Tomasz od najmłodszych lat obserwował również, co oznacza popularność rodziców. Ludzie rozpoznawali ich na ulicach, zaczepiali i zwracali się do nich jak do znajomych. Szczególnie dobrze pamiętał rosnącą sławę ojca.

Znane nazwisko nie sprawiło jednak, że sam zapragnął podobnego życia. Zbudował własną zawodową pozycję poza aktorstwem.

Katarzyna i Małgorzata Englert także wybrały inne życie

Bliźniaczki Katarzyna i Małgorzata również nie zdecydowały się na teatr ani film.

Katarzyna studiowała iberystykę, a Małgorzata psychologię i socjologię. Obie wybrały więc kierunki bardzo odległe od zawodowej drogi rodziców.

W przeciwieństwie do Heleny Englert nie budowały też medialnej rozpoznawalności. Ich nazwiska znacznie rzadziej pojawiały się w show-biznesowych mediach, a one same funkcjonowały poza światem premier, czerwonych dywanów i kolejnych produkcji.

To właśnie starsza trójka dzieci Englerta pokazuje, że dorastanie w aktorskiej rodzinie wcale nie musi oznaczać powielania zawodowych wyborów rodziców.

Jan Englert po latach wrócił do swojego ojcostwa. „Nie umiem się z tego rozgrzeszyć”

Z czasem sam Jan Englert zaczął bardzo otwarcie mówić o tym, jak wyglądały jego relacje ze starszymi dziećmi.

W autobiografii „Bez oklasków” przyznał, że ogromna liczba obowiązków zawodowych sprawiała, że przez długie okresy praktycznie nie było go w domu. Jak wspominał: „w ciągu roku byłem w domu najwyżej ze trzy miesiące”.

Film, teatr i wyjazdy z przedstawieniami pochłaniały kolejne miesiące. Najtrudniejsza refleksja przyszła dopiero po latach, kiedy aktor spojrzał na tamten okres z perspektywy doświadczonego ojca.

„Naprawdę nie umiem się z tego rozgrzeszyć” — napisał w „Bez oklasków”, wspominając, że w okresie dorastania dzieci nie uczestniczył w ich problemach tak bardzo, jak dziś uważałby za potrzebne.

Tomasz Englert nie oceniał jednak ojca równie surowo. W rozmowie z „Galą” tłumaczył, że rozumiał jego nieobecność przez pryzmat pracy i rodzinnego podziału obowiązków. Nie uważał też, że częsta nieobecność w domu automatycznie oznaczała bycie złym ojcem.

Jednocześnie przyznawał, że to mama była rodzicem, który był przy dzieciach znacznie częściej.

Beata Ścibakówna, Helena Englert, Jan Englert, Viva! 2002
JACEK PIOTROWSKI

Rozwód Jana Englerta i Barbary Sołtysik. Czekali, aż dzieci dorosną

Małżeństwo Jana Englerta i Barbary Sołtysik ostatecznie się zakończyło, ale przez lata nie decydowali się na formalne rozstanie.

Aktor tłumaczył, że wspólnie uzgodnili, iż zaczekają z rozwodem do czasu, gdy dzieci będą już dorosłe i samodzielne. Do tamtych wydarzeń wrócił 19 lutego 2023 roku w rozmowie z Marcinem Prokopem w „Dzień Dobry TVN”. Odnosząc się do powtarzanej przez lata narracji, że zostawił żonę z trojgiem dzieci, podkreślił: „One już miały wtedy po 20 lat”.

Tomasz również nie ukrywał, że rozstanie rodziców było dla niego trudnym doświadczeniem, choć w tamtym czasie mieszkał już samodzielnie. W rozmowie dla „Gali” przyznawał, że emocjonalnie był po stronie matki, ale jednocześnie dostrzegał, że nowe życie ojca miało również wpływ na jego późniejsze funkcjonowanie.

Beata Ścibakówna i Jan Englert, Viva! maj 2007
Jacek Poremba

Helena Englert poszła śladami rodziców. Jan Englert był już innym ojcem

W drugim małżeństwie, z Beatą Ścibakówną, Jan Englert doczekał się córki Heleny. Tym razem ojcostwa doświadczał już na zupełnie innym etapie życia.

Gdy Helena przyszła na świat, miał 57 lat. Po latach otwarcie przyznawał, że dojrzałe ojcostwo rządzi się innymi prawami.

W podcaście Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego podsumował to z właściwym sobie poczuciem humoru: „dojrzałe ojcostwo to jest szampon plus utrwalacz”.

Jednocześnie zdradził, że zależało mu, aby różnica wieku nie zdominowała relacji z Heleną. „Muszę się starać, żeby nie wyglądać w jej oczach jak dziadek” — mówił w tej samej rozmowie.

Helena, w przeciwieństwie do starszego rodzeństwa, zdecydowała się na aktorstwo. Poszła więc drogą zarówno ojca, jak i matki.

Tomasz tylko na moment pojawił się przed kamerą, potem wybrał biznes i fotografię. Katarzyna skierowała się ku iberystyce, Małgorzata ku psychologii i socjologii. Dopiero najmłodsza córka Jana Englerta zdecydowała, że scena i plan filmowy będą również jej światem.Ciekawe jest jednak to, że starsze dzieci nie odrzuciły aktorstwa dlatego, że nie znały tego środowiska. Wręcz przeciwnie — znały je od środka. Wiedziały, ile czasu, energii i prywatnych wyrzeczeń potrafi kosztować ten zawód. A rodzice wcale nie próbowali przekonywać ich, że znane nazwisko powinno wyznaczyć im przyszłość.

Helena Englert, Jan Englert, Roman Osadchiy
AKPA /

Helena Englert, Jan Englert, Roman Osadchiy

Źrodła: „Gala”, 2014 , Jan Englert, „Bez oklasków”, „Dzień Dobry TVN”, 19 lutego 2023 roku, „Zarzewie”, 1975, Podcast WojewódzkiKędzierski