Wspólne treningi, kolejne choreografie i rozmowy, podczas których nie brakuje żartów. Helena Englert i Roman Osadchiy z każdym występem coraz lepiej poznają swoje charaktery. Widzowie obserwują ich na parkiecie, ale to słowa wypowiadane poza nim zdradzają, jak oboje podchodzą do tej znajomości. Zwłaszcza że pytania o romans pojawiły się już wcześniej, a odpowiedź aktorki wcale nie była tak jednoznaczna, jak mogłoby się wydawać.
WIDEO…
Helena Englert i Roman Osadchiy o swojej relacji. „Nie ma co kłamać”
Po odcinku „Tańca z Gwiazdami” z 1 listopada Mateusz Opyrchał zapytał Helenę i Romana, czy już się dotarli i czy mogą nazwać się dobrymi kumplami. Tancerz odpowiedział twierdząco, ale po chwili zażartował, że aktorka po zakończeniu projektu usunie jego numer telefonu. Helena nie zamierzała pozostawić tego bez komentarza.
„Nie ma co kłamać - my strasznie się lubimy, moim zdaniem” – powiedziała w rozmowie z RMF FM.
Aktorka przyznała, że oboje miewają gorsze dni. Raz to ona potrzebuje wsparcia, innym razem Roman. Z czasem nauczyli się rozpoznawać wzajemne nastroje i dawać sobie przestrzeń, kiedy jest potrzebna.
Helena zdradziła nawet, po czym poznaje, że jej partner jest sfrustrowany.
„Ja słyszę po głośności twojego oddechu” – powiedziała Romanowi w rozmowie z RMF FM.
Podczas występów na żywo zdarza jej się też uspokajać tancerza i zapewniać go, że wszystko będzie dobrze. To właśnie o takich codziennych gestach mówiła, odpowiadając na pytanie o ich relację.
Roman Osadchiy, Helena Englert
„Nie będę miał już takiej partnerki”. Roman Osadchiy wyznał to przed kamerami
O tym, że ich współpraca nie sprowadza się do nauki kroków, oboje opowiedzieli również w „halo tu polsat”. Helena przyznała, że ma duży wpływ na oprawę i historię występów, choć za choreografię odpowiada Roman wraz z choreografami programu.
„Roman robi przepiękne choreografie razem z naszymi choreografami” – podkreślała w „halo tu polsat”.
Tancerz przyznał, że początkowo sam próbował decydować o wszystkich szczegółach. Dopiero później zrozumiał, że sceniczne doświadczenie Heleny może pomóc w opowiadaniu historii poprzez taniec.
„Ja chciałem wszystkim zarządzać, a później mówię po co?” – wspominał z rozbawieniem Roman.
Żarty o silnym charakterze aktorki szybko ustąpiły jednak miejsca wyjątkowo ciepłym słowom. Roman opowiedział o rozmowie, którą odbył z Heleną, i o tym, jak postrzega ich spotkanie.
„To jest jeden jedyny raz, że spotkaliśmy się akurat teraz” – mówił.
A chwilę później dodał:
„Mogę zrobić jeszcze parę edycji, ale już nie będę miał takiej partnerki na pewno” – wyznał w „halo tu polsat”.
Helena natychmiast obróciła temat przyszłości w żart. Zapowiedziała, że po zakończeniu show zablokuje jego numer i nie będzie chciała oglądać go przez co najmniej pół roku. Roman przekornie odpowiadał, że będzie wysyłał wiadomości z kolejnych numerów.
Helena Englert długo wahała się przed programem. Teraz mówi o swoich obawach
W rozmowie pojawił się również temat, który nie dotyczył bezpośrednio Romana. Aktorka przyznała, że „Taniec z Gwiazdami” początkowo wydawał jej się odległy od artystycznej drogi, którą chciała podążać.
„W alternatywie jest dużo większa wolność artystyczna niż w komercji” – mówiła w „halo tu polsat”.
Udział w telewizyjnym show oznaczał dla niej także otwarcie się przed szeroką publicznością. Dziś dostrzega, że aktorskie doświadczenie pomaga jej na parkiecie opowiadać historie i przekazywać emocje.
„Myślę, że to jest połowa sukcesu w tym programie” – stwierdziła, mówiąc o umiejętności scenicznej interpretacji.
Nie ukrywa też, jak mocno zaskoczyła ją życzliwość widzów. Obok radości pojawia się jednak niepokój, czy ta sympatia pozostanie z nią po ostatnim odcinku.
„Boję się, że skończy się taniec i razem z nim skończy się ta fala wsparcia” – wyznała w „halo tu polsat”.
Aktorka przyznała, że dostaje prywatne wiadomości od osób, których nigdy nie spotkała. Jest ich tak wiele, że nie jest w stanie przeczytać wszystkich. Zaznaczyła przy tym, że jej obawy nie są zarzutem wobec publiczności. Trudno jej po prostu uwierzyć, jak wiele dobrych słów otrzymuje.
Czy Helenę Englert i Romana Osadchiya łączy romans? Padła ironiczna odpowiedź
To właśnie ich swoboda przed kamerami stała się pretekstem do pytań o życie prywatne. W październiku Mikołaj „Bagi” Bagiński zapytał Helenę o rzekomy romans z tanecznym partnerem. Aktorka odpowiedziała bez wahania:
„Czy ja mam romans z moim partnerem tanecznym? Tak!” – jej słowa przytoczył RMF FM.
Był to jednak żart wypowiedziany w ironicznym tonie, a nie potwierdzenie związku. Podobnych przekomarzań między Heleną i Romanem nie brakuje także przy innych tematach.
Kiedy rozmowa zeszła na muzykę aktorki, Helena wprost zachęcała partnera do szczerości.
„Nie musisz kłamać, możesz powiedzieć, że nie podoba ci się moja muza. To jest OK” – zwróciła się do Romana, a ich rozmowę przytoczył Świat Gwiazd.
„Mocną masz muzykę” – odpowiedział tancerz.
Helena natychmiast skwitowała jego reakcję:
„Romanowi się nie podoba drodzy państwo”.
To kolejna wymiana zdań pokazująca dystans obojga do siebie. W ich najnowszych wypowiedziach pojawiają się jednak przede wszystkim słowa o sympatii, zrozumieniu i wsparciu, a nie deklaracja romantycznej relacji.
Roman Osadchiy, Helena Englert
Od pierwszego tańca do żartu Jana Englerta. Tyle wydarzyło się na parkiecie
We wrześniu, przed debiutem w „Tańcu z Gwiazdami”, Helena mówiła o niepewności związanej z reakcjami widzów.
„Mam poczucie, że nikt mnie nie lubi” – przyznała.
Potem zatańczyła z Romanem sambę, za którą otrzymali 28 punktów. Później przyszły kolejne występy, w tym wyjątkowy rodzinny odcinek z Janem Englertem. Ojciec aktorki zatańczył z Heleną i Romanem walca, który przeszedł w rock and rolla. Pokazał koszulę z napisem „GO HELA!”, a na koniec wskoczył w ramiona tancerza. Trio zdobyło 38 punktów.
„Chcę podziękować mojej córce, że załatwiła mi udział w tym programie” – żartował Jan Englert.
Jeszcze przed występem cała trójka spacerowała po warszawskiej Starówce. Kiedy Roman zapowiedział, że ma pytania o Helenę, jej ojciec natychmiast wtrącił:
„Ale nie będzie oświadczyn?” – zapytał Jan Englert. „Jezus Maria, przestań” – zareagowała Helena.
Był to kolejny żart, nie zapowiedź zaręczyn.
Od pierwszej samby do najnowszego wywiadu oboje mieli wiele okazji, by dobrze się poznać. Dziś nie ukrywają wzajemnej sympatii i tego, że potrafią się wspierać. Żartobliwe wypowiedzi o romansie nie są jednak potwierdzeniem związku.
Źródła: RMF FM, halo tu polsat, Świat Gwiazd, VIVA.pl