Widzowie „Tańca z gwiazdami” znają ją jako bezkompromisową Czarną Mambę, która nie szczędzi uczestnikom surowych ocen. Trudno jednak wyobrazić sobie Iwonę Pavlović w zupełnie innej roli — pochyloną nad maszyną do szycia albo próbującą pisać pierwsze wiersze. A właśnie takie rozdziały kryją się w jej przeszłości. W szkolnych latach śpiewała w chórze, później prowadziła własną pracownię krawiecką i marzyła o nauce mody we Włoszech. Niewiele osób zna tę stronę jurorki. Tymczasem jej wspomnienia pokazują, że zanim taniec stał się jej zawodową drogą, miała również inne pasje i pomysły na przyszłość.

WIDEO…

player placeholder

W szkole nazywali ją „Małą”. Iwona Pavlović próbowała pisać wiersze

Na klasowym zdjęciu wszyscy w mundurkach, a ona w czarnych spodniach i białym golfie. Niby odświętnie, ale po swojemu. Tak Iwona Pavlović wspominała jedną z fotografii ze Szkoły Podstawowej nr 14 w Olsztynie. Jej szkolny przydomek brzmiał „Mała”. Była drobną dziewczynką, choć już wtedy lubiła podkreślać swoją niezależność.

W Czternastce spędziła lata 1969 – 1977. Szczególnie lubiła język polski, którego uczyła pani Ciborowska. To właśnie z lekcjami tego przedmiotu wiązały się jej pierwsze literackie próby.

Zobacz także:

„Pamiętam, że w tym czasie próbowałam pisać wiersze…” — opowiadała w wywiadzie „Połączyły nas sport i taniec”, zamieszczonym w książce „W stronę Czternastki. Wspomnienia pracowników i absolwentów Szkoły Podstawowej nr 14 i Gimnazjum nr 5”, wydanej w 2025 roku przez Wydawnictwo Muzeum Niepodległości.

Lubiła też matematykę, za to mimo wysiłków nie przekonała się do chemii. Z czułością zapamiętała nauczycielkę z najmłodszych klas, która przy dobrej pogodzie zamiast trzymać dzieci w ławkach, zabierała je na spacery do parku i lasu.

Chór, piłka ręczna i iskry spod łyżew. Tak wyglądało jej dzieciństwo

Pavlović była zuchem, należała do zespołu tańca ludowego, a od piątej klasy trenowała piłkę ręczną. Jej trener Michał Głowacki organizował obozy i sportowe wyjazdy. Równolegle śpiewała w szkolnym chórze pani Lubiejewskiej. Po latach nie pamiętała repertuaru, lecz nauczycielkę — doskonale.

Jedną z najbardziej niezwykłych szkolnych przygód przeżyła na ulicy Kromera. Szła z koleżankami na lodowisko, już w łyżwach. Gdy jedna z dziewczynek poślizgnęła się na bruku, spod łyżew posypały się iskry. Zachwycone koleżanki zaczęły powtarzać zabawę. Wtedy pojawili się milicjanci, spisali ich dane i zapowiedzieli wizytę w szkole. Uczennice z nerwów nie spały pół nocy. Na szczęście funkcjonariusze nie przyszli.

Była też pierwsza sympatia, Rysio, z którym trzymała się za rękę i wybrała do kina. A na zajęciach ZPT Pavlović nauczyła się robić sałatkę jarzynową. W książce „W stronę Czternastki” zdradziła, że do dziś korzysta z tamtego przepisu i po rodzinnych spotkaniach obdarowuje bliskich słoiczkami sałatki.

Iwona Pavlović miała własną pracownię krawiecką. Szyła stroje do tańca

Zainteresowanie strojem nie skończyło się na szkolnych czarnych spodniach i białym golfie. Pavlović nauczyła się szyć, zwłaszcza kostiumy przeznaczone na taneczny parkiet. Potrafiła też samodzielnie uszyć sukienkę, bluzkę i spodnie. Większym wyzwaniem byłby dla niej płaszcz. Przez pewien czas prowadziła własną pracownię krawiecką.

„Swojego czasu miałam nawet swoją pracownię krawiecką. Szyłam piękne stroje do tańca” — powiedziała w wywiadzie „Uprawiam taniec odkąd pamiętam”, opublikowanym w 2007 roku w WP Kobieta.

Projektowanie strojów tanecznych było jej pasją. Myślała nawet o wyjeździe do Włoch, aby doskonalić umiejętności związane z modą. W planach pojawiała się więc inna zawodowa droga, niekoniecznie związana z prowadzeniem lekcji tańca.

Marzyła o karierze stylistki. Dlaczego postawiła na taniec?

„Więc gdyby nie taniec, to może siedziałabym przy maszynie i została znaną stylistką” — mówiła w wywiadzie „Od pasji do kariery”, przeprowadzonym przez Pawła Kubika dla Exclusive Mag.

Równie ciekawa jest historia jej tanecznych początków. Podczas naboru do zespołu „Miraż” w Olsztynie nie spełniała wymagań wzrostowych. Wszyła więc do butów gąbki, by dodać sobie centymetrów. Trenerka zauważyła fortel, kiedy buty zaczęły spadać, ale ostatecznie przyjęła ją do zespołu.

Potem był Londyn, nauka tańca i ciężka praca fizyczna. Pavlović ukończyła też bibliotekoznawstwo i informację naukową, choć ten kierunek jej nie interesował. Przy wyborze zawodu znaczenie miały dochody, jakie zaczęło przynosić nauczanie tańca.

„Zarabiałam lepsze pieniądze ucząc tańca” — wyjaśniła w wywiadzie dla WP Kobieta.

Maszyna nadal stoi w domu Czarnej Mamby. Czy jeszcze do niej wróci?

Do zamknięcia pracowni namawiała ją jedna z trenerek. Przekonywała, że na zawodowy taniec jest odpowiedni czas, a do szycia można wrócić w każdym wieku. Pavlović opowiedziała o tej rozmowie portalowi ShowNews.

Mimo że skoncentrowała się na tańcu, maszyny do szycia nie wyrzuciła. Co więcej, nie wykluczyła, że kiedyś jeszcze jej użyje.

„Maszyna stoi w domu, ale na razie nie szyję. Może jeszcze kiedyś do tego wrócę, bo robię to całkiem nieźle” — wyznała.

Za wizerunkiem stanowczej jurorki „Tańca z gwiazdami” kryje się zatem także historia uczennicy próbującej pisać wiersze, chórzystki, sportsmenki i kobiety, która równie dobrze odnajdywała się przy maszynie do szycia. Taniec stał się jej znakiem rozpoznawczym, ale dawna pasja wciąż zajmuje szczególne miejsce w jej wspomnieniach.

Iwona Pavlovic, Wojciech Oświęcimski
Piotr Porębski / Metaluna /

Wojciech Oświęcimski: „Iwona nie jest wylewna, ale »kocham cię« mówi mi często”.
Iwona Pavlovic: „Kiedy synowie Wojtka zobaczyli pierścionek na moim palcu, ucieszyli się: Oświęcimskich przybywa!”.

Iwona Pavlović.
Fot. Piętka Mieszko/AKPA

Źródła: WP Kobieta, „Uprawiam taniec odkąd pamiętam”, 30 listopada 2007, Exclusive Mag, „Od pasji do kariery”, 5 grudnia 2012, „W stronę Czternastki. Wspomnienia pracowników i absolwentów Szkoły Podstawowej nr 14 i Gimnazjum nr 5”, Wydawnictwo Muzeum Niepodległości, 2025, wywiad „Połączyły nas sport i taniec”, Fakt, „Pavlović zajmie się tym po «Tańcu z gwiazdami»?”, 29 marca 2025.