Pod koniec października na duży ekran trafi błyskotliwa komedia „Jak żyć, żeby nie zwariować” w reżyserii Iwony Ogonowskiej-Koneckiej i Tomasza Koneckiego. To historia o Ance Wróbel (w tej roli Magdalena Popławska), która ma wszystko – kochającego męża, udane dzieci, dobrą pracę i mieszkanie w centrum Warszawy. Jednak, gdy na jaw wychodzi, że mąż (Piotr Rogucki) ją zdradza, w jednej chwili świat wali jej się na głowę i musi wszystko przewartościować! Bo przecież na zmiany nigdy nie jest za późno…
Anka ma wybór: albo położy się i umrze z rozpaczy, albo zacznie wreszcie żyć! Na własnych warunkach, według swojego widzimisię i na pełnej petardzie. W dobie recyclingu atrakcyjna panna z odzysku ma wielką przyszłość. Wystarczy, że się trochę ogarnie, opędzi od nadopiekuńczej matki, dogada z dziećmi i znajdzie nowy pomysł na siebie. A pomysłów akurat Ance nie brakuje! Garść odwagi, mnóstwo wiary w siebie, szczypta niezależności i ocean poczucia humoru – to jest przepis na nową Ankę!
W „Jak żyć, żeby nie zwariować” zobaczymy jeszcze, m.in.: Kamila Szeptyckiego, Piotra Trojana, Dorotę Kolak, Krzysztofa Stelmaszyka i Barbarę Wypych.
„Jak żyć, żeby nie zwariować” to nie jedyna filmowa propozycja, która prezentuje bohaterów w momencie, gdy muszą wszystko postawić na jedną kartę. Przypominamy 4 produkcje nakręcone w ostatnich kilku latach, w których bohaterowie całkowicie zmieniają swoje życie. W mgnieniu oka. Jako pierwsza tegoroczna polska propozycja.
„Dalej jazda 2” – na miłość nigdy nie jest za późno!
W 2024 roku niemal pół miliona widzów kompletnie oszalało po obejrzeniu pierwszej części perypetii rodziny Gugulaków. Po tak spektakularnym sukcesie twórcy wrócili na plan zdjęciowy, by zrealizować ciąg dalszy. – Czułem, że bohaterowie pierwszej części wciąż mają w sobie mnóstwo energii. Niektóre wątki aż prosiły się o rozwinięcie – opowiada reżyser Mariusz Kuczewski.
Na szczególną uwagę zasługuje pojawienie się w „Dalej jazda 2” Danusi Kowalik (w tej roli Maria Winiarska), która przewraca do góry nogami życie jednego z głównych bohaterów. To właśnie w niej bez pamięci zakochuje się Antoni Kryska (Wiktor Zborowski). Co ciekawe, prywatnie aktorzy są… małżeństwem!
– Szczerze mówiąc, bardzo się wahałam, czy przyjąć tę rolę. Nie dlatego, że nie podobał mi się scenariusz – wręcz przeciwnie, byłam zachwycona – tylko zastanawiałam się, czy ja się do tego nadaję i czy zrobię to dobrze. Poradziłam się męża, Wiktora Zborowskiego, z którym miałam zagrać większość scen. Odpowiedział: „Bierz tę rolę. Zagrasz siebie. Łatwiej się nie da”. Chyba miał rację – przyznaje Maria Winiarska.
– Gram Danusię, postać sympatyczną, bardzo gadatliwą i zawsze uśmiechniętą, kobietę, która chętnie pomaga innym i łatwo przyciąga ludzi do siebie. Jest energiczna, pozytywna i szczera (…) Jest właścicielką restauracji i prowadzi własną rozgłośnię radiową, cały czas się rozwija, uczy się nowych rzeczy, nawet języków obcych (…) Praca na planie była dla mnie ogromnym przeżyciem. Bardzo się jej bałam, zwłaszcza że nigdy wcześniej nie graliśmy z mężem w filmie zakochanych – dodaje aktorka.
Ten wątek nie tylko rozbawił widzów, ale wielu osobom dodał otuchy. Pokazał im, że na miłość nigdy nie jest za późno i, że warto o nią walczyć niezależnie od metryki. W „Dalej jazda 2” wystąpili też, m.in.: Marian Opania, Małgorzata Rożniatowska, Mariusz Drężek, Julia Wieniawa, Bartłomiej Firlet, Anita Sokołowska i Cezary Pazura.
Następną produkcję nadal można oglądać na ekranach kin.
„Historie równoległe” – od bezdomnego do poczytnego pisarza
To wirtuozersko poprowadzona historia miłosnego trójkąta, który staje się obsesją znakomitej pisarki. Film wyprodukowany przez Macieja Musiała oraz nieżyjącego scenarzystę Krzysztofa Piesiewicza nawiązuje do szóstej części legendarnego „Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego. Oprócz Huppert, Cassela i Deneuve zobaczymy w nim również Virginie Efirę i Pierre’a Nineya.
Osią fabuły „Historii równoległych” jest opowieść o pisarce Sylvie, która zaczyna podglądać mieszkających naprzeciwko braci i ich tajemniczą, piękna przyjaciółkę. Kiedy zatrudnia do pomocy w codziennych obowiązkach młodego Adama, nie spodziewa się, że wkroczy on tak zdecydowanie w życie jej i obserwowanych przez nią braci. Spróbuje przekroczyć niebezpieczną granicę między fikcją kreowaną przez Sylvie, a rzeczywistością rodzącego się na ich oczach miłosnego trójkąta.
W tym momencie warto na chwilę pochylić się nad postacią Adama, w którego brawurowo wcielił się Adam Bessa. – W przypadku Adama rozważaliśmy akurat kilka możliwości. Jednak obejrzałem kilka produkcji z Adamem Bessą, zwłaszcza film „Harka”, opowiadający o Arabskiej Wiośnie i zrobił na mnie kolosalne wrażenie. Szybko zrozumiałem, że jest właściwą osobą do tej roli – tłumaczy reżyser Asghar Farhadi.
To postać, która w trakcie filmu przechodzi kolosalna metamorfozę – od bezdomnego, który przesiedział kilka lat w więzieniu za kradzieże i nie miał żadnego pomysłu na siebie, do świadomego siebie mężczyzny, który postanowił pisać poczytne powieści. W czym pomogła mu Sylvie (Isabelle Huppert).
Nie wiadomo, czy marzenie Adama się ziściło, jednak pierwsze udane wprawki literackie miał za sobą.
Kolejna na liście jest produkcja, która podbiła serca polskich widzów na początku tegorocznych wakacji.
„Zaproszenie” – czy warto przełamywać małżeńską rutynę?
Na początku lipca do kin trafiła komedia wyreżyserowana przez Olivię Wilde, w której aktorka zagrała też jedną z głównych ról. – To społeczna komedia grozy, która z każdą kolejną minutą wymyka się w coraz bardziej absurdalny sposób spod kontroli. Ten film to twórczy eksperyment – mówi.
To historia o tym, jak znudzone sobą małżeństwo zaprasza na kolację parę wyzwolonych sąsiadów. Czy tylko do stołu? A może i do sypialni? Czy ta wizyta diametralnie zmieni ich życie?
– Jeden wieczór pełen niewygodnych rozmów wystarczy, by doprowadzić do emocjonalnej eksplozji na zawsze zmieniającej relację dwójki ludzi żyjących teoretycznie razem, ale w praktyce zbyt często jednak osobno – odpowiada Olivia Wilde, która wcieliła się w Angelę.
I dodaje: – Jeden wieczór pełen niewygodnych rozmów wystarczy, by doprowadzić do emocjonalnej eksplozji na zawsze zmieniającej relację dwójki ludzi żyjących teoretycznie razem, ale w praktyce zbyt często jednak osobno (…) W centrum tej historii znajduje się pytanie, z którym mierzy się wielu z nas: jak wziąć odpowiedzialność za własne szczęście, kiedy nasze życie jest nierozerwalnie splecione z życiem drugiej osoby? I jak radzić sobie z sytuacją, gdy trzeba spędzać czas z innymi ludźmi dokładnie wtedy, gdy ma się na to najmniejszą ochotę.
To pikantna produkcja z gwiazdorską obsadą, w której zagrali jeszcze: Seth Rogen (filmowy Joe), Penelope Cruz (filmowa Pina) i Edward Norton (filmowy Hawk). Genialne aktorstwo, przezabawne dialogi nierzadko zaprawione nutką goryczy i sporo erotycznego napięcia gwarantują dobrą zabawę.
I na koniec film z Zendayą i Robertem Pattinsonem w rolach głównych.
„Drama” – zrzucić z siebie ciężar poczucia winy
To opowieść, w której centrum znajdują się piękni, zamożni i zakochani w sobie młodzi ludzie. Ich zbliżający się ślub będzie jedynie postawieniem kropki nad „i”. No chyba, że do niego wcale nie dojdzie. Brytyjczyk Charlie Thompson (Robert Pattinson), kurator muzealny, poznaje redaktorkę literacką Emmę Harwood (Zendaya) w kawiarni w Cambridge. Po krótkim, intensywnym romansie szybko zaczynają wspólne życie i planują ślub.
Wszystko zmienia się jednak podczas spotkanie ze znajomymi, w trakcie którego czwórka zaczyna bawić się w grę pt. „Jaka jest najgorsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiliście?”. Jedno szokujące wyznanie sprawia, że pozornie idealny związek zaczyna chwiać się w posadach, a para pogrąża się w chaosie i wątpliwościach, próbując mimo wszystko dotrzeć do chwili, gdy będą mogli powiedzieć sobie „tak”. Bo czy można wybaczyć ukochanej osobie, że jako nastolatka planowała krwawy zamach? Nawet, jeśli do niego nigdy nie doszło?
– W relacjach z najbliższymi powinniśmy móc mówić sobie wszystko – zarówno o tym, co naprawdę czujemy, jak i o tym, kim naprawdę jesteśmy. Ten film pokazuje, co może się wydarzyć, gdy ta ważna dla ludzi idea zostaje wystawiona na próbę w relacji dwojga ludzi szaleńczo w sobie zakochanych, którzy być może nigdy nie zastanawiali się, czy w tej drugiej osobie kryje się coś więcej. To opowieść o sile miłości – stanie emocjonalnym, nad którym nie mamy kontroli – i o tym, jak bardzo wszystko się komplikuje, gdy uczucia zaczynają rozmijać się z rozumem. Kiedy ta równowaga zostaje poważnie zachwiana, pojawia się prawdziwy dylemat – wyjaśnia reżyser „Dramy” Kristoffer Borgli.
I dodaje: – I tu pojawia się jeden z ważniejszych tematów filmu: granica między tym, co naprawdę zrobiliśmy, a tym, o czym zaledwie pomyśleliśmy. Czasem to, co wyobrażamy sobie w naszej głowie, bywa straszniejsze niż to, co wydarzyło się naprawdę. Dlatego, w związkach musi być miejsce na pomyłki, na wyrozumiałość i przebaczenie dla drugiej osoby. Możemy nie zgadzać się z własnymi dawnymi decyzjami, ale wciąż pozostajemy tą samą osobą.
- Dystrybucja wszystkich filmów w Polsce jest Monolith Films.
I przypomnijmy, że „Jak żyć, żeby nie zwariować” w kinach od 23 października. To komedia, wokół której nie sposób przejść obojętnie