Wirtuoz humoru i błyskotliwej riposty. Lider Kabaretu Moralnego Niepokoju. Mistrzowsko demaskuje nasze narodowe przywary: pieniactwo, cwaniactwo, megalomanię, narzekanie. Nonkonformista. Odważny w głoszeniu prawd nieoczywistych i niepopularnych. Robert Górski z ikrą opowiada Beacie Nowickiej o tym, jaki jest… prywatnie.

WIDEO

player placeholder

Robert Górski szczerze o swojej słabości. „Sam już nie wiem, czy jeszcze nad tym panuję”. Wywiad VIVA!

– Mark Twain pisał, że jedyną skuteczną bronią, jaką mamy, jest śmiech. Podobno poczucie humoru uwalnia ego od własnego ciężaru.

Nie czuję się przytłoczony własnym ego. Przeciwnie, od czasu do czasu mógłbym je nawet dociążyć, bo wydaje mi się, że jestem za skromny, za cichy. Żona na mnie krzyczy, żebym bardziej doceniał siebie i więcej wymagał od świata. Ale ja nie mam wielkich potrzeb. Chciałbym – jak niektórzy koledzy – zakochać się w niezwykłych samochodach, a tymczasem jestem zakochany w tych, które się nie psują. Mam dwa, duży i mały. Duży, żeby pojechać daleko, a mały, żeby dojechać blisko. Czyli, jak to mówią, jednym na wieś, drugim po podwórku. No więc czuję się dobrze. Udało mi się znaleźć żonę, która też nie jest przytłoczona własnym ego, chociaż mogłaby być, bo ma wspaniały dorobek, właśnie wydała kolejną książkę. Żyjemy skromnie, nie ponad stan. Uprawiając zawód satyryka, potrzebna jest autoironia, dystans nie tylko do świata, ale przede wszystkim do siebie. Wtedy jest przyjemniej. Uśmiecham się do ludzi i chciałbym, żeby oni uśmiechali się do mnie. Tylko tyle. 

– Uśmiechają się entuzjastycznie. I z wdzięcznością. Ma Pan dar kojenia duszy.

Pamiętam, jak po przedstawieniu „Posiedzenie rządu” w Teatrze Polskim podszedł do mnie Leszek Miller i powiedział, że trzeba mieć dar, żeby robić coś takiego, co ja robię. Bardzo mnie to ucieszyło. Ludzie często mówią miłe rzeczy, niektóre się zapamiętuje. Ostatnio byłem na 25-leciu „M jak miłość”, przywitałem się z panią Teresą Lipowską, której nie znałem osobiście, i usłyszałem, że bardzo mnie lubi, bo ja w swoich żartach nie przesadzam. Spodobało mi się to zdanie jako motto mojej twórczości. Staram się nie przesadzać w żadną stronę, równoważyć kpinę i nikogo nie obrażać, oczywiście w miarę możliwości. Czasem nerwy trudno poskromić.

Zobacz także:

[...]

Robert Górski. VIVA! 16/2026
Filip Piotrowicz /

Robert Górski. VIVA! 16/2026

– Poczucie humoru ma ciemne strony?

Tak, bo humor ma wiele twarzy i wiele źródeł. Czasem jest rodzajem ucieczki. Śmiejemy się, bo w ten sposób chcemy zapanować nad strachem albo uciec przed odpowiedzialnością. Zdarza się, że śmiechem próbujemy coś zlekceważyć, unieważnić, pomniejszyć. Są ludzie, z którymi nie da się poważnie pogadać, bo wszystko zamieniają w żart, w anegdotę. Myślę, że to świadczy o jakimś paraliżu emocjonalnym, wręcz tchórzostwie, który nie pozwala zmierzyć się z prozą życia. Dlatego z uwagą przyglądam się sobie. Moja córka ma czasem pretensje, że „z tatą nie da się poważnie rozmawiać, dlatego woli z mamą”. Może trochę przesadzam? Nie wiem, kiedy się zatrzymać. Żona też mi czasami dogryza: „Przestań w końcu żartować!”, bo w każdej sytuacji dorzucam dodatkowe zdanie, które ma rozbawić. I sam już nie wiem, czy ja jeszcze nad tym panuję, czy to dzieje się wbrew mojej woli? Wszędzie szukam czegoś, co może być zabawne. Śmiech pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile. Nie wyobrażam sobie życia bez poczucia humoru.

Rozmawiała: Beata Nowicka.


Cały wywiad przeczytasz w najnowszym numerze magazynu VIVA!, która dostępna będzie w punktach sprzedaży w całej Polsce od czwartku 27 sierpnia. To wydanie możesz kupić z kosmetykiem.