VIVA! RECENZJE

Laleczka Chucky powraca! To udany remake kultowego filmu ery VHS

Przeczytaj naszą recenzję

Łukasz Kaliński 27 czerwca 2019 10:28
Film Laleczka
Fot. Materiały prasowe

Moda na ponowne ekranizacje hitów sprzed lat trwa w najlepsze. Po remake’ach Martwego zła, Koszmaru z ulicy Wiązów czy Halloween było tylko kwestią czasu, kiedy do kin trafi nowa wersja najbardziej demonicznej zabawki widzów ery VHS – zabójczej laleczki: Chucky’ego! Laleczka w kinach od 21 czerwca.

„Laleczka”. Opis fabuły

Niedosłyszący dwunastoletni Andy (Gabriel Bateman) przeprowadza się razem z matką Karen (Aubrey Plaza) do nowej, niezbyt przyjaznej dzielnicy. Mają tu wspólnie zacząć życie od nowa. Aby utrzymać rodzinę, Karen pracuje na dwie zmiany, a wieczorami spotyka się Shane’em (David Lewis). Andy nie przepada za nowym facetem matki i woli przebywać sam w swoim pokoju. Matka przekonuje go, aby znalazł sobie nowych przyjaciół, ale chłopiec ma trudności z nawiązywaniem znajomości. Właśnie zbliżają się jego urodziny. Karen postanawia sprezentować mu lalkę Buddi. To najnowszy hit sprzedaży. Elektroniczne urządzenie, które potrafi łączyć się z innymi urządzeniami elektronicznymi, dzięki czemu ułatwia życie jego właścicielom. Jest też w stanie uczyć się zachowań swoich posiadaczy, co sprawia, że w niedługim czasie staje się ich najlepszym przyjacielem. Między Andym i lalką, która otrzymuje imię Chucky, szybko nawiązuje się nić sympatii. Nowi właściciele Buddiego nie wiedzą, że w wyniku usterki konstrukcyjnej, może on być niebezpieczny. Szybko wychodzi na jaw, że życie Andy’ego, jego bliskich i przyjaciół – jest zagrożone.

Recenzja filmu „Laleczka”

Nakręcony w 1988 roku przez Toma Hollanda film Laleczka Chucky szybko zyskał status kultowego i doczekał się sześciu kontynuacji. Ostatnia trafiła na nośniki stosunkowo niedawno, bo w 2017 roku (Cult of Chucky). Trudno więc powiedzieć, aby postać demonicznej, zabójczej lalki była zapomniana przez widzów. Nie przeszkodziło to jednak autorom remake’u w ponownym wykorzystaniu pomysłu, który już raz się sprawdził. Często w takich przypadkach powstają filmy, które nie tylko nie dorównują pierwowzorowi, ale przede wszystkim są bardzo słabe. Na szczęście Laleczce udało się uniknąć większości pułapek czyhających na nowe wersje starych hitów. Pomimo dużego potencjału na jeszcze lepszy film, Lars Klevberg nakręcił bardzo rozrywkowy, komediowy horror, który ogląda się równie dobrze, co podobne filmy z kaset wideo trzydzieści lat temu.

Przez trzydzieści lat od premiery oryginalnego filmu Hollanda, świat zmienił się na tyle, że w przypadku nowej wersji Laleczki potrzebne były zmiany. Odpowiedzialnym za serię mordów Chucky’ego 1.0 był seryjny morderca Charles Lee Ray, którego dusza za sprawą zaklęcia voodoo przeniosła się do zabawki. W wersji A.D. 2019 nie pozostał po tym żaden ślad. Laleczka Chucky przejawia psychopatyczne zachowania za sprawą celowo wywołanej usterki układu elektronicznego i zdjęcia wszelkich blokad powstrzymujących ją przed użyciem przemocy czy przeklinaniem. W połączeniu ze sztuczną inteligencją, która sama potrafi się uczyć, powstała niebezpieczna zabawka zagrażająca życiu jej właścicieli.

Zwiastun filmu „Laleczka”

Pozostałe zmiany są raczej kosmetyczne. Najbardziej znaczącą jest nowy design lalki Chucky, który nie każdemu przypadnie do gustu. To zresztą pierwsza rzecz, jaka przychodzi do głowy w trakcie seansu: kto w ogóle chciałby bawić się takim brzydactwem? Nawet najbardziej grzeczne lalki serii Buddi wyglądają psychopatycznie i pomimo możliwości, jakie dają, dziwi szał, jaki panuje na ich punkcie. Buddiego chce mieć każdy, a długie kolejki formują się przed sklepami w oczekiwaniu na nową dostawę lalek. Sytuacja przypomina te, znane z premier kolejnych wersji popularnych telefonów, a sam film dość udanie – a zarazem przy okazji, bo nie to jest głównym tematem filmu Laleczka – pokazuje zagrożenia, jakimi może skutkować zbyt duże przywiązanie się do możliwości współczesnej elektroniki.

Jednak kiedy już przyzwyczaimy się do tytułowego bohatera (Chucky mówi głosem bezbłędnego Marka Hamilla), nie pozostaje nic innego jak tylko cieszyć się z filmu, którego autorzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że robią film o morderczej lalce. Taki pomysł trudno jest traktować do końca poważnie, nie dziwi więc fakt, że w Laleczce znalazło się dużo miejsca dla czarnego humoru.

Co ważne, humor ten nie jest wymuszony, przez co w połączeniu z porządną realizacją i sympatycznymi bohaterami, powstał film, jaki na kasetach VHS byłby murowanym hitem. A i teraz ogląda się go z przyjemnością. Szczególnie dobra jest pierwsza połowa filmu, w której groteska przeplata się z klasycznym horrorem sprzed trzydziestu lat. Nie ma tu mowy o długich i nudnych najazdach kamery w oczekiwaniu na to aż coś wyskoczy zza winkla. W zamian za to w ruch idą kosiarka do trawy czy piła tarczowa. Makabry w Laleczce nie brakuje, ale przez komediowy ton filmu nie ma potrzeby, by traktować ją poważnie.

Nieco gorzej zaczyna być w drugiej połowie filmu, kiedy umiejętnie budowany klimat Laleczki nie przynosi do końca satysfakcjonujących rezultatów. Film Klevberga zaczyna sprawiać wrażenie dzieła, z którego wycięto kilka minut materiału. Laleczka zbyt szybko zmierza do niesatysfakcjonującego finału. Szczególnie żal niewykorzystanych możliwości, jakie dawał tłum przerażonych klientów zamkniętych w sklepie razem z szalejącym psychopatą. Aż prosiło się o więcej szaleństwa. Mimo to, Laleczka pozostaje pozytywnym zaskoczeniem i filmem, który z przyjemnością obejrzą fani kina bazującego na nostalgii do tzw. dawnych czasów. Czyli produkcji pokroju serialu Stranger Things. 6/10.  

Plakat filmu Laleczka:

plakat filmu Laleczka
Fot. Kino Świat/materiały prasowe

TAGI #film #kino #Recenzja

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Joanna Krupa w oczekiwaniu na córeczkę zdradza tajemnice nowego życia we troje. Anna Puślecka mówi wprost, że nie podda się chorobie, a Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel opowiadają nam o pokonywaniu trudności, 14 wspólnych latach i nowych wyzwaniach