Roman Szewczyk zdobył popularność dzięki udziałowi w pierwszej edycji „Baru” na Polsacie. Miał ambitne plany i marzył o dalszej karierze w mediach. Niestety, jego historia zakończyła się tragicznie. W sylwestrową noc 2005/2006 doszło do dramatycznych wydarzeń przed cmentarzem w Nowym Targu. Po latach Romana wspominał Grzegorz Markocki, który nie krył poruszenia jego losem.

WIDEO…

player placeholder

Kim był Roman Szewczyk? Widzowie poznali go w programie „Bar”

Roman Szewczyk był uczestnikiem pierwszej edycji reality show „Bar”, emitowanego przez Polsat. Program cieszył się zainteresowaniem widzów, którzy mogli śledzić codzienne życie bohaterów, ich pracę oraz wzajemne relacje.

Uczestnicy pracowali w lokalu we Wrocławiu, a po zakończeniu obowiązków wracali do wspólnego domu. Ich losy obserwowały kamery, a o tym, kto pozostanie w programie, decydowali widzowie podczas głosowań SMS-owych.

Zobacz także:

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów formatu były „Gorące Krzesła”. To właśnie podczas tych spotkań rozstrzygało się, kto będzie kontynuował telewizyjną przygodę.

Dla Romana Szewczyka udział w reality show nie był jedynie chwilową przygodą. Mężczyzna wiązał z programem duże nadzieje i chciał wykorzystać zdobytą rozpoznawalność do dalszego rozwoju kariery. O jego aspiracjach po latach opowiedział Grzegorz Markocki, który również brał udział w „Barze”.

Roman Szewczyk
Polsat

Roman Szewczyk z „Baru” nie żyje. Tragedia w Nowym Targu

Losy Romana Szewczyka potoczyły się w dramatyczny sposób. W sylwestrową noc 2005/2006 przed cmentarzem w Nowym Targu doszło do tragicznego zdarzenia, w wyniku którego uczestnik „Baru” stracił życie. Mężczyznę odnaleziono dopiero po czterech godzinach. Niestety, nie udało się go uratować.

Historia Romana Szewczyka powróciła po latach w publikacjach poświęconych uczestnikom popularnych programów reality show. Szczególne emocje wzbudziły wspomnienia Grzegorza Markockiego, który znał go z pierwszej edycji programu Polsatu. W rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem dla „Świata Gwiazd” Markocki przyznał, że wiadomość o tragicznych losach dawnego kolegi była dla niego ogromnym wstrząsem.

Grzegorz Markocki wspomina Romana Szewczyka. „To był heros, model”

Grzegorz Markocki nie ukrywał emocji, kiedy wracał pamięcią do znajomości z Romanem Szewczykiem. Zapamiętał go jako silnego, zdrowego mężczyznę, który miał przed sobą wiele planów.

„To był wiesz, heros, model” – wspominał Markocki w rozmowie ze „Światem Gwiazd”.

Szewczyk chciał wykorzystać popularność zdobytą dzięki udziałowi w „Barze”. Miał aspiracje związane z obecnością w mediach i wierzył, że telewizyjna przygoda może otworzyć przed nim kolejne możliwości.

Markocki pamiętał, że Roman dużo mówił o swojej przyszłości. Był świadomy tego, dlaczego zdecydował się na występ przed kamerami, i chciał rozwijać się po zakończeniu programu. Tym większym zaskoczeniem okazały się dla niego późniejsze wydarzenia. Obraz ambitnego uczestnika reality show, który snuł plany na przyszłość, mocno kontrastował z tragiczną wiadomością o jego odejściu.

Co stało się po „Barze”? Grzegorz Markocki mówił o trudnej stronie popularności

W rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem Grzegorz Markocki poruszył również temat życia po zakończeniu reality show. Zwrócił uwagę na emocje towarzyszące nagłej popularności oraz wyzwania, przed którymi stają uczestnicy podobnych programów.

Przez pewien czas bohaterowie telewizyjnych formatów znajdują się w centrum zainteresowania. Po zakończeniu emisji muszą jednak odnaleźć się w nowej rzeczywistości, w której rozpoznawalność nie zawsze przekłada się na kolejne propozycje zawodowe.

Markocki przyznał, że sam mierzył się z trudnościami związanymi z tym etapem. Wspominając Romana Szewczyka, zastanawiał się również, czy niespełnione oczekiwania mogły mieć wpływ na jego samopoczucie. Nie przedstawiał jednak swoich przypuszczeń jako pewnych ustaleń.

„Ciężko mi teraz mówić jak było naprawdę” – przyznał.

Grzegorz Markocki podkreślał tym samym, że nie znał wszystkich okoliczności osobistego życia dawnego kolegi. Roman Szewczyk pozostał w jego pamięci jako silny, ambitny człowiek, który chciał zrobić karierę po „Barze”. Po latach to właśnie wspomnienie jego planów i marzeń nadało opowieści Markockiego szczególnie poruszający charakter.

Źródło: JastrząbPost, Onet, Świat Gwiazd