Współpracownicy zapamiętali ją jako kobietę pełną klasy, o nienagannych manierach i wyjątkowej kulturze osobistej. Na scenie potrafiła wcielać się w zupełnie różne bohaterki, a przed kamerą przyciągała uwagę nawet wtedy, gdy nie grała pierwszoplanowej roli. Elżbieta Wieczorkowska należała do pokolenia artystów, których zawodowe losy naznaczyła wojna, a prawdziwa popularność przyszła dopiero po wielu latach pracy. Tym bardziej intryguje historia jej życia poza sceną. Wiadomo bowiem, że dwukrotnie wyszła za mąż, ale o swoich uczuciowych rozczarowaniach nie opowiadała publicznie.
WIDEO…
Elżbieta Wieczorkowska zachwyciła widzów „Czterdziestolatka”. Jerzy Gruza był nią oczarowany
Kiedy Elżbieta Wieczorkowska pojawiła się w „Czterdziestolatku”, miała za sobą ponad cztery dekady pracy artystycznej. Była doświadczoną aktorką teatralną, cenioną za temperament, wyrazistość i umiejętność budowania charakterystycznych postaci. Mimo to szeroka publiczność odkryła ją stosunkowo późno. Dopiero serial Jerzego Gruzy sprawił, że stała się rozpoznawalna także wśród widzów, którzy wcześniej nie mieli okazji oglądać jej na scenie.
W emitowanym od połowy lat 70. „Czterdziestolatku” wcieliła się w Ryszardę Puciatą, hydrolożkę pracującą z Magdą Karwowską, graną przez Annę Seniuk. Była jedną z tych postaci drugiego planu, bez których trudno wyobrazić sobie atmosferę serialu. Jej bohaterka miała wyrazistą osobowość, a Wieczorkowska z powodzeniem wykorzystywała doświadczenie zdobyte przez lata występów teatralnych.
Jerzy Gruza znał jej możliwości aktorskie już wcześniej. W 1966 roku zaprosił ją do udziału w „Wojnie domowej”, gdzie zagrała matkę Wojtka Koca. Kiedy kilka lat później kompletował obsadę „Czterdziestolatka”, ponownie zdecydował się na współpracę z aktorką. Według relacji prasowych postać Ryszardy Puciaty miał stworzyć specjalnie z myślą o niej.
Reżyser po latach wspominał jej pracę na planie z uznaniem. W książce „Telewizyjny alfabet wspomnień” mówił o niej: „Jej nie trzeba było reżyserować. Ela po słowie »akcja« po prostu stawała się Ryszardą”.
Nie tylko Gruza wysoko cenił Wieczorkowską. Alicja Wolska, która również występowała w „Czterdziestolatku”, wspominała w książce „40-latek. Kulisy kultowego serialu”, że darzyła starszą koleżankę ogromnym szacunkiem. Imponowały jej przede wszystkim kultura osobista aktorki, uprzejmość wobec innych i sposób, w jaki traktowała współpracowników.
Co ciekawe, zanim Wieczorkowska zdobyła popularność dzięki telewizji, zdążyła już świętować imponujący jubileusz. W lipcu 1973 roku w Teatrze Narodowym obchodziła 45-lecie pracy aktorskiej. Miała za sobą dziesiątki przedstawień i współpracę z wieloma cenionymi reżyserami.
Jej filmowy dorobek był znacznie skromniejszy niż teatralny. Na dużym ekranie zadebiutowała dopiero w 1963 roku jako sklepikarka Bekasowa w „Wianie”. Później pojawiła się między innymi w filmie „Życie raz jeszcze” oraz telewizyjnej „Opowieści”. Zagrała również w serialu „Polskie drogi”, jednak to Ryszarda Puciata pozostała jej najbardziej rozpoznawalną ekranową kreacją.
Zanim została gwiazdą, pracowała jako kelnerka. O pierwszym mężu Elżbieta Wieczorkowska milczała
Elżbieta Wieczorkowska urodziła się 6 października 1909 roku we Lwowie. To właśnie w rodzinnym mieście rozpoczęła swoją przygodę z aktorstwem. W latach 1927–1929 uczyła się w studiu dramatycznym Wandy Siemaszkowej, a w 1929 roku zdała egzamin aktorski ZASP-u.
Pierwsze sceniczne doświadczenia zdobywała jeszcze jako uczennica. Występowała w lwowskich Teatrach Miejskich, między innymi w przedstawieniach „Słomiane wdowce” i „Maman do wzięcia”. Za swój właściwy debiut uważała jednak rolę Ireny w spektaklu „Ponad śnieg bielszym się stanę”, którą zagrała w sezonie 1930/1931 w Teatrze Popularnym im. Bogusławskiego w Poznaniu.
W kolejnych latach występowała na scenach w Poznaniu, Bydgoszczy, Wilnie i Toruniu. Grała zarówno w repertuarze komediowym, jak i dramatycznym. Wśród jej ówczesnych ról znalazły się między innymi Katarzyna w „Poskromieniu złośnicy”, Hanka w „Moralności pani Dulskiej” oraz tytułowa bohaterka „Pani prezesowej”. Już wtedy recenzenci dostrzegali jej talent i wyrazistą osobowość sceniczną.
Rozwijającą się karierę przerwał wybuch II wojny światowej. W 1939 roku Wieczorkowska została wysiedlona z Poznania i trafiła do Warszawy. Okupacyjna rzeczywistość oznaczała dla niej konieczność podjęcia pracy niezwiązanej z dotychczasową działalnością artystyczną.
Po latach opowiedziała o tym w wywiadzie dla magazynu „Ekran” z lipca 1976 roku: „W czasie okupacji pracowałam w stolicy jako kelnerka w gospodzie Włóczęgów, na wiosnę 1941 roku zagrałam w Wesołej Bandzie w sztuce, którą wyreżyserował Edward Czermański. Edward ściągnął mnie potem do teatru Tombola, w który przekształciła się Wesoła Banda.”.
Nie zrezygnowała jednak całkowicie z występów. W 1941 roku zagrała w przedstawieniu przygotowanym przez Edwarda Czermańskiego w teatrzyku Wesoła Banda, a następnie wystąpiła w jawnym teatrze Tombola. Był to niewielki epizod w jej wojennej biografii. Po zakończeniu okupacji wróciła do regularnej pracy scenicznej.
Choć jej zawodowa biografia jest dobrze udokumentowana, o życiu prywatnym wiadomo znacznie mniej. Wieczorkowska nie należała do artystek chętnie opowiadających o sprawach sercowych. Szczególnie tajemniczy pozostaje jej pierwszy związek małżeński.
Ze „Słownika biograficznego teatru polskiego” wynika, że pierwszym mężem aktorki był mężczyzna noszący nazwisko Kleczeński. Po ślubie posługiwała się nazwiskiem Kleczeńska. W późniejszych latach aktorka nie wspominała o mężczyźnie w udzielanych wywiadach.
O ile więc pierwsze małżeństwo pozostaje niemal nieznanym rozdziałem jej życia, o tyle drugie doczekało się licznych prasowych wspomnień. Tym razem wybrankiem aktorki został mężczyzna doskonale znany w środowisku teatralnym. Zbigniew Koczanowicz był nie tylko reżyserem, ale również jej zawodowym partnerem, a z czasem jedną z najważniejszych osób w jej życiu prywatnym.
Zbigniew Koczanowicz przez lata widział w niej swoją muzę. Po ślubie zostawił ją dla młodszej aktorki
Historia Elżbiety Wieczorkowskiej i Zbigniewa Koczanowicza rozpoczęła się w teatrze, w którym oboje odnajdywali swoje zawodowe miejsce. On był aktorem i reżyserem, ona doświadczoną artystką, która potrafiła zwrócić na siebie uwagę scenicznym temperamentem. Przez kilka sezonów regularnie współpracowali, a Koczanowicz chętnie powierzał jej role w przygotowywanych przez siebie przedstawieniach.
Z czasem ich relacja wykroczyła poza zawodowe ramy. Była to jednak skomplikowana sytuacja, ponieważ reżyser miał już żonę, Halinę Michalską, z którą spędził 13 lat..Z miłości do Wieczorkowskiej postanowił jednak zakończyć małżeństwo.
Elżbieta Wieczorkowska i Zbigniew Koczanowicz pobrali się 3 lutego 1951 roku. Aktorka miała wówczas 41 lat. Oboje byli już doświadczonymi ludźmi teatru, a ich związek poprzedzała wieloletnia współpraca zawodowa.
Mogło się wydawać, że wieloletnia znajomość znalazła swój szczęśliwy finał. Małżeństwo nie przetrwało jednak długo. Zaledwie kilka lat później Koczanowicz był już mężem innej aktorki, Teresy Watras. Kobieta była młodsza od Wieczorkowskiej o około dwie dekady i również występowała w spektaklach reżyserowanych przez Koczanowicza. Tymczasem zrozpaczona Wieczorkowska miała zadecydować, że już nigdy się nie zakocha.
Od 1969 roku aż do przejścia na emeryturę w 1976 roku była związana z Teatrem Narodowym. Jej dorobek obejmował także występy gościnne, pracę przed kamerą i udział w przedstawieniach Teatru Telewizji. Choć w późniejszych latach ograniczała aktywność, jeszcze w sezonie 1977/1978 powróciła na scenę Narodowego w „Śnie srebrnym Salomei” Juliusza Słowackiego, wyreżyserowanym przez Hanuszkiewicza. Wystąpiła w niemej, dopisanej do inscenizacji roli Matki.
Było to jedno z ostatnich wydarzeń w jej długiej karierze. Aktorka zmarła 20 października 1980 roku w Warszawie, zaledwie dwa tygodnie po swoich 71. urodzinach. Została pochowana na cmentarzu Powązkowskim.