Grażyna Kulczyk od lat z powodzeniem łączy świat wielkiego biznesu ze sztuką. Jednak droga do sukcesu nie zawsze była prosta. W autobiografii „Budując”, której premiera odbędzie się 28 października, jedna z najbardziej wpływowych Polek odsłania kulisy swojego życia. W rozmowie z „Dzień Dobry TVN” opowiedziała o wartościach wyniesionych z rodzinnego domu, odwadze w podejmowaniu decyzji i wyzwaniach, których nie sposób przewidzieć.
WIDEO…
Grażyna Kulczyk o początkach kariery. „Nigdy nie chciałam konkurować z mężczyznami”
Dorastała w czasach PRL-u, a zawodowe skrzydła rozwinęła w okresie przemian gospodarczych po 1989 roku. Grażyna Kulczyk należy do pokolenia przedsiębiorców, którzy współtworzyli polski kapitalizm. Choć wkroczyła do świata zdominowanego przez mężczyzn, nigdy nie traktowała biznesu jako pola rywalizacji między płciami. „Nigdy nie chciałam konkurować z mężczyznami, żeby była jasność. Myślę, że każda płeć ma swoje zadania, swoją rolę do spełnienia. Zabrałam się za biznes, ponieważ bardzo szybko stwierdziłam, że to mnie po prostu kręci. To jest coś, co sprawi, że moje życie będzie ciekawsze. Każdorazowo, kiedy udawało mi się osiągnąć sukces, wchodziłam w coraz trudniejsze tematy. I taki był początek”, wspominała w „Dzień Dobry TVN”.
Nie kierowała się gotowymi schematami. Najbardziej pociągały ją przedsięwzięcia, których wcześniej nikt nie realizował. Właśnie w odkrywaniu nowych możliwości odnajdywała największą satysfakcję.
Rodzinny dom ukształtował jej charakter. Grażyna Kulczyk wspomina dzieciństwo
Choć jej zawodowe osiągnięcia mają dziś międzynarodowy wymiar, korzeni swojego podejścia do życia Grażyna Kulczyk szuka w rodzinnym Poznaniu. To tam dorastała w atmosferze szacunku do pracy, odpowiedzialności i troski o innych. „Poznań i Poznaniacy mają specyficzne cechy. Mówi się o takiej poznańskości, o pracy pozytywistycznej, którą nacechowany był i wciąż jest Poznań. To jest pracowitość, odpowiedzialność, troska o ludzi. Myślę, że to wszystko znalazłam w moim domu”, opowiadała.
Przyznała, że rodzice stawiali przed nią wymagania, które w dzieciństwie nie zawsze były łatwe do zaakceptowania. Z perspektywy czasu dostrzega jednak ich znaczenie. To właśnie wychowanie nauczyło ją konsekwencji, ambicji i solidności. „Mogę być wdzięczna wyłącznie moim rodzicom, że czasami w sposób nieoczywisty i niełatwy dla dziecka oczekiwali ode mnie pewnych zadań, ale teraz myślę, że to wszystko miało sens”, podkreśliła.
W jej przekonaniu sama odwaga nie wystarczy, by realizować ambitne plany. Równie ważne są wyobraźnia i rozwaga. Jak zaznaczyła, w biznesie nie chodzi o szaleństwo, lecz o umiejętność podejmowania przemyślanych decyzji, nawet gdy cel wydaje się odległy. „Nigdy nie miałam wzorca, jak robić daną rzecz, żeby osiągnąć sukces”, przyznała.
Grażyna Kulczyk o cenie sukcesu. Nie wszystko można przewidzieć
Budowanie własnych przedsięwzięć oznaczało także mierzenie się z przeszkodami i niepowodzeniami. Grażyna Kulczyk nie ukrywa, że gdyby na początku znała skalę trudności, być może niektóre decyzje byłyby znacznie trudniejsze. „To jest bardzo ciekawe, że gdybyśmy wiedzieli na początku, zakładając jakiś cel, ile trzeba włożyć wysiłku, ile rzeczy może nam się nie udać po drodze, ile przeszkód trzeba będzie pokonać, to myślę, że często byśmy rezygnowali. To szczęście, że nie wiemy, co po drodze nas czeka. Ważne, że wiemy, że wychodzimy od punktu A i bardzo chcemy dojść do punktu Z”, mówiła.
To jedna z życiowych lekcji, którymi przedsiębiorczyni dzieli się przy okazji premiery autobiografii „Budując”. Książka jest osobistą opowieścią nie tylko o zawodowych osiągnięciach, ale również o bliskich, dzieciństwie i pasji, która od lat zajmuje szczególne miejsce w jej życiu.
Sztuka i biznes. Grażyna Kulczyk zdradziła, jak łączy dwa światy
Grażyna Kulczyk jest także jedną z czołowych kolekcjonerek sztuki na świecie. Jak przyznała, już wiele lat temu postanowiła podzielić swoje życie pomiędzy działalność biznesową a artystyczne zainteresowania. „Lata temu założyłam, że w moim życiu jest 50 proc. sztuki i 50 proc. biznesu. Myślę, że to jest taki bardzo ładny podział, który przez lata się sprawdzał”, wyznała.
Nieprzypadkowo zdecydowała się połączyć te dziedziny. Jej zdaniem finansowe zaplecze jest niezbędne, by realnie wspierać artystów i ich twórczość. „Takie stwierdzenie, że sztuka nie potrzebuje pieniędzy, a artyści tak, pokazuje, że bez pieniędzy po prostu nie ma wspierania sztuki. Bez pieniędzy nie można robić dobrych rzeczy dla artystów”, tłumaczyła.
Sztuka odgrywa jednak w jej życiu znacznie większą rolę niż tylko przedmiot kolekcjonerskiej pasji. Jest źródłem inspiracji, pomaga rozwijać wyobraźnię, a niekiedy również odnajdywać rozwiązania zawodowych problemów. „Kiedy w biznesie było mi ciężko albo borykałam się z rozwiązaniem jakiegoś zadania, patrzyłam na obraz albo przypominałam sobie to, co zobaczyłam wcześniej i dziwnym trafem znajdowałam rozwiązanie. Dla mnie to taka pożywka, która pozwala ciekawiej żyć”, podsumowała.
Autobiografia „Budując”, której premiera zaplanowana jest na 28 października, pozwoli bliżej poznać kobietę, która przez lata konsekwentnie realizowała swoje ambicje, nie rezygnując z miłości do sztuki.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Andziaks w samym centrum medialnej burzy. Ostatnie tygodnie wystawiły jej wizerunek na próbę