Tak Justyna Steczkowska pomogła najbliższej rodzinie. Na samo wspomnienie trudno się nie wzruszyć: „Nigdy nie było ich na to stać…”
Justyna Steczkowska nie ukrywa, że efektowne koncerty mają swoją cenę. Artystka zdradziła, że na jednym ze swoich koncertów nie tylko nie zarobiła, ale musiała do niego sporo dopłacić. Wyjaśniła też, dlaczego jest gotowa ponosić takie koszty.
Justyna Steczkowska opowiedziała o kulisach przygotowywania swoich koncertów. Artystka przyznała, że bardzo często dokłada do występów, ponieważ zależy jej na zachwycie fanów. W przypadku opisywanego show dopłaciła 110 proc. do honorarium. W rozmowie wróciła również do pierwszych zarobionych pieniędzy i pomocy rodzicom.
Justyna Steczkowska dopłaciła do własnego koncertu
Justyna Steczkowska w rozmowie wspominała swój występ na łódzkim festiwalu. Mówiła o licznej publiczności, atmosferze wydarzenia i dobrej zabawie. Podkreślała również, że w dniu jej koncertu dopisała pogoda, a ludzie świetnie się bawili.
Rozmówca zwrócił uwagę na skalę przygotowanego przez nią show. Wspomniał m.in. o tancerzach, podwieszeniach oraz różnego rodzaju światłach. Wtedy pojawiło się pytanie o finansową stronę takiego przedsięwzięcia i o to, czy podczas podobnego koncertu artysta może zarobić.
Steczkowska przyznała, że sama często ponosi dodatkowe koszty związane ze swoimi występami.
„Jest to ja bardzo często dokładam pieniądze do koncertów, bo zależy mi na tym, żeby moi fani byli zachwyceni, żeby wiedzieć, że ja naprawdę ich kocham, że jak gdyby muzyka nie jest tym miejscem, w którym ja myślę przede wszystkim o zarabianiu pieniędzy.”
W dalszej części wypowiedzi artystka powiedziała, że zależy jej przede wszystkim na stworzeniu czegoś „naprawdę fajnego, spektakularnego, zjawiskowego”, ale jednocześnie takiego, na co ją stać.
Następnie zdradziła, ile dołożyła do opisywanego występu.
„Mieliśmy jakieś honorarium koncertu, a ja dopłaciłam 110 proc. do tego, żeby to tak wyglądało.”
Steczkowska wymieniła też elementy, które generowały koszty. Mówiła o tancerzach, podwieszeniach i wizualizacjach, zaznaczając, że za tym wszystkim stoją również ludzie. Jednocześnie podkreśliła, że cieszy ją możliwość przygotowania takiego widowiska.

Justyna Steczkowska zachwycona koncertem w Łodzi
Artystka sporo miejsca poświęciła samej Łodzi i publiczności. Wspominała, że lubiła przyjeżdżać do miasta jeszcze wcześniej i odpowiadał jej jego klimat. Mówiąc o festiwalu, zwróciła uwagę na liczbę osób, które pojawiły się na wydarzeniu.
Steczkowska zaznaczyła również znaczenie tego, że była to darmowa impreza. Jej zdaniem nie wszystkich stać na festiwale, a takie wydarzenie przyciągnęło wielu ludzi i przyniosło dużo dobrej zabawy oraz energii.
W dniu jej koncertu warunki pogodowe były korzystne. Artystka wspominała piękne słońce i pogodę, a sam występ podsumowała słowami:
„Ludzie się świetnie bawili. My daliśmy, wierzę, że świetny show. Przynajmniej tak wszyscy mówią.”
Dla Steczkowskiej istotny był również odbiór przygotowanego widowiska. Po wypowiedzi o kosztach zaznaczyła, że cieszy się z tego, że mogła wystąpić, że koncert dobrze wyglądał i że ludzie byli szczęśliwi.
Pierwsze pieniądze Justyna Steczkowska wydała na rodziców
Rozmowa o pieniądzach nie ograniczyła się do koncertów. Artystka została zapytana również o moment, kiedy zaczęła zarabiać i mogła dzięki temu zrobić coś dla bliskich.
W odpowiedzi wskazała swoich rodziców.
„Moi rodzice oczywiście pierwsze pieniądze, które zarobiłam, to wyremontowałam im dach.”
Początkowo chodziło o dach, ale remont szybko zaczął obejmować kolejne części domu. Steczkowska mówiła o konieczności zrobienia podłóg i malowania. Ostatecznie, jak stwierdziła, wyremontowała cały dom.
Szczególnym elementem remontu był kominek, o którym marzyła jej mama. Powstała również nowa zielona kuchnia, a artystka wspominała o włoskich płytkach, których sama szukała.
Steczkowska wyjaśniła również, dlaczego możliwość przeprowadzenia remontu miała dla niej tak duże znaczenie.
„Tym, że nigdy za bardzo ich nie było stać na to, żeby ten dom zmienić tak, jakby chcieli. No bo mieli nas dziewięcioro i wiesz, ważni byliśmy my.”
Artystka mówiła, że była bardzo szczęśliwa, iż mogła tę sytuację zmienić. W rozmowie pojawił się także temat wdzięczności wobec rodziców i Steczkowska zgodziła się, że właśnie w ten sposób postrzegała swój gest.

Justyna Steczkowska wygrała program razem z synem
Kolejnym wątkiem rozmowy była wygrana w programie. Steczkowska zdradziła, że wystąpiła w produkcji razem ze swoim synem. Nie podała jednak jej nazwy, ponieważ program nie był jeszcze na antenie.
Artystka powiedziała, że razem wygrali i byli z tego bardzo szczęśliwi. Zdobyte pieniądze postanowili przeznaczyć na pomoc zwierzętom.
„Przekazaliśmy pieniądze na Fundację dla Zwierząt, która jest niedaleko miejsca, w którym mieszkamy.”
Steczkowska mówiła, że osoby związane z tym miejscem są „cudowni” i opiekują się zwierzętami. Określiła je również jako rodzinne miejsce. Zadeklarowała, że jeśli będzie mogła ponownie im pomóc, na pewno to zrobi.
Justyna Steczkowska w „The floor VIP Challenge”. Do wygrania 50 tysięcy zł
W rozmowie pojawił się również „The floor VIP Challenge”. Do wygrania jest „50 tysięcy zł”, które uczestnicy mają przekazać tym, którzy potrzebują pomocy.
Steczkowska początkowo nie zamierzała jednak brać udziału w programie. Gdy pierwszy raz usłyszała propozycję, odmówiła ze względu na dużą ilość pracy.
„Powiedziałam: Nie, nie dam rady, Kasiu, bo mam za dużo pracy. I po prostu nie.”
Kolejne rozmowy początkowo nie zmieniły jej decyzji. Dopiero kiedy dowiedziała się, kto wystąpi w programie, zaczęła patrzeć na propozycję inaczej. Wymieniła Małgosię, Sonię i Mikołaja. Wspomniała również, że razem z Mikołajem grali w filmie.
Uznała, że będzie to okazja do spotkania się z ludźmi i wspólnej zabawy. Nagranie odbywało się w Amsterdamie. Ostatecznie Steczkowska przyjęła propozycję udziału.
W końcowej części rozmowy artystka zaprosiła również na swoje koncerty związane z 30-leciem pracy. Mówiła o „Roma Symfonika” i wymieniła Kraków, Białystok, Bielsko-Białą, Rzeszów oraz Warszawę. Wspomniała też o ostatnim w tym roku koncercie Steczkowska-Demarczyk w Warszawie w Ateneum oraz „Marii Magdalenie” w Planetarium w Warszawie. Program "The Floor VIP Challenge" będzie na antenie już 29 i 30 sierpnia o 19:45 w TVN.
Źródło: Viva.pl
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.