Marta „Mandaryna” Wiśniewska mówi o tej relacji z dużą czułością, ale bez idealizowania. Po latach ona i Michał mają za sobą zupełnie inne doświadczenia, dlatego dziś nie próbują wracać do tego, co było. Zamiast tego poznają się na nowo. Piosenkarka przyznaje, że właśnie ta zmiana najbardziej ją fascynuje — dobrze zna Michała, a jednocześnie każdego dnia potrafi ją czymś zaskoczyć.
Mandaryna odkrywa Michała Wiśniewskiego na nowo. „Czytam każdego dnia, rozdział po rozdziale”
Choć Marta „Mandaryna” Wiśniewska zna Michała Wiśniewskiego od wielu lat, dziś patrzy na niego inaczej niż kiedyś. W rozmowie z Rafałem Kowalskim przyznała, że ich obecna relacja ma w sobie coś dobrze znanego, ale jednocześnie pozostaje dla niej pełna niespodzianek.
Piosenkarka nie kryje, że właśnie to jest dla niej jednym z najbardziej fascynujących elementów tej historii.
„Fascynująca podróż dla mnie, że po prostu czuję, że on jest taki mój, bo przecież go znam i po prostu świetnie go czuję. Natomiast jest dla mnie książką, którą czytam każdego dnia, rozdział po rozdziale. I jest dla mnie zaskakujący” – powiedziała Mandaryna w KULI VIVY!.
To porównanie mówi wiele o tym, jak sama odbiera ich relację. Z jednej strony Michał jest kimś, kogo zna i potrafi „świetnie czuć”. Z drugiej – wciąż odkrywa w nim kolejne cechy, reakcje i strony, których wcześniej nie znała albo które przez lata zdążyły się zmienić.
Takim partnerem jest dziś dla Mandaryny Michał Wiśniewski. „Duże wyzwanie” i potrzebny spokój
Mandaryna wprost opowiedziała również, co dziś daje jej obecność Michała. Jej słowa nie brzmią jak próba idealizowania relacji. Przeciwnie – piosenkarka mówi zarówno o tym, co bywa wymagające, jak i o tym, czego właśnie teraz potrzebowała.
„Jest dla mnie z jednej strony dużym wyzwaniem, a z drugiej strony takim spokojem, którego potrzebowałam” – przyznała.
To właśnie połączenie dwóch pozornie sprzecznych emocji wydaje się dziś dla niej szczególnie ważne. Michał potrafi ją zaskoczyć, stawia przed nią wyzwania, ale równocześnie daje jej poczucie spokoju.
Mandaryna nie ukrywa przy tym, że nie można patrzeć na ich relację dokładnie tak samo jak przed laty. Czas zrobił swoje, a oboje są dziś innymi ludźmi.

Po 21 latach oboje są inni. Mandaryna mówi wprost: „Przeszliśmy kawał drogi”
W rozmowie pojawił się także temat zmian, jakie zaszły w nich przez wszystkie te lata. Mandaryna nie ma wątpliwości, że zarówno ona, jak i Michał bardzo się zmienili.
„Jest bardzo inny. Oczywiście my się bardzo zmieniliśmy. Przeszliśmy kawał drogi” – powiedziała.
W kolejnym zdaniu wróciła do czasu, który spędzili daleko od siebie.
„21 lat to my naprawdę trochę kilometrów zrobiliśmy i byliśmy daleko od siebie” – podkreśliła.
Dla piosenkarki nie jest to więc zwykły powrót do czegoś, co już było. Z jej słów wyraźnie przebija świadomość tego, że przez te lata każde z nich zebrało własne doświadczenia i przeszło własną drogę.
Dlatego dziś – mimo znajomej energii – ich relacja nie jest kopią tej sprzed lat.
Mandaryna o powrocie do Michała Wiśniewskiego: „Jakbyśmy wrócili z dalekiej podróży”
Najbardziej obrazowe słowa Mandaryny padają wtedy, gdy opisuje to, co czuje dziś.
„Trochę się czuję, jakbyśmy wrócili z dalekiej podróży, naprawdę” – wyznała.
To właśnie ta „daleka podróż” najlepiej oddaje emocje, o których mówiła. Nie chodzi tylko o upływ czasu. Piosenkarka podkreśla, że każde z nich ma dziś własne historie, doświadczenia i wspomnienia, którymi mogą się ze sobą dzielić.
„I mamy sobie tyle do opowiedzenia, i to są różne historie, więc to jest dla mnie takie fascynujące. Będziemy mogli jeszcze odkrywać się więcej i więcej” – mówiła Mandaryna.
W tych słowach słychać przede wszystkim ciekawość. Nie próbę odtworzenia tego, co wydarzyło się kiedyś, lecz chęć poznawania człowieka, który przez lata bardzo się zmienił.

Mandaryna nie zmieniła nazwiska. Rafał Kowalski przypomniał jej dawną rozmowę
Na koniec Rafał Kowalski wrócił do ich rozmowy sprzed dwóch lat. Wtedy pytał Mandarynę, dlaczego nigdy nie zmieniła nazwiska i pozostała Wiśniewską.
Tym razem prowadzący skwitował to krótko: „Zobacz, przydało się”.
„Tak, to prawda” – odpowiedziała Mandaryna.
Ten lekki moment dobrze domknął temat, w którym pojawiło się sporo refleksji o czasie, zmianie i ponownym poznawaniu kogoś, kto jednocześnie jest bardzo bliski i wciąż potrafi zaskakiwać.
**Całe wideo znajdziecie na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania!**
























