Michał Danilczuk razem z bratem Pawłem pojawił się w „Azji Express”. Podczas konferencji programu w rozmowie z Rafałem Kowalskim dla Viva.pl opowiedział nie tylko o ich wspólnej przygodzie i braterskiej relacji. Przed kamerą VIVY! potwierdził również, że w jego życiu jest wyjątkowa osoba. „Jest taka osoba i dlatego jestem bardzo szczęśliwy” – wyznał.
Michał Danilczuk potwierdził nowy związek. „Jest taka osoba”
Miało być o emocjach, „Azji Express” i niezwykłej podróży dwóch braci. Tymczasem pod koniec rozmowy pojawiło się pytanie, które skierowało wywiad na znacznie bardziej osobiste tory. Michał Danilczuk przed kamerą VIVY! dał jasno do zrozumienia, że w jego życiu jest dziś ktoś wyjątkowy.
Podczas konferencji „Azji Express” Rafał Kowalski zapytał Michała i Pawła Danilczuków, czy w ich życiu znajduje się osoba, której udaje się ich choć trochę „poskromić”. Paweł nie miał problemu z odpowiedzią. „Moja żona kochana. Moja Martynka! To jest osoba, która wie o mnie wszystko” – przyznał.
A Michał? Zapytany wprost, czy ma taką osobę odpowiedział bez kluczenia: „Jest taka osoba i dlatego jestem bardzo szczęśliwy”. Kilka słów, a jednak powiedziały bardzo wiele.

Michał Danilczuk o uczuciach. „To jest sprawa, do której trzeba dojrzeć”
Na tym osobiste wyznanie się nie skończyło. Michał Danilczuk mówił o relacji spokojnie, ale w jego słowach nie zabrakło emocji. Wyraźnie zaznaczył, że stworzenie czegoś ważnego z drugą osobą wymaga czasu i gotowości.
„To jest piękna sprawa. I to jest sprawa, do której trzeba dojrzeć, dotrzeć i jakoś ją zbudować” – powiedział Rafał Kowalski.
Kiedy nasz reporter zapytał, czy tancerz ma wrażenie, że sam jest tego przykładem, Michał odpowiedział: „Myślę, że dojrzałem. Myślę, że jestem gotów i że jestem też tego przykładem”.
Padło jeszcze jedno zdanie, które trudno przeoczyć. „Ale też ja tego bardzo chciałem i cieszę się, że los tak sprawił” – przyznał Danilczuk.
Prowadzący rozmowę podsumował ten moment słowami: „I mimo, że ramówka jesienna to w serduchu wiosna”. Odpowiedź Michała była natychmiastowa: „Oj, wiosna non-stop! Jak nie lato!”.
Trudno o bardziej wymowne zakończenie tego fragmentu rozmowy.
Michał i Paweł Danilczukowie razem w „Azji Express”. Emocje wzięły górę
Zanim jednak rozmowa zeszła na miłość, już pierwsze pytania pokazały, że widzów czeka spotkanie z duetem, który nie zamierza się hamować. „Nas, i to się dowiecie w programie, nie da się zatrzymać” – padło podczas rozmowy.
Michał opowiedział również o swoich odczuciach po obejrzeniu pierwszego odcinka. Wachlarz emocji okazał się ogromny. „Szczerze, ja w ogóle się nie spodziewałem tego, że będzie tak różnorodnie emocjonalnie, ponieważ ja dzisiaj oglądając pierwszy odcinek przedpremirowy i śmiałem się do łez, i miałem łzy wzruszenia, byłem zdziwiony i byłem zszokowany” – mówił.
Bracia podkreślali przy tym, że podczas realizacji programu pozostawali sobą. Nie chcieli niczego udawać ani grać przed kamerami. „My jesteśmy sobą, my byliśmy sobą, nam to nie przeszkadzało. Nie musieliśmy udawać, ani grać” – mówił Paweł Danilczuk.
To właśnie ta szczerość otworzyła drzwi do znacznie bardziej osobistych tematów.

Spotkanie z uczestnikami nowego sezonu Azja Express, Michał Danilczuk, Paweł Danilczuk
Bracia Danilczuk nadrabiali stracony czas. „Różnica między nami to jest 11 lat”
„Azja Express” stała się dla Michała i Pawła czymś więcej niż telewizyjnym wyzwaniem. W rozmowie z Viva.pl bracia otworzyli się na temat swojej relacji i czasu, którego na co dzień nie zawsze mieli dla siebie wystarczająco dużo.
„No właśnie nie. Dlatego, że jesteśmy bardzo zajętymi ludźmi, różnica między nami to jest 11 lat, i my wciąż staramy się nadrobić te 11 lat” – przyznali, gdy zostali zapytani, czy zawsze byli wystarczająco blisko.
Właśnie wspólny udział w programie stworzył przestrzeń, której wcześniej brakowało. „Azja Express to jest właśnie ten moment, w którym mieliśmy na to możliwość i szansę” – usłyszeliśmy.
Podróż pozwoliła im rozmawiać także o sprawach, które wcześniej niekoniecznie pojawiały się między nimi. Michał zwrócił uwagę, że inne telewizyjne formaty nie dawały mu takiej możliwości. „Tu jedziemy na pace i rozmawiamy z Pawłem o naszym dzieciństwie, jak to było z naszymi rodzicami, jakie ja mam wrażenia, jakie Paweł ma wrażenia. I to jest coś pięknego” – opowiadał.
Bracia zauważyli również, jak wiele czasu na co dzień pochłaniają telefony i sprawy innych ludzi. Jedną z lekcji wyniesionych z programu okazała się więc potrzeba prawdziwej rozmowy i bycia razem, bez ciągłego spoglądania na ekran.
Źródło: Viva.pl materiał Rafała Kowalskiego


























