Małgorzata Potocka od lat kojarzona jest z bezwarunkowym oddaniem scenie. Taniec, teatr i praca artystyczna zawsze zajmowały w jej życiu wyjątkowe miejsce, ale za tę pasję nieraz musiała płacić bardzo wysoką cenę. W „VIVA! BEZ TABU” opowiedziała o momencie, w którym zawodowe i prywatne życie zderzyły się ze sobą wyjątkowo boleśnie.
Dla sceny była gotowa na wszystko
Mariola Bojarska-Ferenc zauważyła w rozmowie, że w życiu Małgorzaty Potockiej taniec zajmuje miejsce niemal tak ważne jak najbliższy człowiek. „Taniec to twój mąż, narzeczony, kochanek, scena to twój dom” – mówiła.
I właśnie wtedy padło pytanie o cenę, jaką Potocka musiała kiedyś zapłacić za tę miłość do sceny.
Artystka nie próbowała dramatyzować. Opowiedziała o wszystkim wprost: znalazła się w sytuacji, w której trzeba było podjąć konkretną decyzję.
„Słuchaj, no musiałam, nie miałam wyjścia, bo ja zawsze mówię, że w życiu się dokonuje wyboru. I raptem musisz coś wybrać. Ponieważ tak się stało, że raptem musiałam zapłacić bardzo dużo pieniędzy, aby mój teatr nie został mi zabrany przez wspólnika, oszusta.”
Wybór był brutalnie prosty. Dom albo teatr.
Potocka postawiła na to, co przez lata budowała i co stało się centrum jej zawodowego życia.
„W związku z tym wiesz, no, tak jak zrobiłam, sprzedałam swój dom i wykupiłam teatr i się wszystko wyciszyło, uspokoiło. Wspólnika się pozbyłam.”

Małgorzata Potocka, VIVA! Bez Tabu
Sprzedała dom. Dziś mówi: „Jestem szczęśliwa”
Takie decyzje zwykle mają swoją cenę także długo po tym, gdy wszystko jest już załatwione. W przypadku Małgorzaty Potockiej życie napisało jednak inny scenariusz.
Kiedy Mariola Bojarska-Ferenc zapytała ją, czy jest szczęśliwa w nowym miejscu, odpowiedź przyszła od razu.
„Tak, bardzo. Dlatego, że wiesz, jestem szczęśliwa. Bo mam dom na wsi.”
Dziś tym miejscem są Łomianki. Potocka z czułością opowiada o swojej codzienności, znacznie spokojniejszej niż życie podporządkowane scenie, gdzie, jak zauważyła Mariola Bojarska-Ferenc, w końcu może odpoczywać.
Małgorzata Potocka przyznała, że właśnie tę możliwość szczególnie docenia w swoim nowym miejscu.
„I to jest fantastyczne, dlatego że jak jadę na wieś, na Łomianki, czy to jest wieś, to jest tak, to jest wieś taka bardzo już cywilizowana, wszystko tam jest, ale jest fantastycznie, bo jest duży ogród.”
To właśnie ten ogród stał się ważną częścią jej nowego życia.
Siedem piesków i duży ogród. Potocka znalazła swoje miejsce
Małgorzata Potocka od razu mówi też o swoich psach. Nie o jednym czy dwóch. Obecnie ma ich siedem.
„Moje pieski, zawsze mam ich dużo, teraz mam siedem maleńkich piesków, więc one biegają, są szczęśliwe.”
W tej krótkiej opowieści o ogrodzie, zwierzętach i domu poza centrum jest coś jeszcze. Spokój, którego trudno byłoby się spodziewać po historii zaczynającej się od sprzedaży domu i walki o teatr.
Potocka sama najlepiej podsumowała tę zmianę:
„Okazało się, że czasami boisz się, a wychodzi na dobre.”
I być może właśnie dlatego dziś mówi o tamtej decyzji bez goryczy. Straciła miejsce, które wcześniej było jej domem, ale uratowała teatr. A później znalazła nową przestrzeń dla siebie — z ogrodem, siedmioma psami i spokojem, którego wcześniej mogło jej brakować.
W życiu artystki, dla której scena zawsze była drugim domem, ten wybór okazał się początkiem zupełnie nowego rozdziału.
Całe wideo znajdziesz na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania.

Małgorzata Potocka, VIVA! Bez Tabu


























