Reklama

Choć rozmowa z cyklu VIVA! BEZ TABU rozpoczęła się od szczęścia, nowej miłości i spokoju, szybko zeszła na znacznie trudniejsze tematy. Mariola Bojarska-Ferenc zapytała Paulinę Smaszcz o doświadczenia, o których przez lata mówiła bardzo oszczędnie – przemoc, samotność i momenty, gdy wydawało się, że nie ma już siły, by iść dalej. Dziennikarka odpowiedziała z charakterystyczną dla siebie szczerością. Opowiedziała nie tylko o bolesnej przeszłości, ale przede wszystkim o drodze, która pozwoliła jej odzyskać poczucie własnej wartości i zacząć żyć na własnych zasadach.

Paulina Smaszcz: przemoc przekroczyła granicę. „Nigdy więcej już tej ręki nie podniósł”

Prowadząca zapytała wprost, czy Paulina Smaszcz kiedykolwiek została uderzona przez partnera.

Odpowiedź była jednoznaczna.

– Ale słuchaj, czy kiedyś byłaś uderzona?

– No wiele razy.

– Tak, uderzona?

– Tak, oczywiście, że tak. Nigdy więcej już tej ręki nie podniósł.

Paulina nie ukrywa, że dla niej przemoc fizyczna jest granicą, której nie wolno przekraczać.

„Ja uważam, że to jest przekroczenie granicy ludzkiego w ogóle istnienia. Tak samo moje dzieci są wychowane bez klapsów, bez jakiejś kary cielesnej. Jak ja słyszę, że ktoś mówi: »Ale czy klaps to jest kara?«. No stary, jak ja bym ci dała klapsa, takiego, żebyś się zes*ał w gacie i się poniżył, i jeszcze cię przydepnęła psychicznie podłogą, to byś poczuł. Dzieci są bezbronne. One nie mają szans z dorosłym człowiekiem i z jego siłą”.

Zobacz też: Tylko w VIVA! Bez Tabu: Paulina Smaszcz zachwyca się nowym partnerem. „Mój przystojny sportowiec!”. Zdradziła swoją nową definicję miłości

Jak podniosła się po najtrudniejszych doświadczeniach?

Mariola Bojarska-Ferenc przyznała, że patrząc dziś na Paulinę Smaszcz, widzi uśmiechniętą, pełną energii kobietę. Zapytała więc, jak udało jej się podnieść po wszystkim, co przeżyła.

Odpowiedź była bardzo osobista.

„To jest bardzo długa droga. Trudno byłoby w kilku zdaniach opowiedzieć, jak to jest po tym wstać. Ale ja jestem przykładem – i dziękuję ci za to, Mariolko – że jestem jak feniks z popiołu”.

Po chwili dodała słowa, które mogą stać się wsparciem dla wielu kobiet.

„Nie ma w życiu kobiety takiego momentu, w którym nie mogłaby zacząć od nowa, żyć po swojemu, według swojego systemu wartości, tego, czego doświadczyła – dobrego i złego”.

Jednocześnie podkreśliła, że odbudowanie siebie wymaga przede wszystkim uczciwości wobec samej siebie.

„Pierwsze, co musisz zrobić, to zdać sobie sprawę, co się wydarzyło, przemyśleć, co ty zrobiłaś źle, gdzie popełniłaś błąd, wypracować pewnego rodzaju samoświadomość i refleksyjność”.

Paulina Smaszcz o najtrudniejszych momentach w życiu

W rozmowie pojawiło się także wspomnienie Jacka Walkiewicza, psychologa i mówcy motywacyjnego, którego słowa – jak przyznaje – pomogły jej przetrwać najtrudniejszy moment.

„Ja pamiętam, jak powiedziałam: »Jacek, ja już nie mam sił. Ja już się nie mogę podnieść. Ja nie chodzę, nie funkcjonuję, nie wiem, czy jeszcze będę chodzić«. A Jacek mówi: »No to poleż«. Ja mówię: »Ale ja się nie podniosę«. »To poleż dłużej«. »A jak się już nie podniosę?«. »Podniesiesz się, ale poleż. W odpowiednim momencie, kiedy nabierzesz siły«”.

To właśnie tę cierpliwość wobec samej siebie uważa dziś za jedną z najważniejszych lekcji.

Paulina Smaszcz, VIVA! Bez Tabu (2)
Paulina Smaszcz, VIVA! Bez Tabu

Najważniejsza lekcja po kryzysie. „Nie proś o pomoc ludzi nieodpowiednich”

Paulina Smaszcz nie ukrywa, że równie bolesne jak choroba czy kryzys okazało się rozczarowanie ludźmi.

„Nie możesz liczyć na nikogo. (...) Nie proś o pomoc ludzi nieodpowiednich, bo to się obróci przeciwko tobie.”

Przyznała, że do dziś pamięta osoby, które zniknęły z jej życia wtedy, gdy najbardziej ich potrzebowała.

„Gdzie są ci wszyscy ludzie, którym pomogłam, załatwiałam pracę, promowałam ich, którzy lansowali się nie tylko na moim nazwisku, ale na moich osiągnięciach, na moim doświadczeniu? Nie ma ich. Ale ja to pamiętam”.

Jak zdradziła z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru, prowadzi swój własny „notes pamięci”.

„Ja jestem jak Brzóska. Mam karny notesik, mam to wszystko spisane. I jak teraz ta osoba dzwoni do mnie... 26 lipca 2021 poprosiłam ciebie o pomoc. Zero. W związku z tym dzisiaj dzwonisz do mnie i prosisz mnie o pomoc”.

„To, że jesteś dobra, nie znaczy, że jesteś naiwna”

Choć podczas tej części rozmowy nie brakowało emocji, Paulina Smaszcz nie straciła swojego charakterystycznego dystansu. Z uśmiechem przyznała, że dziś potrafi odmówić ludziom, którzy wcześniej odwrócili się od niej.

„Ja czekam na ten moment, bo ci ludzie myślą, że jesteś naiwna. To, że jesteś dobra, to w Polsce jest odbierane, że jesteś naiwna. Że to, że dajesz, to znaczy, że jesteś głupia. To znaczy, że można cię łatwo wykorzystać. Ale ci ludzie nie docenili mojej inteligencji”.

I dodała z rozbrajającą szczerością:

„Wiesz, jakie to jest przyjemne? Jak odkładasz telefon i mówisz do siebie: »No i co? Spadaj!«. Ci, którzy wiedzą, zawsze mogą zadzwonić. A tym, na których mogłam liczyć, jestem wdzięczna do końca życia. Umiem naprawdę dziękować i umiem być wdzięczna”.

Ta część rozmowy pokazuje Paulinę Smaszcz z bardzo osobistej strony. Nie ucieka od trudnych wspomnień, ale nie pozwala też, by definiowały jej życie. Dziś – jak sama mówi – jest „feniksem z popiołu”, a własną historię traktuje nie jako ciężar, lecz doświadczenie, którym chce dodawać innym kobietom siły.

___________________________________________

Cały wywiad obejrzysz na naszym kanale YouTube.

Mariola Bojarska-Ferenc, Paulina Smaszcz w VIVA! Bez Tabu
Mariola Bojarska-Ferenc, Paulina Smaszcz w VIVA! Bez Tabu archiwum prywatne Marioli Bojarskiej-Ferenc
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...