Orzechy, dobrej jakości oleje, ryby, zielone warzywa, a do tego odpowiednia ilość płynów. Gdy temat schodzi na to, jak poprawić pracę mózgu, dr Monika Czerska nie mówi o skomplikowanych zasadach. Zwraca uwagę raczej na sposób odżywiania, regularność i jakość tego, co każdego dnia trafia na talerz.
„Ja też nie lubię słowa dieta, bo to z góry zakłada, że mamy sobie konkretną dietę stosować, a my mówimy bardziej o odżywianiu” – podkreśla neurolog w rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc.
Czym jest dieta MIND? Neurolog tłumaczy, co łączy
Jednym z głównych tematów rozmowy jest dieta MIND, którą dr Czerska określa jako sposób żywienia ukierunkowany na mózg.
„Dieta MIND, czyli dieta dla mózgu, jest połączeniem diety śródziemnomorskiej, która jest najbardziej przebadaną dietą na świecie, i diety DASH, czyli takiej diety dla serca” – wyjaśnia.
W centrum takiego sposobu odżywiania znajdują się między innymi tłuszcze, które ekspertka uznaje za szczególnie ważne.
„Tam królują przede wszystkim kwasy omega-3. Najlepsze dla nas, najbardziej pożądane dla mózgu” – mówi.
I od razu przechodzi do konkretów.
„Tutaj, słuchajcie: orzechy, oleje dobrej jakości, zimno tłoczone. Przede wszystkim dobrej jakości ryby ekologiczne, czy dziki łosoś, czy makrela, czy sardynki” – wylicza dr Czerska.
Co jeść dla mózgu? Dr Czerska wymienia ryby, orzechy i zielone warzywa
Lista produktów nie kończy się jednak na rybach i olejach. Neurolog zwraca uwagę także na warzywa oraz rośliny strączkowe.
„Rośliny strączkowe są niezwykle ważne. Zielone warzywa, jarmuż czy na przykład szpinak” – mówi.
W jej ocenie znaczenie ma nie tylko skład posiłku, ale również jego wielkość.
„Ważne jest pilnowanie wielkości talerza. Nie możemy się przejadać” – zaznacza.
W rozmowie pojawia się też ciekawy wątek związany z pragnieniem. Dr Czerska zwraca uwagę, że nie zawsze poprawnie odczytujemy sygnały wysyłane przez organizm.
„My mylimy pragnienie z chęcią zjedzenia czegoś” – mówi.
To właśnie dlatego tak dużo miejsca poświęca nie tylko jedzeniu, ale również nawodnieniu.
Nawodnienie jest ważne dla mózgu. Dr Czerska mówi o „2,5 litra na dobę”
Neurolog mocno podkreśla znaczenie wody w codziennym funkcjonowaniu organizmu i mózgu.
„Dla mózgu najlepsze jest nawadnianie dobrej jakości wodą” – mówi.
Jak dodaje, sama wybiera wodę niegazowaną i niekoniecznie bardzo zimną.
„Woda najlepiej niech będzie niegazowana, w temperaturze ciała. Wcale niech to nie będzie zimna woda, chyba że jest naprawdę lato” – tłumaczy.
W rozmowie pada również konkretna ilość płynów.
„Niech tego będzie, powiedzmy sobie, 2,5 litra na dobę – taka średnia” – mówi dr Czerska.
Od razu jednak zaznacza, że nie jest to jedna sztywna wartość dla wszystkich.
„To oczywiście w zależności od indywidualnych potrzeb, ale to jest taka średnia” – dodaje.
Wspomina także o niesłodzonych kompotach, które kojarzy z domową kuchnią.
„Bardzo zdrowe są też kompoty, to, co robiły nasze babcie, ale niesłodzone” – zauważa.

Co neurolog je na śniadanie? Tak wygląda jej pierwszy posiłek
Mariola Bojarska-Ferenc dopytuje dr Czerską również o jej własne nawyki żywieniowe. Odpowiedź okazuje się bardzo konkretna.
„Moje śniadanie: jedno jajko codziennie rano na miękko, do tego kawałek sardynki albo makreli, połówka awokado i na przykład liście sałaty” – zdradza neurolog.
Jeszcze przed śniadaniem pojawia się woda.
„Wcześniej przed tym jest szklanka 250 ml ciepłej, przygotowanej wody w temperaturze ciała, i potem jeszcze drugie tyle, tylko z probiotykiem” – mówi.
Dr Czerska wspomina również o mikrobiomie jelitowym i o tym, że sama zwraca uwagę na jego wspieranie.
„Mimo że dbam o mikrobiom jelitowy, mam poczucie, że stres, który mnie otacza, ilość pacjentów… ja się po prostu lepiej czuję” – przyznaje.
W rozmowie nawiązuje także do osi jelita–mózg.
„Jelita–mózg to jest taka oś, o której też od niedawna się mówi, a jakże ważna w kontekście pamięci” – podkreśla.
Dr Czerska zdradza swoje codzienne menu. Bulion, ryby i orzechy
W codziennym jadłospisie neurolog pojawia się także bulion. „Piję codziennie dwa razy dziennie albo nawet trzy razy dziennie bulion kolagenowy. Taki naprawdę z podwójną ilością warzyw, ale też z dobrymi przyprawami” – mówi.
Na drugie danie wybiera między innymi ryby. „Staram się dwa razy w tygodniu mieć rybę, czy dziki łosoś, czy dorsza na talerzu, albo dobrej jakości mięso” – zdradza.
Do tego dochodzą warzywa. „Daję warzywa albo na parze, albo warzywa duszone” – dodaje.
W dalszej części rozmowy ekspertka opowiada również o deserze.
„Na deser dwa orzechy brazylijskie, czyli dawka selenu, kilka orzechów włoskich, kilka orzechów makadamia, trochę migdałów” – wylicza.
Jak podkreśla, orzechy zajmują ważne miejsce w jej codziennym odżywianiu.
„Dla dobra mózgu wspaniałe są, jeśli chodzi o dopaminę i serotoninę” – mówi.
O której godzinie je neurolog? „Ostatni posiłek staram się jeść…”
Dr Czerska zwraca także uwagę na przerwy między posiłkami i zdradza, jak sama rozkłada je w ciągu dnia.
„Śniadanie jem koło godziny ósmej, obiad koło godziny trzynastej i ostatni posiłek staram się jeść godzina siedemnasta, osiemnasta” – mówi.
Wieczorem wybiera raczej coś lekkiego.
„To jest posiłek typu szklanka bulionu na przykład albo kawałek jabłka pieczonego” – zdradza.
Rozmowa pokazuje, że dieta MIND w wydaniu dr Moniki Czerskiej nie sprowadza się do jednej listy produktów. To raczej codzienny sposób myślenia o tym, co trafia na talerz, jak dużo pijemy i czy zwracamy uwagę na jakość posiłków.
A gdy Mariola Bojarska-Ferenc przyznaje, że jest „uzależniona od razowego chleba”, rozmowa kończy się już dużo bardziej swobodnie. Neurolog nie demonizuje go jednak całkowicie i zwraca uwagę na witaminy z grupy B.
W dbaniu o mózg nie chodzi więc wyłącznie o modne superfoods. Czasem najważniejsze okazują się rzeczy dobrze znane: ryby, warzywa, orzechy, woda i rozsądnie skomponowane posiłki.
**Całe wideo znajdziecie na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania!**
























