Choć na co dzień nie zastanawiamy się nad ich obecnością, bakterie jelitowe tworzą niezwykle złożony ekosystem. Jak tłumaczy dr Magdalena Cubała-Kucharska, mogą wytwarzać m.in. witaminy, metabolity czy substancje kojarzone z długowiecznością. Co ciekawe, mikrobiom nie kształtuje się wyłącznie pod wpływem tego, co znajduje się na naszym talerzu. Znaczenie mogą mieć również wiek, środowisko, w którym żyjemy, a nawet historia naszych przodków. W rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc ekspertka wyjaśniła, dlaczego świat bakterii żyjących w jelitach jest dziś przedmiotem tak dużego zainteresowania.
WIDEO…
Jelita mają wpływ na mózg? „Mieszka w nich 100 miliardów bakterii”
Czy jelita naprawdę mogą mieć wpływ na nasz mózg? Właśnie od tego pytania Mariola Bojarska-Ferenc rozpoczęła jeden z najbardziej intrygujących wątków rozmowy z dr Magdaleną Cubałą-Kucharską. Odpowiedź lekarki szybko pokazała jednak, że znaczenie jelit trudno zamknąć wyłącznie w relacji z jednym organem.
Ekspertka zwróciła uwagę na skalę świata mikroorganizmów, który znajduje się wewnątrz ludzkiego organizmu. Jak powiedziała Marioli Bojarskiej-Ferenc, jelita zostały nazwane „naszym największym narządem metabolicznym”, a według przytoczonych przez nią danych mieszka w nich 100 miliardów bakterii. Nie pozostają one przy tym biernymi lokatorami.
„Jelita niejako zostały ostatnio nazwane naszym największym narządem metabolicznym, dlatego że mieszka w nich 100 miliardów bakterii. I uważa się w tej chwili, że człowiek jest stworzeniem, które składa się nie tylko z własnych komórek, ale także te komórki, które mieszkają w naszych jelitach produkują różnego rodzaju metabolity albo toksyny, produkują dla nas witaminy, produkują cząsteczki, które sprzyjają długowieczności, decydują o insulinooporności” – tłumaczyła.
W rozmowach o jelitach regularnie przewijają się dwa bardzo podobnie brzmiące określenia: mikrobiom i mikrobiota. Łatwo stosować je zamiennie, jednak dr Magdalena Cubała-Kucharska podczas rozmowy z Mariolą Bojarską-Ferenc zwróciła uwagę na rozróżnienie między nimi.
Jak tłumaczyła ekspertka, mówiąc o mikrobiomie, patrzymy szerzej — na pewną całość związaną z bakteriami oraz tym, co jest przez nie produkowane. Mikrobiota oznacza natomiast grupy bakterii zasiedlających jelita. I, co szczególnie istotne, ich obecność może mieć dla człowieka różne konsekwencje.
„Także wygląda na to, że te bakterie zwane mikrobiomem, a pojedyncze bakterie nazywamy mikrobiotą, czyli po prostu to w tym momencie mówimy jakby mikrobiom - to jest taka całość. Czyli wszystko, co jest produkowane przez te bakterie łącznie z nimi, a mikrobiota to są po prostu pojedyncze grupy bakterii, które zasiedlają nasze jelita i które działają dla nas albo działają przeciwko nam” – słyszymy.
Mikrobiom dostajemy po dziadkach? Dr Cubała-Kucharska: „W dużej mierze dziedziczymy mikrobiom po naszej babci i dziadku”
Czy rodzimy się z określonym mikrobiomem, a może tworzymy go przez całe życie? I gdzie w tym wszystkim kończy się wpływ genetyki, a zaczyna znaczenie otoczenia? O to Mariola Bojarska-Ferenc zapytała dr Magdalenę Cubałę-Kucharską. Odpowiedź ekspertki prowadzi do rodzinnych domów, wspólnych przestrzeni i historii sięgających znacznie dalej niż jedno pokolenie.
Lekarka przyznała, że do pewnego stopnia mikrobiom otrzymujemy po naszych przodkach. Żeby zobrazować ten mechanizm, opowiedziała Marioli Bojarskiej-Ferenc o refleksji, która pojawiła się podczas jej pobytu w starych chatach w miejscowości Szigliget na Węgrzech.
„My do pewnego stopnia go dziedziczymy po przodkach, w związku z tym dawniej to było bardziej jeszcze widoczne, dlatego że często umieraliśmy, rodziliśmy w tej samej chacie. Kiedyś miałam taką właśnie refleksję w takich starych chatach w Szigliget na Węgrzech, że te chaty po prostu żyją, że te chaty mają swój własny mikrobiom i on w jakimś sensie wpływa na nas. W ten sposób był też przekazywany mikrobiom po naszych przodkach. My w dużej mierze dziedziczymy mikrobiom po naszej babci, dziadku i tak dalej” – powiedziała.
Dom, ludzie, z którymi przebywamy, i środowisko, w którym spędzamy życie — według dr Magdaleny Cubały-Kucharskiej również te elementy mogą mieć znaczenie dla mikrobioty. Właśnie dlatego mikrobiom nie musi być czymś raz na zawsze ustalonym.
Ekspertka użyła w rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc bardzo obrazowego określenia. Jak powiedziała, czasami po prostu „łapiemy” trochę mikrobioty od innych: „Otoczenie, w którym mieszkamy, niestety też ma na niego wpływ, więc czasami łapiemy, że tak powiem, trochę mikrobioty. Albo bakterii od innych.”
Co dzieje się z mikrobiomem po 50. i 60. roku życia?
Mariola Bojarska-Ferenc zapytała swoją rozmówczynię wprost: skoro rodzimy się z określonym mikrobiomem, to kiedy zaczyna się on „psuć”? Odpowiedź dr Magdaleny Cubały-Kucharskiej może zainteresować szczególnie osoby w wieku dojrzałym.
Według słów ekspertki nawet u zdrowego człowieka wraz z wiekiem zachodzą naturalne zmiany w składzie bakterii jelitowych. Jako istotny moment wskazała okolice 50. i 60. roku życia. Jednocześnie podkreśliła, że mikrobiota reaguje na sposób odżywiania, co pozostawia przestrzeń na świadome codzienne wybory.
„Nawet jeżeli jesteśmy zdrowi, to w pewnym wieku, tak właśnie około 50, 60 lat, dochodzi trochę tam bakterii gminnych, mniej korzystnych bakterii dla naszego zdrowia, i właśnie dla naszej długowieczności. W związku z tym, w sposób naturalny właściwie te bakterie ulegają zmianom. One, jeżeli mówimy o zdrowiu i o stanie zdrowia u człowieka, bardzo reagują na to, co jemy, więc możemy sobie bardzo pomóc odpowiednim odżywianiem i trybem życia” – zaznaczyła.
Całe wideo znajdziesz na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania.
https://youtu.be/F4xtJDsA_iA


























