Historia Katarzyny Zillmann i Janji Lesar rozpoczęła się na oczach widzów „Tańca z Gwiazdami”. Początkowo połączył je parkiet i wspólna praca, ale z czasem okazało się, że ta znajomość ma znacznie bardziej osobisty wymiar. Ich relacja niemal od początku znajdowała się pod lupą, a same zainteresowane stopniowo coraz odważniej opowiadały o łączącym je uczuciu. Dziś nie ukrywają już, że są razem. „Azja Express” okazała się dla nich kolejnym wspólnym rozdziałem, tyle że napisanym w warunkach, w których trudno cokolwiek zaplanować.
Janja Lesar o związku z Katarzyną Zillmann. W „Azja Express” zobaczyła ją z zupełnie innej strony
Związek Katarzyny Zillmann i Janji Lesar od początku budził spore zainteresowanie. Najpierw widzowie obserwowali je jako taneczny duet, później pojawiły się pytania o to, co naprawdę je łączy. W lutym tego roku Janja w rozmowie z Rafałem Kowalskim dla Viva.pl otwarcie potwierdziła, że można nazwać ich relację związkiem. Mówiła też o wspólnych planach i przyszłości.

Nic więc dziwnego, że kiedy obie zdecydowały się na udział w „Azja Express”, pojawiła się szansa, by pokazać ich relację w zupełnie nowych okolicznościach. Rafał Kowalski zwrócił uwagę, że program może pozwolić widzom poznać je dokładnie takimi, jakie są, i zapytał, czy traktują tę przygodę właśnie w ten sposób.
Janja Lesar szybko dała do zrozumienia, że pomiędzy nimi nie dochodziło do wielkich awantur. Wręcz przeciwnie. Wspólna podróż pokazała jej coś, czego być może wcześniej nie miała okazji zobaczyć aż tak wyraźnie.
„[...] No nic nie kłóciłyśmy. Chyba nigdy nie krzyknęłaś na mnie. [...] Ja bardzo marudziłam dużo i Kasia to tak znosiła dobrze. Bo ja tak ogólnie nie marudzę aż tak dużo normalnie, jak mam kontrolowany ekosystem koło siebie. Ten program pokazał mi, że właśnie jak jest niekontrolowany, te rzeczy, które niby umiem wcale nie działają i że jeszcze ich dalej nie umiem, więc będę dalej się uczyć i siebie rozwijać” — mówiła Janja Lesar w rozmowie z Viva.pl.
W tym wszystkim mogła jednak liczyć na swoją partnerkę. I właśnie sposób, w jaki Katarzyna Zillmann odnalazła się w trudnych warunkach, okazał się dla niej jednym z większych zaskoczeń tej podróży.
„Ale Kasia mi po prostu naprawdę zrobiła taką niespodziankę, bo można było się na nią naprawdę oprzeć totalnie” — podkreśliła Lesar.
Kiedy Rafał Kowalski zauważył, że rzeczywiście można było odnieść takie wrażenie, Janja nie miała najmniejszych wątpliwości.
„Było, było. Organizatorka number one. [...] Wodzirej, zabawiaczka, wszyscy ją kochali tam, tak jak tu w Polsce” — dodała.
Katarzyna Zillmann tego się po Janji Lesar nie spodziewała. „To mnie w niej kręci”
Gdy przyszła kolej na Katarzynę Zillmann, olimpijka zaczęła bez większych ogródek. Okazało się, że podczas wspólnej podróży odkryła w swojej partnerce pokłady szaleństwa, których wcześniej najwyraźniej nie miała okazji zobaczyć.
„Generalnie Janja jest… Dowiedziałam się, że po prostu jest wariatką. Jest szalona. Takiego szaleństwa nie widziałam w życiu, a to, że zobaczę je w wydaniu Janji Lesar, to tym bardziej się nie spodziewałam” — powiedziała Katarzyna Zillmann.
Najbardziej wymowna była reakcja samej zainteresowanej. Janja najwyraźniej również nie przypuszczała, że wciąż drzemie w niej takie oblicze. „Ja też nie. Myślałam, że już nie ma tego” — odpowiedziała ze śmiechem.
Wtedy rozmowa zeszła na temat, który już wcześniej pojawiał się w wywiadach z parą — różnicy wieku pomiędzy Katarzyną Zillmann i Janją Lesar. Dzieli je 18 lat i sama Janja potrafi mówić o tym z dużym dystansem. W lutowej rozmowie z Viva.pl żartowała nawet ze swojego wieku, choć jednocześnie przyznawała, że ma świadomość tej różnicy.
Rafał Kowalski podczas konferencji „Azja Express” przypomniał jej więc, że nie musi ciągle do niej wracać. Nawiązał przy tym do słów, które Katarzyna wypowiedziała w programie. „Przestań, ty ciągle podkreślasz w rozmowach ze mną tę różnice wieku. A co powiedziała Kasia w odcinku? Że to jest seksi” — zauważył dziennikarz Viva.pl.
Zillmann nie wycofała się ze swojej deklaracji ani o krok. „To jest seksi, to mnie kręci. Tak powiedziałam” — odpowiedziała, wywołując u partnerki zaskoczoną reakcję.
Katarzyna Zillmann zauważyła również, że Janja lubi mieć kontrolę nad tym, co dzieje się wokół niej. Problem w tym, że formuła „Azja Express” z kontrolą ma niewiele wspólnego.
„Ona lubi kontrolować rzeczy, nie? I kiedy to wszystko zaczęło się powoli wymykać, [...] kiedy te oczekiwania stawały na naszej drodze, naprawdę robiło się trudno. Janina czasami traciła swój stoicyzm” — zdradziła Zillmann. „Ale ja nie mówię, że ja byłam perfekcyjna. Absolutnie. Też dowiedziałam się bardzo wielu rzeczy o sobie. Polecam oglądać ten program” — podsumowała.
- TYLKO U NAS: Szczere wyznanie Kasi Zillmann i Janji Lesar. Dostały zakaz na planie „Azji Express”. Mogły zostać ukarane!
Całe wideo znajdziesz na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania.


























