Katarzyna Zillmann i Janja Lesar podjęły się jednego z największych telewizyjnych wyzwań. Ich udział w "Azja Express" od początku miał jednak zupełnie inny przebieg, niż mogły zakładać. Podczas spotkania z mediami Rafał Kowalski porozmawiał z nimi o kulisach wyprawy i pierwszych wrażeniach po zobaczeniu programu na ekranie. Wtedy wyszło na jaw, że jeszcze przed wylotem wszystko stanęło pod znakiem zapytania. Poważna kontuzja Zillmann sprawiła, że sportsmenka naprawdę brała pod uwagę rezygnację z wyjazdu.

Katarzyna Zillmann nie kryła emocji. "Byłam mega zestresowana"

Katarzyna Zillmann i Janja Lesar mają już za sobą niezwykłą przygodę w "Azja Express". Kiedy podczas spotkania z mediami zobaczyły fragmenty programu, wróciły wspomnienia. Choć, jak przyznała Zillmann, nie wszystkie były już tak wyraźne.

Ja już trochę zapomniałam, jak było. W sensie wiesz, o co chodzi? Trochę już nie pamiętam dokładnie, tak mi się rozmazały te odcinki. Myślałam, że to, co się teraz wydarzyło, było kiedyś później — mówiła.

Zobacz także:

Oglądanie siebie na ekranie wiązało się jednak z niemałymi emocjami.

Ja byłam mega zestresowana — przyznała Katarzyna.

Szybko okazało się, że obawy były niepotrzebne. Zillmann spodobał się sposób, w jaki pokazano ich przygodę.

Naprawdę zostało to bardzo ciekawie zmontowane. Jest parę takich ryzykownych momentów, ale mimo wszystko, mimo tej całej otoczki, tego bólu, który tam się też przede wszystkim mi towarzyszył przez te pierwsze dni w Indonezji, to wydaje mi się, że może z tego wyjść naprawdę bardzo ciekawa historia — powiedziała.

Za wspomnieniem o bólu kryje się historia, która mogła całkowicie zmienić udział Katarzyny Zillmann w programie. Wszystko wydarzyło się tuż przed wylotem.

Niewiele brakowało, a nie poleciałaby do "Azja Express"

Katarzyna Zillmann przystępowała do programu ze skręconą kostką. Kontuzja była na tyle poważna, że sportsmenka zaczęła zastanawiać się, czy wyjazd w ogóle ma sens.

Zapytana przez Rafała Kowalskiego, czy rozważała rezygnację, odpowiedziała bez wahania.

Znaczy ja też o tym myślałam, nie? Czy po prostu nie ryzykować jakiejś kompromitacji. Przede wszystkim też zdrowia — wyznała.

W jej przypadku sytuacja była szczególnie trudna. Sportowa ambicja podpowiadała jedno, ale możliwości organizmu — drugie.

Wiesz co? No właśnie ta dusza sportowca stawiała mnie na takim balansie pomiędzy tym, co mogę, a co bym chciała. Bo naprawdę chciałabym jeszcze mieć sprawność fizyczną, do końca, że tak powiem, uwydatnić swoje walory sportowe, a nie mogłam w tym formacie. I to było tak bolesne, że naprawdę się mocno zastanawiałam, czy tego wyjazdu po prostu nie odwołać — przyznała Zillmann.

Nie chodziło więc wyłącznie o dyskomfort. Katarzyna miała świadomość, że kontuzja może uniemożliwić jej pokazanie w programie tego, co naturalnie jest jedną z jej największych mocnych stron — sprawności fizycznej.

A czasu na poprawę sytuacji właściwie nie było.

ZOBACZ TEŻ „Azja Express” pokazała, jaka naprawdę jest Katarzyna Zillmann. Janja Lesar była zaskoczona

Kontuzja pojawiła się kilkadziesiąt godzin przed wylotem

Moment urazu trudno było sobie wyobrazić gorszy. Do skręcenia kostki doszło dosłownie na chwilę przed rozpoczęciem całej przygody.

Bo to dosłownie stało się kilkadziesiąt godzin przed wylotem, więc wyobraź sobie jeszcze ten lot, gdzie ta noga po prostu tak napuchła — opowiadała Katarzyna Zillmann.

Sportsmenka dostała zastrzyki przeciwzakrzepowe i liczyła na to, że stan nogi szybko się poprawi.

Dostałam zastrzyki przeciwzakrzepowe i w ogóle trzymałam kciuki. Miałam nadzieję, że wydarzy się jakiś cud — wspominała.

Dopiero słowa Janji Lesar pokazują jednak, jak trudna była sytuacja tuż przed podróżą. W dniu wylotu jej partnerka nie była nawet w stanie normalnie stanąć na kontuzjowanej nodze.

Kasia w ogóle nie mogła stanąć na nogę, czyli w ten dzień wylotu ona skakała na jednej nodze — zdradziła Janja.

Mimo to obie szykowały się do podróży. Lesar próbowała przy tym zachować optymizm.

Janja Lesar, Katarzyna Zillmann, VIVA!, 20/2025
Fot. Mateusz Stankiewicz/ Feed Me Lab

Janja Lesar wierzyła, że wszystko się uda. "Trochę magii"

Janja Lesar doskonale pamięta chwile, kiedy ważyły się losy ich udziału w programie. Choć sytuacja nie wyglądała dobrze, starała się przekonać Katarzynę — i chyba również samą siebie — że wszystko się ułoży.

To możesz sobie wyobrazić, że próbowałam robić dobrą minę do złej gry i mówię: nie, nie, na pewno będzie dobrze — opowiadała.

Pojawił się jednak również konkretny powód do optymizmu. Kontuzjowana noga Zillmann dobrze reagowała na terapie manualne. To właśnie wtedy uczestniczki zdecydowały, że nie rezygnują.

Ale prawda jest taka, że rzeczywiście zdecydowałyśmy, że pojedziemy, bo jej noga strasznie fajnie się odzywała na wszystkie terapie manualne. Ona ma mocny organizm i tak sobie pomyślałam, trochę magii i ta noga się tak magicznie jakoś naprawi — powiedziała Lesar.

I rzeczywiście — do wyjazdu doszło. Katarzyna Zillmann poleciała razem z Janją Lesar, choć pierwsze dni w Indonezji oznaczały dla niej nie tylko emocje związane z "Azja Express", ale również walkę z bólem.

Dziś obie mogą oglądać tę przygodę z zupełnie innej perspektywy. A historia kontuzji pokazuje, że ich udział w programie mógł zakończyć się, zanim na dobre się rozpoczął.

Katarzyna Zillmann, Janja Lesar
Fot. Artur Zawadzki/REPORTER /

Katarzyna Zillmann, Janja Lesar 19.08.2026 Warszawa Spotkanie z uczestnikami nowego sezonu Azja Express 

_____________________

Zapraszamy do obejrzenia całego wywiadu na naszym kanale Youtube.