Edyta Jungowska pojawia się w „Na Wspólnej”, a informacja o jej roli spotkała się z dużą reakcją widzów. Podczas konferencji ramówkowej TVN-u aktorka opowiedziała, jak przyjęła propozycję, zdradziła szczegóły dotyczące swojej bohaterki i wspomniała Bożenę Dykiel. Mówiła też o swojej pracy przy audiobookach.
Edyta Jungowska w „Na Wspólnej”. Tak przyjęła propozycję roli
Edyta Jungowska podczas konferencji ramówkowej TVN-u opowiedziała o swoim pojawieniu się w serialu „Na Wspólnej”. Jak wynika z rozmowy, propozycja przyszła w okresie, gdy aktorka była mocno zaangażowana w pracę teatralną. Mimo to zdecydowała się przyjąć rolę. Nie opisywała tej decyzji jako skomplikowanego procesu ani efektu trudnych negocjacji.
Aktorka mówiła wprost, że propozycja pojawiła się w konkretnym momencie i została przez nią zaakceptowana. Jednocześnie wcześniej prowadzone były rozmowy dotyczące tego, kim ma być jej bohaterka i w jakim wątku się pojawi.
„I przyszła po prostu propozycja. I ja ją po prostu przyjęłam. Proste było. Przyszło tym bardziej, że rozmawialiśmy, co to może być za postać, kim jest, jak się pojawi. Więc było to już zaplanowane, w jakim wątku będę uczestniczyć, kim ona jest.”
Z wypowiedzi Edyty Jungowskiej wynika również, że przygotowania do roli obejmowały ustalenia związane z kostiumami. W rozmowie wspomniała o naradzie z producentką „Na Wspólnej” i kostiumologiem oraz o wspólnym kompletowaniu strojów.

Kim jest bohaterka Edyty Jungowskiej? „Na emigracji ponad 10 lat”
Edyta Jungowska zdradziła także, jaka jest grana przez nią postać. Według jej słów bohaterka przez długi czas przebywała na emigracji, tam układała swoje życie i wyszła za mąż. Aktorka określiła ją również jako osobę sprawczą i zwróciła uwagę na jej umiejętności kulinarne.
To właśnie charakter tej postaci miał być dla Jungowskiej jednym z elementów, które sprawiły, że rola wydała jej się interesująca.
„Myślę, że ta rola jest dosyć fajna, ciekawa. To jest osoba, która przyjeżdża, jest na emigracji ponad 10 lat, tam układa sobie życie, wychodzi za mąż. Restauracjami. Jest dobrą kucharką w przeciwieństwie do mnie. Może w barze pomoże. Nawet bardzo. I jest osobą taką sprawczą.”
Aktorka nie mówiła przy tym o obawach związanych z wejściem do długiego serialu. Z jej wypowiedzi wynika, że nie analizowała tego w kategoriach zaszufladkowania ani wieloletniego przypisania do jednej roli. Skupiała się przede wszystkim na samej postaci.
Edyta Jungowska nie spodziewała się takiej reakcji widzów
Jednym z tematów rozmowy była reakcja publiczności na wiadomość o pojawieniu się Edyty Jungowskiej w „Na Wspólnej”. Aktorka przyznała, że nie była pewna, czy informacja wywoła aż tak duże zainteresowanie. Jednocześnie wyraziła zadowolenie z tego, że wiadomość o jej roli spotkała się z taką reakcją.
Jungowska zwróciła też uwagę na widownię serialu. Jak mówiła, nie spodziewała się, że „Na Wspólnej” ogląda również tak wielu młodszych widzów. Jej wcześniejsze wyobrażenie było inne — sądziła, że przed ekranami zasiadają przede wszystkim osoby, które śledzą produkcję od lat.
„Też nie spodziewałam się, że serial ma taką młodą widownię. Myślałam, że to są ludzie, którzy już oglądają ten serial od tych dwudziestu paru lat. A okazuje się, że młodsi widzowie również codziennie siadają i oglądają, że to jest takie 5 minut dla nich, znaczy 20. Jak jest omnibus w sobotę, to dla moich koleżanek nawet godzina.”
W rozmowie pojawił się również temat wcześniejszej obecności aktorki w serialach. Jungowska podkreśliła, że sama nie odczuwała potrzeby natychmiastowego angażowania się w kolejny projekt tego typu. Przypomniała, że pracowała w wielu produkcjach, a równolegle zajmowała się własnymi projektami dla dzieci.
Wspomniała Bożenę Dykiel. „Nie da się podrobić”
W trakcie rozmowy Edyta Jungowska została zapytana także o Bożenę Dykiel. Aktorka zaznaczyła, że obie były w pewien sposób związane z Adamem Hanuszkiewiczem. Wspominała Bożenę Dykiel jako osobę charyzmatyczną, o silnym charakterze i bardzo charakterystycznym stylu grania.
Jungowska podkreśliła też, że na planie miała okazję usłyszeć różne historie i anegdoty dotyczące aktorki. Nie zdecydowała się jednak ich przytoczyć, ponieważ — jak zaznaczyła — część z nich była niecenzuralna.
„Niesamowita taka osoba, charyzmatyczna bardzo, prawda? Silny charakter, ciekawa, bardzo charakterystyczna uroda, styl grania. Zatem Bożen Edykiel nie da się podrobić. (...) Tak, udało się usłyszeć, a ich nie będę powtarzała, bo część jest niecenzuralna.”
Wypowiedź Edyty Jungowskiej pokazywała, że wspomnienia związane z Bożeną Dykiel nadal są obecne wśród osób pracujących przy serialu. Sama Jungowska mówiła o niej z wyraźnym uznaniem.
Edyta Jungowska o audiobookach. „To jest duża odpowiedzialność”
Poza rolą w „Na Wspólnej” rozmowa dotyczyła również audiobooków i projektów dla dzieci. Edyta Jungowska wyjaśniła, że nie traktuje tej pracy wyłącznie jako prostego czytania książek. Według niej audiobook powinien funkcjonować jako jednoosobowe słuchowisko uzupełnione muzyką.
Aktorka mówiła też o odpowiedzialności za całość projektu — w tym interpretację, muzykę i grafikę. Podkreśliła, że dzieci nadal słuchają przygotowywanych przez jej zespół audiobooków, a część z nich kolekcjonuje również fizyczne wydania na płytach.
Jungowska przyznała, że cieszy ją możliwość tworzenia rzeczy, pod którymi może się w pełni podpisać. Wskazała przy tym na klasykę literatury dziecięcej oraz fakt, że działalność stopniowo się rozwinęła.
Jej pojawienie się w „Na Wspólnej” jest więc kolejnym zawodowym projektem, o którym aktorka opowiadała podczas konferencji ramówkowej TVN-u. W rozmowie skupiała się przede wszystkim na samej bohaterce, reakcjach widzów, wspomnieniach o Bożenie Dykiel oraz pracy związanej z audiobookami.
Ważnym wątkiem rozmowy było też życie prywatne Jungowskiej, a dokładnie to, czym zajmuje się jej syn. Na to pytanie aktorka zareagowała stanowczo. Przyznała, że jej Wiktor poprosił ją, by nie opowiadała o nim dziennikarzom.
"Była taka rozmowa. A ja myślę, że trzeba po prostu te nasze dzieci zostawić samym sobie i niech one same decydują o swojej przyszłości" - powiedziała.
Ostatecznie jednak uchyliła rąbka tajemnicy. Ujawniła, że 34-letni dziś Wiktor nie wykorzystuje dziś zawodowo talentów, które zdradzał jako dziecko.
"Ja myślałam, że Wiktor bardziej pójdzie w takim kierunku przedmiotów ścisłych, ale okazało się, że nie" - wyznała Edyta Jungowska.
Źródło: Viva.pl

























