Podczas ramówki TVN-u w Sopocie Martyna Wojciechowska w rozmowie z VIVĄ! wróciła do tematu macierzyństwa i relacji z dorosłą już córką. Przyznała, że 18-letnia Marysia przygotowuje się do ważnej zmiany i wyprowadzki z domu. Dla podróżniczki to moment pełen dumy, ale też wzruszenia i świadomości, że ich codzienność za chwilę będzie wyglądała zupełnie inaczej.

Córka Martyny Wojciechowskiej podjęła decyzję. „Bardzo dobrze wiedziała, czego chce”

Martyna Wojciechowska przez lata przemierzała najdalsze zakątki świata, podejmowała trudne wyzwania i poznawała historie kobiet żyjących w zupełnie różnych kulturach. Kiedy jednak mówi o własnym życiu, nie ma wątpliwości, że jedną z najważniejszych ról pozostaje dla niej macierzyństwo.

Dziś jej córka Marysia ma już 18 lat. Wojciechowska z dumą opowiada o jej samodzielności i konsekwencji.

Zobacz także:

„Ja mam cudowne, bardzo samodzielne, bardzo niezależnie myślące dziecko. Zresztą obie moje córki takie są. Marysia wybrała swoją ścieżkę życiową i bardzo konsekwentnie nią podążała. I bardzo dobrze wiedziała, czego chce” – powiedziała Martyna Wojciechowska w rozmowie z Rafałem Kowalskim dla Viva.pl podczas ramówki TVN-u w Sopocie.

Wszystko wskazuje na to, że wybór Marysi nie był chwilowym pomysłem. Jak zdradziła jej mama, zainteresowanie sztuką towarzyszyło jej właściwie od najmłodszych lat.

„Mania zawsze kochała sztukę, więc nic dziwnego, że z tym związała swoją przyszłość. I tak pamiętam ją od dziecka, kiedy wyartykułowała to marzenie i po prostu idzie tą drogą” – opowiadała.

CZYTAJ TEŻ: Jej życie było bardzo trudne, ojciec całkowicie się jej wyrzekł. Adoptowana córka Martyny Wojciechowskiej przez lata zmieniła się nie do poznania

Martyna Wojciechowska z córką Marysią
Instagram @martyna.world /

Martyna Wojciechowska z córką Marysią

Marysia wyprowadza się z domu. Martyna Wojciechowska: „Jak to, to już?”

Dorosłość córki oznacza jednak nie tylko możliwość realizowania własnych marzeń. W życiu Martyny Wojciechowskiej zbliża się także zmiana, na którą – jak sama przyznaje – trudno w pełni się przygotować.

Marysia szykuje się bowiem do wyprowadzki na stałe z rodzinnego domu. Co więcej, zamierza rozpocząć samodzielne życie w innym mieście.

„Natomiast jakkolwiek byś się nie przygotowywał na to, to przychodzi taki moment, kiedy zdajesz sobie sprawę, że twoje dorosłe już dziecko właśnie się szykuje do wyprowadzki na stałe z domu do innego miasta. Mnie zatrzymał i pomyślałam sobie, jak to, to już?” – wyznała Wojciechowska.

To właśnie ten moment sprawił, że podróżniczka zaczęła spoglądać na mijające lata z zupełnie innej perspektywy. W jej słowach słychać nie tylko wzruszenie, ale też przekonanie, że wszystko, co rodzic daje swojemu dziecku przez lata, zaczyna być szczególnie widoczne właśnie wtedy, gdy ono rusza własną drogą.

„Wszystko, co wkładamy jak do walizki, co pakujemy w nasze dzieci, ten czas, który z nimi spędzamy, ta energia włożona w rozmowy, w odpowiadanie na każde pytanie, we wspieranie naszych dzieci w różnych, nawet najtrudniejszych momentach, szczególnie w najtrudniejszych momentach, ale też towarzyszenie im w tych dobrych momentach, to wszystko procentuje” – mówiła.

Martyna Wojciechowska z córką Marysią
Instagram @martyna.world /

Martyna Wojciechowska z córką Marysią

„Za chwilę zostanę sama”. Martyna Wojciechowska o nowym etapie życia

Martyna Wojciechowska podkreśla, że relacja, którą udało jej się zbudować z dorosłą dziś Marysią, jest dla niej powodem do ogromnej radości. Nie zmienia to jednak faktu, że wizja pustego mieszkania wywołuje w niej sporo emocji.

„Mam tak wspaniałą relację z moją dorosłą już dzisiaj córką, że głęboko mnie to wzrusza i też myślę o tym, że już za chwilę zostanę sama w tym warszawskim mieszkaniu i co zrobię z tym, wiecie, wolnym czasem” – przyznała.

W jej głosie nie ma jednak dramatycznego lęku przed zmianą. Jest raczej ciekawość tego, co przyniesie nowa codzienność.

„To będzie interesujące wyzwanie” – dodała.

Wyprowadzka Marysi zamknie jeden ważny etap, ale jednocześnie otworzy kolejny. Wojciechowska nie ukrywa, że zapewne będzie musiała przyzwyczaić się do tego, że córka nie będzie już obok każdego dnia.

Czy będzie dzwoniła do córki trzy razy dziennie? „Będę się powstrzymywała”

W rozmowie pojawił się także temat częstych telefonów do dziecka, które po wyprowadzce zaczyna żyć na własnych zasadach. Martyna Wojciechowska bez wahania przyznała, że pokusa regularnego kontaktu z córką z pewnością się pojawi.

„Na pewno będę chciała, ale będę się powstrzymywała” – powiedziała.

Podróżniczka zaznaczyła jednocześnie, że nie chce nadmiernie ingerować w dorosłe życie córki. Najważniejsza jest dla niej nie liczba telefonów czy wiadomości, ale to, jaka więź łączy je na co dzień.

„Nie chcę być nadmiarową jednak matką, natomiast ta relacja, którą mamy, nie zależy od częstotliwości kontaktu, tylko od jego jakości. Więc ja nie mogłabym sobie wyobrazić wspanialszej relacji z moimi córkami, jedną w Polsce, jedną w Tanzanii, niż mam” – podkreśliła.

To zdanie dobrze pokazuje sposób, w jaki Wojciechowska patrzy dziś na macierzyństwo. Dorosłość córek nie oznacza dla niej końca bliskości, ale zmianę jej charakteru.

ZOBACZ TEŻ: Ich relacja zrodziła się z wielkiej tragedii. „Mówią o mnie »druga mama«”, wyznała Martyna Wojciechowska

Martyna Wojciechowska o macierzyństwie: „Najwyższa góra na świecie”

Choć Martyna Wojciechowska ma za sobą doświadczenia związane z podróżami i najróżniejszymi wyzwaniami, to właśnie macierzyństwo nazywa swoim najważniejszym życiowym doświadczeniem.

„Macierzyństwo dla mnie okazało się najwyższą górą na świecie. Największym wyzwaniem, wspaniałym jednocześnie, które bardzo mnie zmieniło, które zmieniło w ogóle kierunek mojej ścieżki zawodowej” – wyznała.

Wojciechowska połączyła też swoje doświadczenie bycia mamą z tym, jak potoczyła się jej późniejsza droga zawodowa.

„Bo nie byłoby programu Kobieta na Krańcu Świata, gdyby nie doświadczenie macierzyństwa zapewne” – powiedziała.

Dziś, kiedy Marysia ma już 18 lat i przygotowuje się do rozpoczęcia samodzielnego życia, Martyna może patrzeć na tę rolę również z zupełnie innej perspektywy. I choć perspektywa pozostania samej w warszawskim mieszkaniu jest dla niej czymś nowym, jedno pozostaje niezmienne.

„Ale kocham tę rolę. Kocham być mamą, a szczególnie mamą dzisiaj już dorosłych córek” – podsumowała Martyna Wojciechowska.

____________________________________________________

Całe wideo znajdziecie na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania!