Telewizja od dawna nie jest dla Krzysztofa Skórzyńskiego wyłącznie miejscem poważnych rozmów i politycznych relacji. Po latach spędzonych w redakcji „Faktów” dziennikarz z powodzeniem odnalazł się w świecie telewizji śniadaniowej i rozrywki. Był Kogutem w „Mask Singer”, pokazał swoje muzyczne oblicze, a teraz znalazł się w gronie gwiazd specjalnej odsłony „The Floor”. Okazuje się jednak, że nawet widzowie, którzy regularnie oglądają go na ekranie, mogą nie znać pewnego szczegółu jego wizerunku.

Program "The Floor VIP Challenge" będzie na antenie TVN już 29 i 30 sierpnia o 19:45.

W „Dzień Dobry TVN” widzowie go takiego nie zobaczą. Krzysztof Skórzyński od lat zdejmuje kolczyk przed wejściem na antenę

Krzysztof Skórzyński jest związany z TVN od wielu lat, ale jego zawodowa droga w stacji przeszła sporą przemianę. Widzowie pamiętają go przede wszystkim jako reportera „Faktów”, zajmującego się m.in. tematami politycznymi. Z czasem pokazał jednak znacznie swobodniejszą stronę swojej osobowości. Dziś jest jednym z gospodarzy „Dzień Dobry TVN”, gdzie tworzy ekranowy duet z Ewą Drzyzgą. Dał się także poznać od bardziej rozrywkowej strony — wystąpił w „Mask Singer”, a teraz sprawdzi swoją wiedzę w specjalnej odsłonie „The Floor”.

Zobacz także:
Ewa Drzyzga, Krzysztof Skórzyński, Viva! 17/2025
Zdjęcia Bartek Wieczorek/Visual Crafters

Wraz ze zmianą zawodowej roli widzowie mogli zobaczyć bardziej bezpośredniego i mniej formalnego Skórzyńskiego. Jest jednak pewien szczegół, którego na antenie konsekwentnie nie pokazuje. Podczas ekskluzywnej rozmowy dla Viva.pl uwagę Rafała Kowalskiego zwrócił kolczyk w uchu dziennikarza. Pytanie było tym bardziej naturalne, że osoby regularnie oglądające Skórzyńskiego w „Dzień Dobry TVN” raczej nie mają okazji widywać go z tą ozdobą.

„Wiesz co, ja go mam bardzo, bardzo długo. Właściwie miałem od liceum kolczyk w uchu” – zdradził Krzysztof Skórzyński w rozmowie z Viva.pl.

Skórzyński zaznaczył jednocześnie, że nie nosi go każdego dnia. Są jednak sytuacje, w których pozwala sobie na bardziej prywatne wydanie.

„Zawsze przychodzę na program i po prostu go zdejmuję. Ale to też nie jest tak, że noszę go na co dzień. Teraz właśnie złapałeś mnie w takim momencie, kiedy już jestem w bardzo prywatnej wersji. W tej prywatnej wersji on zazwyczaj w uchu jest” – wyjaśnił.

Krzysztof Skórzyński doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak różnorodna publiczność każdego dnia zasiada przed telewizorami. „Dzień Dobry TVN” oglądają osoby w różnym wieku, o różnych doświadczeniach i upodobaniach. Dziennikarz nie ukrywa, że właśnie ten fakt bierze pod uwagę, przygotowując się do wejścia na antenę.

„Będę z tobą zupełnie szczery. Ja wiem, że części widzów mogłoby się to nie podobać. [...] Może nie stereotypy, ale że jakieś wariactwo sobie wymyślił. Więc uważam, że przez szacunek dla moich widzów jestem bardziej neutralny wizerunkowo w telewizji niż wielka ekstrawagancja w postaci kolczyka w uchu z udawanym brylantem” – przyznał w rozmowie z Rafałem Kowalskim.

Krzysztof Skórzyński
fot. Gałązka/AKPA

Nikt w TVN nie kazał mu zdejmować kolczyka. Krzysztof Skórzyński podjął tę decyzję sam

W telewizji wizerunek prowadzących nie zawsze jest wyłącznie ich prywatną sprawą. Stylizacje, fryzury czy inne elementy wyglądu mogą być podporządkowane formatowi programu i decyzjom osób odpowiedzialnych za produkcję. Dlatego Rafał Kowalski postanowił dopytać Skórzyńskiego, czy zdejmowanie kolczyka rzeczywiście jest jego własnym wyborem.

Dziennikarz Viva.pl przywołał przy tym przykład Huberta Urbańskiego, któremu przed laty na potrzeby „Milionerów” zakrywano tatuaże. W przypadku prowadzącego „Dzień Dobry TVN” sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej.

Skórzyński stanowczo zaznaczył, że nigdy nie otrzymał od stacji ani produkcji polecenia, by przed wejściem na antenę zdejmować kolczyk. Co więcej, jak wynika z jego słów, temat ten nawet nie został mu zasugerowany.

„Tu nigdy w życiu nawet sugestii nie dostałem w tej sprawie. To była tylko i wyłącznie moja decyzja” – podkreślił.

Krzysztof Skórzyński nie ukrywał też, że zakończenie dnia pracy wiąże się dla niego z pewnym symbolicznym przełączeniem. Telewizyjna neutralność ustępuje wtedy miejsca bardziej osobistemu wydaniu, w którym może pozwolić sobie na rzeczy, z których świadomie rezygnuje przed kamerami.

„Wiesz, każdy z nas jest chyba w jakichś obszarach troszeczkę inny w momencie, kiedy wychodzi z pracy, niż jak jest w pracy. Wychodząc z pracy, wiesz, zrzucasz z siebie to brzemię po prostu roboty i możesz być sobą w takim wydaniu bardzo prywatnym” – powiedział Rafałowi Kowalskiemu.


Całe wideo znajdziesz na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania.

youtube.com/watch?v=zxDFRt4iK4M&feature=youtu.be

Krzysztof Skórzyński.
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA