Magda Gessler zabrała głos w sprawie napiwków, opłat za serwis i darmowej wody w restauracjach. Restauratorka ostro skomentowała rozwiązania, które – jak powiedziała – funkcjonują w Stanach. „Ameryka zrobiła pewnego rodzaju włamanie w naszą wolność” – stwierdziła. Wyjaśniła też, ile sama zostawia obsłudze.
Magda Gessler o napiwkach. „Bardzo dobry serwis powinien być wynagradzany”
Podczas rozmowy przy okazji ramówki TVN-u Magda Gessler została zapytana o zasady dotyczące napiwków w restauracjach. Temat pojawił się w kontekście rosnących cen i tego, że wyjście do lokalu może być dla części gości coraz większym wydatkiem.
Restauratorka jasno zaznaczyła, że dobra obsługa powinna zostać doceniona. W jej ocenie napiwek może być formą nagrody dla kelnerów za poświęcony czas i dobre doświadczenie podczas wizyty w restauracji. Gessler stanowczo sprzeciwia się temu, by odgórnie narzucać wysokość takiego dodatkowego wynagrodzenia.
Gessler zwróciła też uwagę na sytuację pracowników restauracji. Mówiła o niewielkiej liczbie osób zgłaszających się do pracy i o tym, że restauratorzy muszą zabiegać o pracowników przede wszystkim jakością serwisu, uśmiechem i dobrym jedzeniem.

Napiwek nie może być poniżej 30%? „To włamanie w naszą wolność”
Najmocniejsze słowa padły, gdy Magda Gessler odniosła się do sytuacji w Stanach. W jej wypowiedzi pojawiła się kwestia napiwku, który – jak mówiła – nie może być niższy niż 30 procent wysokości rachunku. Restauratorka mówi wprost - taki pomysł to ingerencja w wolność gościa.
„Ja uważam, że Ameryka zrobiła pewnego rodzaju włamanie w naszą wolność. Dlatego, że tam obowiązkowo napiwek nie może być poniżej 30 procent. I po prostu masz go dać. Jeżeli go nie dasz, wychodzą za tobą i gonią. Jest to przerażające.”
Restauratorka wskazała jednak sytuację, w której dodatkowa opłata może zostać wcześniej ustalona. Według jej słów za obsługiwanie stolika, przy którym siedzi powyżej 6 osób, może być doliczane 10 procent. Zaznaczyła jednak, że w takim przypadku informacja powinna być wcześniej podana gościom restauracji.
Ile napiwku daje Magda Gessler? „Należy dawać taki napiwek, na jaki mamy ochotę”
W rozmowie pojawiło się również bezpośrednie pytanie o to, ile procent napiwku powinno się dawać w Polsce. Magda Gessler odpowiedziała: „Ja daję tak 10, 15 procent. Chwilę później doprecyzowała jednak, że nie chce narzucać konkretnej wysokości i uważa, że każdy powinien sam zdecydować, jaką kwotę zostawia obsłudze.
„Nie, ja uważam, że należy dawać taki napiwek, na jaki mamy ochotę. I ja znam pana, który do nas przychodzi od wielu, wielu lat. Jestem na niego wściekła, bo on daje duży napiwek kelnerom, czasem większy niż cena kolacji. Ale zostawia to kuchni, kelnerom, a mnie najmniej. No i też się tak zdarza. I ja uważam, że ta wolność jest cudowna. Naprawdę cudowna”.
Magda Gessler zaznaczyła, że to sytuacja idealna, bo gość sam decyduje, jak nagrodzić pracę obsługi. Według niej najważniejsza jest wolność wyboru. Napiwek ma być odpowiedzią na jakość obsługi i indywidualną decyzją klienta, a nie automatycznie narzuconym kosztem.

Darmowa woda w restauracji? Magda Gessler: „Nie jest głupim pomysłem”
W dalszej części rozmowy pojawiło się pytanie o to, czy restauratorzy powinni podawać gościom darmową wodę. Magda Gessler nie przedstawiła tej kwestii jako bezwzględnego obowiązku. Określiła ją jako bardzo indywidualną sprawę. Odwołała się do sytuacji w Stanach, gdzie – jak powiedziała – darmowa woda jest podawana.
„Ja uważam, że to jest bardzo indywidualna sprawa. W Stanach się daje darmową wodę, ale ja jej nie mogę pić, bo śmierdzi kiblem. Ale ja uważam, że to, żeby dawać darmową wodę, nie jest głupim pomysłem.”
Na zakończenie tej części rozmowy Gessler mówiła również szerzej o cenach w polskich restauracjach. Wymieniła Dolny Śląsk, a także miejsca turystyczne, takie jak Sopot i Kraków. Zaznaczyła przy tym, że restauracja powinna kojarzyć się z życzliwością, a goście nie powinni się jej bać.
Jej stanowisko w sprawie napiwków pozostaje wyraźne: dobry serwis warto nagradzać, ale obowiązkowa opłata poza wcześniej ustaloną zasadą nie jest rozwiązaniem, którego jest zwolenniczką. W centrum pozostaje decyzja gościa, ocena obsługi i jego własne możliwości.
Źródło: viva.pl

























