Dla Katarzyny Zillmann i Janji Lesar udział w „Azji Express” oznaczał nie tylko wielką przygodę, ale też konieczność podporządkowania się zasadom panującym w Indonezji. W rozmowie z Rafałem Kowalskim dla Viva.pl zdradziły, dlaczego na miejscu musiały kontrolować nawet najbardziej naturalne gesty. „Trzeba było się po prostu pilnować” — przyznały.

Katarzyna Zillmann i Janja Lesar razem wyruszyły do „Azji Express”

Wspaniała zabawa, cudowna przygoda! W rozmowie z Rafałem Kowalskim dla Viva.pl Katarzyna Zillmann i Janja Lesar  podsumowały swoje doświadczenie. Razem zdecydowały się wziąć udział w „Azji Express”, a wyprawa do Indonezji szybko dostarczyła im emocji, których nie sposób było przewidzieć przed wyjazdem.

Kiedy podczas konferencji programu wracały pamięcią do wydarzeń z planu, przyznały, że oglądanie gotowego materiału także wiązało się ze stresem. „Ja byłam mega zestresowana” — mówiła Katarzyna Zillmann.

Zobacz także:

Ostatecznie jednak sposób pokazania ich wyprawy przypadł im do gustu. „Fajnie to pokazane. Naprawdę zostało to bardzo ciekawie zmontowane” — dodawała sportsmenka.

Nie wszystko było jednak lekką przygodą. Już pierwsze dni w Indonezji przyniosły trudności, a jednym z wyzwań okazało się zachowanie, które w Polsce byłoby dla nich czymś naturalnym.

Janja Lesar, Katarzyna Zillmann,   Spotkanie z uczestnikami nowego sezonu Azja Express
Pawel Wodzynski/East News /

Janja Lesar, Katarzyna Zillmann,   Spotkanie z uczestnikami nowego sezonu Azja Express

Produkcja ostrzegała je przed jednym. „Musiałyśmy się cały czas powstrzymywać”

W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat okazywania sobie uczuć. Podczas pobytu w Indonezji Katarzyna Zillmann i Janja Lesar musiały zwracać szczególną uwagę na swoje zachowanie.

Rafał Kowalski zwrócił uwagę na wątek pokazany również w programie: „W Indonezji te czułości między osobami tej samej płci niekoniecznie są dobrze postrzegane”. Zapytał więc, czy konieczność pilnowania się była dla nich trudna.

Odpowiedź była jednoznaczna. „Było trudne, dlatego że musiałyśmy się cały czas powstrzymywać” — dodawała Janja Lesar.

Po chwili wyjaśniły, że sprawa nie ograniczała się jedynie do kwestii obyczajowych. „Chociaż tam mówią, że nawet przy mieszanych parach to nie jest miłe widziane, ale u nas jest wręcz karalne” — opowiadała choreografka.

A Kasia Zillmann natychmiast dopowiedziała: „Wręcz niebezpieczne, tak”.

Jednocześnie podkreślały, że zdawały sobie sprawę z sytuacji i potrafiły dostosować swoje zachowanie do warunków. „Czy było trudne? Nie, jesteśmy rozumnymi ludźmi, więc spokojnie poradziłyśmy sobie”, mówiła Janja Lesar. A jej ukochana, dodawała: „Trzeba było się po prostu pilnować, ale sobie poradziłyśmy”.

 Czytaj też:  Tylko u nas: Katarzyna Zillmann rozważała rezygnację z udziału w "Azja Express". Poważne problemy pojawiły się na chwilę przed startem show!

Janja Lesar, Katarzyna Zillmann,   Spotkanie z uczestnikami nowego sezonu Azja Express
Pawel Wodzynski/East News /

Janja Lesar, Katarzyna Zillmann,   Spotkanie z uczestnikami nowego sezonu Azja Express

Kasia Zillmann wspomniała o „życiu w szafie”. Musiała przypomnieć sobie, jak się pilnować

W „Azji Express” liczyła się nie tylko droga do kolejnego celu. Uczestniczki musiały funkcjonować w zupełnie innym otoczeniu i pamiętać o obowiązujących na miejscu zasadach.

Dla Katarzyny Zillmann sytuacja miała również bardzo osobisty wymiar. W rozmowie z Rafałem Kowalskim nawiązała do okresu, kiedy ukrywanie pewnych zachowań nie było dla niej czymś zupełnie obcym. „Ja już to przerabiałam w szkole licealnej” — powiedziała. „Także ja życie w szafie już mam zamknięte, troszeczkę miałam PTSD. Troszeczkę musiałam sobie przypomnieć, jak to dobrze zagrać z dobrą miną do złej gry” — wyznała.

 Choć „Azja Express” miała być dla Katarzyny Zillmann i Janji Lesar przede wszystkim niezwykłą przygodą, wyprawa do Indonezji postawiła przed nimi również wyzwania, których nie dało się przewidzieć przed wylotem.

Całość rozmowy dostępna na naszym YouTube!