Joanna Przetakiewicz przez lata funkcjonowała w rytmie, który sama porównuje do wojskowego drylu. Kalendarz wypełniony niemal co do kwadransa, kolejne cele, studia, aplikacja radcowska i poczucie, że trzeba po prostu iść dalej. Paradoksalnie dopiero wtedy, gdy jeden z najważniejszych etapów dobiegł końca i pojawiło się trochę wolnej przestrzeni, przyszło pytanie, którego wcześniej nie było kiedy sobie zadać. Odpowiedź okazała się znacznie trudniejsza niż kolejny egzamin.

„Życie trzeba prowadzić w Excelu”. Joanna Przetakiewicz zdradza, co naprawdę warto w nim liczyć

Sukces łatwo policzyć. Można wpisać do tabeli wykonane zadania, zamknięte projekty, kolejne zawodowe szczeble i cele, przy których z czasem pojawia się satysfakcjonujący znak „zrealizowane”. Znacznie trudniej uwzględnić w takim rachunku zmęczenie, samotność, stracony czas czy emocjonalną cenę, jaką czasami płaci się za dotarcie do wyznaczonego punktu.

Właśnie takiego rozliczenia nauczyła się Joanna Przetakiewicz. W rozmowie z Ewą Chodakowską przyznała, że z biegiem lat zaczęła inaczej patrzeć zarówno na własne ambicje, jak i na sposób, w jaki zarządza czasem.

Zobacz także:

„Nauczyłam się [...] edytować swój czas. Wymyśliłam sobie przed laty takie powiedzenie, że życie trzeba prowadzić w Excelu. Nie tylko pieniędzy, ale również emocji swoich. Ponieważ wiele przykładów z mojego życia, ale też wiele przykładów z życia moich bliskich nauczyło mnie, że czasami przychód życiowy jest okupiony zbyt wielką ceną” – powiedziała.

Wiele celów, które sobie wyznaczamy, nie jest wynikiem zewnętrznego przymusu. Są naszymi własnymi marzeniami. Chcemy awansu, własnej firmy, kolejnego projektu, przeprowadzki, idealnego domu albo zawodowego przełomu. Problem pojawia się wtedy, kiedy droga do upragnionego punktu staje się tak obciążająca, że w pewnym momencie trudno już pamiętać, dlaczego w ogóle zaczęliśmy.

Przetakiewicz opisała to bardzo obrazowo.

„Dajemy sobie zadanie, które teoretycznie jest naszym marzeniem, jest naszym celem, nikt nas do tego nie zmusza, ale jednocześnie tak dużo musimy zrobić po drodze [...], że wjeżdżamy na tę metę wykończeni. Oglądamy się za siebie i okazuje się, że byliśmy tak poturbowani po drodze, że to w ogóle się nie opłacało, że to w ogóle nie miało sensu” – mówiła.

W tej perspektywie życiowy rachunek nie powinien być wykonywany dopiero po latach. Najważniejsza staje się regularna kontrola tego, gdzie jesteśmy i jaką cenę płacimy.

„Ten Excel trzeba sprawdzać bardzo często, a nie raz na 20 lat” – podkreśliła Joanna Przetakiewicz.

Ewa Chodakowska dopytała swoją rozmówczynię, od kiedy naprawdę zaczęła stosować tę zasadę. Kiedy przestała jedynie realizować zadania, a zaczęła sprawdzać, czy jej życie „się spina” również pod względem emocjonalnym?

Przetakiewicz przyznaje, że w pełni robi to dopiero od kilku lat. Jednocześnie pamięta moment, kiedy po raz pierwszy przeprowadziła ze sobą rozmowę pozbawioną wymówek i usprawiedliwień. Miała wtedy 34 lata.

„To było wtedy, kiedy skończyłam studia, skończyłam właśnie aplikację. Moment, kiedy skończyłam aplikację radcowską, zdałam egzamin, więc w moim życiu pojawił się z tego wojskowego trybu, automatycznego pilota i tego kalendarza wypełnionego po brzegi co do 15 minut, pojawił się nagle jakiś ekstra czas. I ja wtedy pamiętam, wróciłam do domu, stanęłam pod tym domem i powiedziałam: zaraz, zaraz, coś tu jest nie tak. Ja nie jestem szczęśliwa. Po prostu. Pomimo, że zrealizowałam wszystkie swoje cele, teoretycznie wszystkie swoje marzenia, ale ja poczułam się samotna, nieszczęśliwa, strasznie przeciążona i wypalona. I wtedy pojechałam do Gdańska tymże samochodem, i wróciłam nad ranem z gotową, całą analizą tego, co się wydarzyło” – kontynuowała.

Joanna Przetakiewicz, Viva! 1/2023
Zuza Krajewska

Joanna Przetakiewicz nie chce „rozgryzać problemu w nieskończoność”. Tak radzi sobie z kryzysem

Prowadząca zwróciła uwagę na coś jeszcze. Czy taka błyskawiczna reakcja nie jest nadal formą zadaniowości? Czy natychmiastowe naprawianie życia nie pozostawia zbyt mało miejsca na to, żeby zwyczajnie przeżyć trudną emocję?

„To trochę tak, jakbyś nie dawała sobie przestrzeni na to, żeby poczuć tę miękką część i może na chwilę się rozsypać” – zauważyła Ewa Chodakowska.

Przetakiewicz podkreśliła, że w tamtym momencie właśnie pozwoliła sobie poczuć emocje. Jednocześnie mocno zaznaczyła, że ludzie różnią się sposobem, w jaki przechodzą przez kryzysy.

„Ja nie lubię rozdrabniać się i rozgryzać problemu nie wiadomo dokąd” – przyznała.

„Ja nie znoszę i nigdy tak nie robiłam i tak nigdy nie będę robić – ja nie lubię rozdrabniać się i rozgryzać problemu nie wiadomo dokąd. Ja też nie wierzę w terapie, które w nieskończoność latami rozgryzają problem i wracają bez przerwy do przeszłości. Uważam, że to jest tak z mojej perspektywy, to jest bardzo często toksyczne. I mało tego, zamiast budować ciebie i prowadzić cię do przodu, bardzo często cię to cofa i wzmacnia w tobie traumy, których chcesz się pozbyć” – powiedziała.

Dla niej najważniejsze jest poczucie, że praca nad trudnym doświadczeniem prowadzi w którymś momencie do ruchu naprzód.

„Ja akurat lubię w takich sytuacjach działać szybko” – dodała.

Nie oznacza to jednak, że według niej każdą trudność można rozwiązać w ciągu jednego dnia. Sama przyznaje, że pewne rzeczy wymagają czasu. Chce jednak wiedzieć, że istnieje jakiś kierunek. Czasami jest nim plan, innym razem decyzja, że odpowiedź nie musi pojawić się natychmiast.

Przetakiewicz odwołuje się przy tym do słynnej postawy Scarlett O'Hary z „Przeminęło z wiatrem” i do zasady, która na pierwszy rzut oka wydaje się kompletnym przeciwieństwem jej temperamentu.

„To znaczy, pewnych rzeczy wiesz, nie da się zrobić z dnia na dzień, ale ja lubię w tym momencie zbudować sobie jakiś plan w głowie, albo powiedzieć sobie: okej, pomyślę o tym jutro, jak Scarlet O'Hara. Bo czasami też jest tak, to jest stara, świetna zasada: jak nie wiesz, co masz robić, nie rób nic. I ja też to często sobie powtarzam” – podsumowała.


Całe wideo znajdziesz na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania. 

Joanna Przetakiewicz, Ewa Chodakowska, OCAL SIEBIE
viva.pl /

Joanna Przetakiewicz, Ewa Chodakowska, OCAL SIEBIE