Mandaryna nie ukrywa, że jej życie znów nabrało tempa. Między treningami do „Tańca z Gwiazdami” opowiedziała o relacji z Michałem, powrocie do wspólnych emocji i marzeniu, które od wielu lat nosiła w sobie. Teraz po raz pierwszy mówi o nim głośno i zdradza, że zrobiła już konkretny krok w stronę jego realizacji.
Mandaryna ma wielkie marzenie. Chce stworzyć własną przestrzeń artystyczną
Rozmowa odbyła się na sali tanecznej, gdzie Mandaryna przygotowuje się do kolejnych występów. Ale w rozmowie z Rafałem Kowalskim gwiazda poruszyła nie tylko temat treningów. W pewnym momencie poruszyła temat planów na przyszłość. Artystka przyznała, że od dawna ma w głowie pomysł stworzenia miejsca, które miałoby łączyć różne formy sztuki.
Nie chodzi jej wyłącznie o kolejną salę przeznaczoną dla tancerzy. Mandaryna myśli o przestrzeni, w której mogliby spotkać się ludzie działający w różnych dziedzinach i razem tworzyć nowe projekty.
„W mojej głowie świta myśl. Coraz częściej wypowiadam ją na głos, więc mam nadzieję, że się spełni, że ja naprawdę chcę wybudować, stworzyć taką przestrzeń artystyczną, gdzie ludzie się będą mogli spotykać. Że to nie będą tylko tancerze - oczywiście jak najbardziej, bo taniec jest moją miłością. Chciałabym połączyć energię ludzi, którzy malują obrazy, z ludźmi, którzy robią performance, żeby mogli zrobić coś razem.”

Mandaryna dodała, że taka przestrzeń artystyczna marzy jej się od wielu lat. Ale dopiero teraz, jak sama przyznała, ma odwagę mówić o tym głośno. Jednocześnie podkreśliła, że obecnie najważniejszy pozostaje dla niej udział w „Tańcu z Gwiazdami” i chciałaby zostać w programie jak najdłużej.
„Jestem na etapie szukania przestrzeni”. To nie jest już tylko luźny pomysł
Najbardziej konkretna deklaracja padła chwilę później, gdy nasz dziennikarz zapytał Mandarynę, czy zrobiła już pierwszy krok w stronę realizacji swojego pomysłu. Odpowiedź nie pozostawia wątpliwości, że artystka nie mówi wyłącznie o odległym marzeniu.
„Jestem na etapie szukania przestrzeni i wydaje mi się, że już jestem bardzo blisko” — wyznała.
To właśnie ten fragment pokazuje, na jakim etapie znajduje się pomysł Mandaryny. Choć gwiazda nie ujawniła, gdzie zamierza stworzyć to nowe miejsce ani kiedy planuje je otworzyć, to z jej słów wynika, że realizacja tego projektu jest już bardzo blisko.
Gdy pada pytanie o termin otwarcia, Mandaryna reaguje entuzjastycznie i zapowiada: „Zrobię takie otwarcie, że wszystkich zaproszę”.
Mandaryna o Michale. „Czytam każdego dnia, rozdział po rozdziale”
W rozmowie pojawił się także znacznie bardziej osobisty temat. Rafał Kowalski zapytał tancerkę o Michała Wiśniewskiego i jej słowa z wcześniejszego wywiadu, w którym powiedziała: „z Michałem znamy się 30 lat, ale to teraz odkrywamy się na nowo”. Na czym polega to ich wspólne odkrywanie siebie? Odpowiedź może zaskoczyć.
„To fascynująca podróż dla mnie, po prostu czuję, że on jest taki mój, bo przecież go znam i po prostu świetnie go czuję. Natomiast jest dla mnie książką, którą czytam każdego dnia, rozdział po rozdziale. I jest dla mnie zaskakujący. Jest dla mnie z jednej strony dużym wyzwaniem, a z drugiej strony takim spokojem, którego potrzebowałam.”
Mandaryna podkreśliła również, że oboje bardzo się zmienili. Wspomina drogę, którą przeszli i czas, gdy byli daleko od siebie. Porównuje ich obecną sytuację do powrotu po długiej podróży.

„21 lat to my naprawdę trochę kilometrów zrobiliśmy i byliśmy daleko od siebie. Trochę się czuję, jakbyśmy wrócili z dalekiej podróży, naprawdę. I mamy sobie tyle do opowiedzenia, i to są różne historie, więc to jest dla mnie takie fascynujące. Będziemy mogli jeszcze odkrywać się więcej i więcej.”
W dalszej części rozmowy Mandaryna wyznała także, że Michał, jako tata jej dzieci, zawsze był obecny w jej życiu. Przyznała, że ich relacje bywały trudne, ale — jak zaznacza — jej drzwi nigdy nie były dla niego zamknięte. Jeden z najbardziej zaskakujących fragmentów rozmowy dotyczył tego, jak mama artystki zareagowała na jej ponowny związek z Wiśniewskim. Jak się okazuje, nie była tym zaskoczona. - Moja mama ma niewiarygodną intuicję. Ja nie wiem, jak ona to robi. Ja nie musiałam jej mówić, że wróciłam do Michała. Ona to wiedziała - wyznała Mandaryna.
„Myślałam, że to jednak będzie trochę łatwiejsze”. Mandaryna o „Tańcu z Gwiazdami”
W rozmowie z reporterem VIVY! nie zabrakło też tematu tanecznego show Polsatu. Choć Mandaryna od lat jest związana z tańcem, to jednak zajmowała się głównie stylem hip-hop. Udział w „TzG” przyniósł jej nowe wyzwanie, bo taniec towarzyski okazał się czymś bardzo odległym od tego, czym zajmowała się wcześniej.
Artystka przyznaje wprost, że spodziewała się nieco łatwiejszego zadania.
„No, ja myślałam, że to jednak będzie trochę łatwiejsze. A taniec towarzyski, no, jest bardzo daleko od tego, gdzie ja na co dzień się znajduję w swoich tanecznych wyzwaniach. Scena jest mi bliska, więc to było dla mnie przyjemne. Natomiast, no, pracy wymaga to ode mnie bardzo dużo.”
Jednocześnie Mandaryna wskazuje elementy, które pomagają jej podczas treningów. Mówi, że „słyszy muzę” i wie, jak się trenuje na sali tanecznej. Nie ukrywa jednak, że nowa forma tańca weryfikuje jej umiejętności i oznacza dużo pracy.
W tym samym materiale przyznaje również, jak poważnie podchodzi do punktualności. Mówi, że woli być „10 minut za wcześnie niż 5 minut za późno” i podkreśla, że szanuje zarówno swój czas, jak i czas ludzi, z którymi pracuje.
Mandaryna wraca do „Ev’ry Night”. Tak mówi o pieniądzach z wielkiego hitu
Rozmowa zahacza również o „Ev’ry Night”. Pada bezpośrednie pytanie, czy piosenka zrobiła z Mandaryny milionerkę. Artystka odpowiada, że kwestie liczenia nie są jej mocną stroną, a przede wszystkim zaznacza, że to nie ona zarobiła na tej piosence, ponieważ jej nie wyprodukowała.
Dla niej wartość utworu znajduje się gdzie indziej. Mówi o „milionach monet”, które „pięknie zatoczyły koło”, i zaznacza, że tego nie da się policzyć. W rozmowie pada również stwierdzenie, że na utworze zarabiają autor tekstów i autor muzyki.
Dziś jednak Mandaryna koncentruje się na tym, co dzieje się na sali tanecznej, i na tym, co może wydarzyć się później. Z jednej strony chce jak najdłużej pozostać w „Tańcu z Gwiazdami”, z drugiej coraz głośniej mówi o własnej przestrzeni artystycznej.
To właśnie ten plan jest jednym z najbardziej konkretnych nowych wątków całej rozmowy. Mandaryna nie podaje jeszcze lokalizacji ani daty, ale deklaruje, że szuka miejsca i czuje, że jest „bardzo blisko”. Marzenie, o którym przez lata nie mówiła głośno, zaczyna więc — przynajmniej według jej własnych słów — przybierać coraz bardziej konkretną formę.
Źródło: Viva.pl


























