Królowa parkietu i sceny. Nie boi się nowych wyzwań. Żyje na swoich warunkach. Marta „Mandaryna” Wiśniewska opowiada Beacie Nowickiej o totalnej rewolucji w swoim życiu. Jakiej? Na początek posłuchajcie niedawno nagranej piosenki „Będzie było”, którą śpiewa razem z Michałem Wiśniewskim: „Pomiędzy »będzie« a »było« jest nasze miejsce na miłość…”.
WIDEO…
Mandaryna całe życie uczyła innych tańczyć. Teraz sama musi się podporządkować. „To duże wyzwanie”
– Jest późny wieczór. Właśnie skończyłaś próbę do „Tańca z Gwiazdami”. Zmęczona czy uskrzydlona?
Wszystko naraz. Uskrzydlona, bo biorę udział w nowym wyzwaniu, a jednocześnie zmęczona ilością godzin spędzoną na sali prób. Być może dlatego, że taniec mam we krwi, bardziej mnie frustruje, gdy coś mi nie wychodzi. Albo wydaje mi się nielogiczne. Większość życia ludzie tańczyli moje choreografie, a teraz ja muszę dostosować się do cudzych reguł i kompletnie obcej estetyki. To jest dla mnie duże wyzwanie. Muszę okiełznać swój umysł i ciało. Choć bardzo się staram, nie mam już takiej kondycji jak 20 lat temu. Ciało jest mniej plastyczne. Niezmiernie mi pochlebia, gdy ludzie myślą, że mam 30 lat, ale… nie mam. Niestety (śmiech).
– Ale wciąż jesteś królową parkietu, czy raczej sceny.
Scena i parkiet to dwie różne przestrzenie. W performansie, który wykonuję, scena wybacza mi więcej, bo jestem solistką. Jeśli się pomylę, zrobię krok w inną stronę, ekipa, która jest za moimi plecami, zawsze mnie dogania. W „Tańcu z Gwiazdami” jest na odwrót, muszę się podporządkować. Nie jestem solistką na tym dancingu.
- TYLKO W VIVIE! Mandaryna o powrocie do Michała Wiśniewskiego. „Dzieci znalazły do nas dodatkową drogę”

– Kiedy zadzwonił telefon z propozycją udziału w „Tańcu z Gwiazdami”, od razu wiedziałaś, że chcesz wskoczyć do tego basenu?
Bardzo chciałam wskoczyć do tego basenu. Jestem spontaniczna. Gdy dostałam zaproszenie, pomyślałam: Tak! Chcę! Biegnę natychmiast na salę! Odgrzebuję dresy i lecę! Potem sobie uświadomiłam, że to jest taniec towarzyski, który będzie wymagał ode mnie dużo więcej niż tylko mojego entuzjazmu. Ale nie zastanawiałam się w kategoriach: Nie dam rady. Po co mi to? Czy to jest dobry moment? Raczej, że nie chciałabym zawieść ani siebie, ani bliskich, ani trenera, którym jest Krystian, ani fanów. Balon jest mocno nadmuchany, a ja jestem tylko Mandaryną. Nikim więcej.
[...]
Rozmawiała Beata Nowicka
Za pomoc w realizacji sesji dziękujemy SKYFALL Warsaw.
Cały wywiad przeczytasz w najnowszym numerze magazynu VIVA!, która dostępna będzie w punktach sprzedaży w całej Polsce od czwartku 10 września.


























