Królowa parkietu i sceny. Nie boi się nowych wyzwań. Żyje na swoich warunkach. Marta „Mandaryna” Wiśniewska opowiada Beacie Nowickiej o totalnej rewolucji w swoim życiu. Jakiej? Na początek posłuchajcie niedawno nagranej piosenki „Będzie było”, którą śpiewa razem z Michałem Wiśniewskim: „Pomiędzy »będzie« a »było« jest nasze miejsce na miłość…”.

WIDEO

player placeholder

Mandaryna czule o Michale Wiśniewskim: „Mój nowy stary chłopak”. Wywiad VIVA!

[...]

– Xavier i Fabienne komentują Waszą dojrzałą miłość. Drugie podejście.

Każdego dnia. Niesamowite jest to, że oboje przez swoją mądrość i dojrzałość w jakimś stopniu nas do siebie zbliżyli. Wykonali kawał roboty, żeby mieć dobrą relację i ze mną, i ze swoim tatą. To nie jest tylko zasługa moja i Michała. To jest bardzo duża zasługa naszych dzieci, które znalazły do nas dodatkową drogę. Wiele godzin spędzili na rozmowach z Michałem, nie tylko dotyczących mnie, ale w ogóle życia, relacji, emocji. Tak samo ze mną. Trochę się z nas podśmiewają, że zdecydowaliśmy się wrócić do siebie, kiedy oni już są dorośli. Nie pamiętali swoich rodziców, gdy byli razem. Więc to jest dla nich nowa sytuacja. Nowa, ale fajna. Myślę, że jest im miło patrzeć na rodziców, którzy są ze sobą blisko.

Zobacz także:
Marta
Fot. MATEUSZ STANKIEWICZ/FEED ME LAB

– Też tak myślę. Oboje z Michałem swoje przeżyliście. Jesteście dojrzalsi, starsi… 

…o dwadzieścia parę lat. Dobrze się znamy, ale odkrywamy się na nowo. I to jest dla nas fascynujące. My się znamy 30 lat! Szmat czasu i kawał życia. Przez chwilę byliśmy bardzo blisko. Potem byliśmy bardzo daleko, nawet nie spoglądając w swoją stronę. A teraz mamy dojrzałą relację i dojrzałe uczucie. Nikt nikomu nie musi niczego udowadniać. Nie musimy oddzielać Marty Wiśniewskiej od Mandaryny ani Michała od lidera Ich Troje. Mogę być Martą i Mandaryną jednocześnie ze stuprocentową akceptacją z jego strony. Dokładnie wiem, co Michał czuje, wychodząc na scenę, robiąc zdjęcia z fanami czy spotykając się z ludźmi, bo ja czuję to samo. I nigdy, przenigdy nie będę miała o to pretensji ani nie będę o to zazdrosna. W innych relacjach, przynajmniej w moim przypadku, często było to źródłem konfliktów. Każdy chciał oddzielić Mandarynę od Marty. Zaskoczę cię, ale Michał wprowadza w moje życie dużo spokoju.

– Przyznaję, trochę mnie zaskoczyłaś…

Jest na maksa kolorową postacią, spontaniczną, szaloną, niesamowitą, ale ma też w sobie męską dojrzałość. Kiedy panikuję: „Boże, to się nie może udać! Nie dam rady…”, jego opanowanie mnie uspokaja. Jest obok i mi to wystarczy. Nawet jeśli ostatecznie sama rozwiązuję swój problem, wiem, że on też mógłby to dla mnie zrobić. I ta pewność jest dla mnie miła. Poza tym naprawdę chcemy, żeby się udało. Jesteśmy w zupełnie innym miejscu w życiu. Dużo o sobie wiem i myślę, że Michał tak samo. Nic nie musimy, wszystko możemy. Czas pokaże, czy to się uda. Zabawne… Patrzę na tego mężczyznę i myślę: Boże, to jest mój nowy stary chłopak. Nowa stara miłość. Czuję się jak żona marynarza, której mąż po 20 latach na stałe przybił do portu. Nie żyjemy przeszłością. Nie wybiegamy zbyt daleko w przyszłość, bo życie i tak wszystko zweryfikuje. Na singlu „Będzie było” śpiewamy: „Pomiędzy »będzie« a »było« jest nasze miejsce na miłość”. I o to chodzi. Chcemy żyć tu i teraz.

Rozmawiała Beata Nowicka

Za pomoc w realizacji sesji dziękujemy SKYFALL Warsaw.


Cały wywiad przeczytasz w najnowszym numerze magazynu VIVA!, która dostępna będzie w punktach sprzedaży w całej Polsce od czwartku 10 września. 

Co jeszcze w VIVA! 17/2026?

Magdalena Sekuła i Filip Kaczkowski. Opowiadają o swoim bracie, księdzu Janie Kaczkowskim. 

Magdalena Sekuła, Filip Kaczkowski, VIVA! 17/2026
Fot. RAFAŁ MASŁOW

Krystyna i Janusz „KUBa” Morgenstern. Legendarne przyjęcia, na których spotyka się cały artystyczny świat Warszawy i nie tylko. 

Marcin Ziółko. Operator, fotograf, reżyser.  Właśnie wydał swoją debiutancką płytę. 

Marcin Ziółko, VIVA! 17/2026
Fot. Zuza Krajewska

EXTRA. Dolly Parton - wszystkie stany Ameryki.

Podróże. Dwa oblicza tajemniczego Egiptu.

Na okładce: Marta „Mandaryna” Wiśniewska. Zawsze bierze życie w swoje ręce i nie boi się nowych wyzwań!