Jak rozpoznać, że dotyczy nas problem uzależnienia? Ekspert tłumaczy krok po kroku
Uzależnienie rzadko zaczyna się od dramatu. Znacznie częściej od niewinnej przyjemności – kieliszka wina po pracy, spontanicznych zakupów czy kilku minut z telefonem, które niepostrzeżenie zamieniają się w godziny. Gdzie przebiega granica między nawykiem a chorobą? W rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc dr n. med. Bohdan Tadeusz Woronowicz, psychiatra i specjalista psychoterapii uzależnień, krok po kroku wyjaśnia mechanizmy uzależnienia i tłumaczy, dlaczego problem może dotknąć każdego z nas.
Czy codzienne zachowania, które dają nam chwilę przyjemności i pozwalają oderwać się od obowiązków, mogą z czasem wymknąć się spod kontroli? W poniższym odcinku „VIVA! Bez Tabu” Mariola Bojarska-Ferenc rozmawia z jednym z najbardziej cenionych w Polsce specjalistów w dziedzinie leczenia uzależnień – dr. n. med. Bohdanem Tadeuszem Woronowiczem. Ekspert wyjaśnia, czym naprawdę jest uzależnienie, dlaczego nie dotyczy wyłącznie alkoholu czy narkotyków oraz jakie sygnały powinny skłonić nas do zatrzymania się i przyjrzenia własnym nawykom. To rozmowa o mechanizmach, które często rozwijają się niezauważenie, a także o cierpieniu, z którym na co dzień mierzą się osoby uzależnione.
Czym tak naprawdę jest uzależnienie?
To pytanie otwiera rozmowę i – jak się okazuje – nie ma na nie jednej, prostej odpowiedzi.
– „Bo wydaje nam się, że na przykład pijemy sobie dla przyjemności regularnie wino, czy dla przyjemności robimy sobie codziennie zakupy. Kiedy to jest taki zdrowy nawyk, a kiedy zaczyna się uzależnienie?” – pyta Mariola Bojarska-Ferenc.
Dr Bohdan Woronowicz odpowiada definicją, którą – jak sam przyznaje – stworzył po wielu latach pracy z pacjentami.
„Ja po tych latach pracy wymyśliłem sobie taką swoją, własną definicję uzależnienia. A ona brzmi mniej więcej w ten sposób. Uzależnienie to wędrówka w poszukiwaniu ulgi, która zawsze prowadzi do jeszcze większego cierpienia.”
To zdanie staje się osią całej rozmowy. Ekspert podkreśla, że uzależnienie niemal zawsze zaczyna się od czegoś, co poprawia samopoczucie. Problem pojawia się wtedy, gdy organizm zaczyna domagać się coraz więcej.
„Zaczynamy od czegoś, co nam poprawia samopoczucie i im dłużej to robimy, tym nasz organizm coraz bardziej się do tego przyzwyczaja. Musimy więcej tego robić i znajdujemy się uzależnieni.”
Od przyjemności do cierpienia
Mariola Bojarska-Ferenc trafnie podsumowuje tę drogę jako przejście „od przyjemności do zatrucia”. Dr Woronowicz rozwija tę myśl i zwraca uwagę, że uzależnienie nie daje już tego, czego początkowo szukaliśmy.
„Usiłujemy poradzić sobie z jakimiś problemami, trudnościami, cierpieniami i chwilowo to nam pomaga. Czy to substancja jakaś, czy też jakieś zachowanie. No i zaczynamy jeszcze bardziej cierpieć. Jeżeli spotkamy kogoś, kto już wszedł w to uzależnienie, wtedy dowiemy się od niego – i to mi ciągle pacjenci mówią – że praktycznie te zachowania, czy przyjmowanie czegoś wiąże się z cierpieniem. Już nie daje tej ulgi, którą na początku.”
To właśnie ten moment może być jednym z najważniejszych sygnałów ostrzegawczych. To, co miało przynosić ulgę, zaczyna generować ból, frustrację i coraz większą bezradność.
Zobacz też: Do czego prowadzi nieleczenie uzależnień? Te słowa lekarza to ważna przestroga

Czy każdy może się uzależnić?
Wiele osób zastanawia się, czy do uzależnienia trzeba mieć genetyczne predyspozycje. Ekspert nie pozostawia wątpliwości, że biologia ma znaczenie, ale nie jest jedynym czynnikiem.
„Mówi się o tym, że do tego jest potrzebne pewne podłoże biologiczne czy neurobiologiczne. (…) Ale to, czy będziemy się uzależniali, czy nie, jak szybko, to zależy nie tylko od tego podłoża biologicznego, ale też od czynników psychologicznych, od naszej osobowości, od tego, jak sobie radzimy z różnymi trudnymi sytuacjami. Zależy też od czynników społecznych, środowiskowych, od tego, co się wokół nas dzieje, od czynników duchowych. I to wszystko się musi gdzieś tam zasklepić i wtedy powstaje uzależnienie.”
To oznacza, że uzależnienie nie wybiera. Nie jest problemem wyłącznie określonej grupy ludzi ani efektem jednej przyczyny.
„Jesteśmy w erze uzależnień”
Podczas rozmowy pada również mocne stwierdzenie dotyczące współczesności.
„Mieliśmy czasy nerwic, później były depresje, a w tej chwili myślę, że możemy powiedzieć, że jesteśmy w erze uzależnień.”
To zdanie szczególnie wybrzmiewa dziś, kiedy coraz częściej mówi się nie tylko o alkoholu czy hazardzie, ale również o uzależnieniu od zakupów, internetu, telefonu czy mediów społecznościowych.
Czy trauma ma znaczenie?
Jednym z tematów rozmowy są również doświadczenia z dzieciństwa.
Dr Woronowicz podkreśla, że traumy mogą zwiększać ryzyko rozwoju uzależnienia, ale nie są jedyną przyczyną.
„To, co działo się z nami w dzieciństwie i te traumy, które przeżywaliśmy kiedyś, i te, które teraz, one mogą wpływać na to, czy się uzależnimy, jak się uzależnimy i tak dalej.”
Ekspert zwraca uwagę, że ogromne znaczenie ma również indywidualna odporność psychiczna oraz sposób radzenia sobie z trudnymi emocjami.
Kobiety i mężczyźni. Kto jest bardziej narażony?
Czy uzależnienia częściej dotyczą kobiet czy mężczyzn?
Zdaniem eksperta nie ma tu prostego podziału.
„Są i mężczyźni, i kobiety. Ja bym tutaj nie odróżniał. Jest jedna rzecz, że są takie uzależnienia, gdzie łatwiej jest o nich mówić mężczyznom. (…) Natomiast jak się dowiadujemy, że kobieta pije, no to wtedy spotykamy się z takim potępieniem, odrzuceniem. To powoduje takie głębsze ukrywanie tego problemu i późniejsze poszukiwanie pomocy.”
To ważna obserwacja pokazująca, że społeczne stereotypy wciąż wpływają na to, kiedy osoby uzależnione decydują się szukać wsparcia.
Czytaj również: Tylko w VIVA! Bez Tabu: Lekarz okulista o zaćmie. Problem nie dotyczy już tylko seniorów. "To odbywa się stopniowo"
Dlaczego kobietom bywa trudniej wyjść z uzależnienia?
Na zakończenie rozmowy ekspert przywołuje historię ze swojej praktyki, która pokazuje, że leczenie uzależnienia często zmienia nie tylko życie pacjenta, ale również cały rodzinny układ.
„Miałem takie przypadki, gdzie mężczyzna żonę przyprowadzał, żona podejmowała leczenie, ale uczestniczenie w programie terapeutycznym wiąże się z czasem. W związku z tym ona miała mniej czasu na to, żeby mu zrobić śniadanko, obiadek, wyprasować, zająć się dziećmi itd. I to spadało na niego. Mało. Jak ona przestawała pić, to ona się prostowała i nie pozwalała sobie po głowie chodzić jemu. I to wszystko się jemu nie podobało. I bywało tak, że on robił wszystko, żeby ona przestała się leczyć. Niby osiągnął to, że ona przestała pić, ale to się na nim gdzieś tam skupiło.”
To mocne przypomnienie, że zdrowienie oznacza nie tylko zerwanie z nałogiem, ale również odbudowywanie własnych granic, relacji i poczucia sprawczości.
Rozmowa Marioli Bojarskiej-Ferenc z dr. Bohdanem Tadeuszem Woronowiczem pokazuje, że uzależnienie nie zaczyna się od dramatycznego kryzysu. Najczęściej rodzi się niepozornie – z potrzeby ulgi, odpoczynku lub poprawy nastroju. Dlatego tak ważne jest, by umieć rozpoznać moment, w którym przyjemność przestaje być wyborem, a staje się przymusem.
Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
