Reklama

Za pięknymi zdjęciami i spektakularną karierą kryje się historia, której nie widać na okładkach magazynów. Sandra Kubicka przez lata żyła w świecie, który z zewnątrz przypominał spełniony sen. Za blaskiem fleszy kryły się jednak samotność, przedwczesne dorastanie i decyzje, na które jako nastolatka nie miała wpływu. Wszystko zaczęło się, gdy została wysłana do USA, a w wieku zaledwie 13 lat wkroczyła do świata modelingu – rzeczywistości pełnej wielkich szans, ale też bolesnych doświadczeń, przed którymi nikt jej nie ostrzegł. Dziś, w szczerej rozmowie z VIVĄ!, wraca do jednego z rozdziałów swojego życia. Opowiada o utraconym dzieciństwie oraz o sile, dzięki której potrafiła zacząć wszystko od nowa i zbudować życie na własnych zasadach.

Fragment wywiadu VIVY! Sandra Kubicka o karierze w modelingu:

– Po latach spędzonych z nimi w Łodzi pojechałaś do mamy. Z tęsknoty?
Ależ skąd! Za karę. Oczywiście tęskniłam za mamą, ale nie miałam w planach zostawiania przyjaciół z podwórka i ze szkoły. Ale ponieważ towarzystwo, w jakim zaczęłam się obracać, nie miało na mnie dobrego wpływu, rodzina uznała, że czas na przeprowadzkę. A ja nie cierpiałam Miami! Byłam tam wcześniej w odwiedzinach u mamy i bardzo mi się nie spodobało. Niestety nie miałam nic do gadania. Wsadzono mnie do samolotu, a już następnego dnia szłam do nowej szkoły, w nowym kraju, z nowymi ludźmi. [...]

– A jednak nie zagrzałaś tam miejsca.
Kilka miesięcy później wygrałam konkurs na modelkę i zaczęłam współpracować z jedną z największych agencji modelingowych. Uczyłam się w szkole w chmurze, bo kontrakty modelingowe wymagały ciągłego latania w różne miejsca i nie dało się dłużej połączyć pracy z normalną nauką w szkole. [...]

– Marzyłaś o tym, żeby zostać modelką?
To było marzenie mojej mamy, nie moje. A ponieważ miałam tylko 13 lat, posłuchałam jej. Nie wiem, gdzie byłabym dzisiaj, gdyby ona mnie do tego nie popchnęła. Na początku nie byłam zadowolona z takiego obrotu spraw, z konieczności zrezygnowania z klasycznej szkoły, ale gdy okazało się, że jestem dobra w tym, co robię, polubiłam się z modelingiem. Każda kolejna decyzja dotycząca kariery była już moja.

– Bilans zysków i strat wychodzi na zero?
Chyba nawet na plus, ale świat modelingu ma swoją bardzo ciemną stronę. Dzisiaj, gdy piszą do mnie matki, żebym im doradziła, co powinny zrobić, żeby ich córki zostały modelkami, odpisuję, każdej to samo, żeby przypilnowały, żeby dziewczyny pokończyły szkoły, a dopiero potem próbowały swoich sił w modelingu. Poza tym ten świat się bardzo zmienił, a ja nie śledzę, co tam się dzieje, więc nie mam aktualnej wiedzy. Gdybym miała córkę, nigdy nie pozwoliłabym na to, żeby zaczęła pracę tak wcześnie.

– Rodzice pewnie nie zdają sobie sprawy z tego, co mogą zafundować dzieciom?
Pewnie nie. Zupełnie tak jak moja mama. Ona miała marzenie, że zostanę modelką i dzięki temu zarobię pieniądze, będę miała łatwiejszy start. Gdy pojawia się taka szansa, nikt nie myśli o konsekwencjach.

Czytaj też: Po latach wyjawiła gorzką prawdę o swoim udziale w "Tańcu z gwiazdami": „Byłam na lekach, płakałam”. Tylko u nas Sandra Kubicka w „Ocal siebie”

Sandra Kubicka, Viva! 15/2026
Sandra Kubicka, Viva! 15/2026 Borys Synak

– Jakie Ty poniosłaś?
Zaczęłam jako 13-latka, więc straciłam dzieciństwo. Nie chodziłam do szkoły, więc nie miałam znajomych, nie doświadczyłam szkolnej miłości, nie uczestniczyłam w żadnych ważnych szkolnych wydarzeniach. Szybko musiałam dorosnąć. Już jako 16-latka sama podróżowałam po świecie. Jeśli odwołano mój lot, nikt się tym nie przejmował. Sama musiałam sobie poradzić, znaleźć miejsce do spania, wymyślić, jak dostać się na czas na sesję, żeby klient się nie zdenerwował. Poza tym ciągle byłam poddawana ocenie. Wiesz, że mój mózg wypiera tę część mojego życia i pamiętam wszystko trochę jak przez mgłę? Zapamiętałam na przykład sytuację, gdy jako 14-latka zostałam zatrudniona przez ekipę jakiegoś magazynu z Peru. Musiałam pozować w kostiumach kąpielowych, a nie miałam nawet zacisznego miejsca, w którym mogłabym się przebrać. Zakładałam więc te kostiumy na bieliznę, a wtedy stylistka wrzeszczała na mnie, że nie mogę mieć majtek pod spodem. Ja miałam 14 lat i nie wiedziałam, co to znaczy postawić granice… Nie liczyłam się ja, tylko to, żeby wyszły ładne zdjęcia i żeby klient był zadowolony.

– W takiej sytuacji łatwo zejść na niewłaściwą drogę.
Do dzisiaj zastanawiam się, co mną kierowało, że nie poszłam na łatwiznę, nie zaczęłam imprezować, zażywać narkotyków. Przecież mnie nikt nie pilnował. Nikt nie mówił: „To jest dobre, a to złe”. Wiele moich koleżanek przez brak takiej kontroli podjęło złe decyzje.

Czytaj też: Próbowano zniszczyć jej biznes, uciekła z Polski. Sandra Kubicka w „Ocal siebie”: „Nawet bezdomny uważał, że to jest beznadziejne”

– Skoro zadajesz sobie to pytanie, rozumiem, że odpowiedzi nie znalazłaś.
Nie znalazłam. Może to upór? A może dyscyplina, którą wpoił mi dziadek? On zawsze powtarzał, że jeśli chcę coś osiągnąć, muszę być konsekwentna. Dzisiaj jedno wiem na pewno – jestem z siebie dumna, że nie poszłam w złą stronę. A przecież mogłam. Po pierwsze, jak już powiedziałam, byłam zdana tylko na siebie. Po drugie, na piękne, młode kobiety w świecie modelingu czyha naprawdę wiele pokus. Na szczęście mam ego, które mnie wiele razy uratowało.

– To znaczy?
Na przykład, nigdy nie pozwoliłam, żeby jakiś starszy facet, a takich kręciło się wokół nas mnóstwo, stawiał mi kolację. Wolałam nie zjeść, niż się na coś takiego zgodzić. Jako modelka przeszłam niezłą szkołę życia.

Nigdy nie myślałaś, żeby to rzucić i skończyć studia?
Rzuciłam modeling, ale z powodu choroby. Po skończeniu amerykańskiej szkoły myślałam o studiach. Zawsze interesowała mnie psychologia. Niestety zawsze brakowało mi czasu. Ale czy zrobiłabym to dla siebie? Raczej dla rodziny, bo dla nich zawsze ważne były papierki. Mnie życie nauczyło dużo więcej niż jakakolwiek szkoła. Powiedziałam ci o ciemnych stronach modelingu, ale są też plusy. Na przykład nauczyłam się czterech języków: angielskiego, niemieckiego, hiszpańskiego i francuskiego. Umiem prowadzić firmę, zarządzać finansami.
Cały wywiad w nowym numerze VIVY! Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od 6 do 26 sierpnia.

Sandra Kubicka, Viva! 15/2026
Sandra Kubicka, Viva! 15/2026 fot. Borys Synak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...