Jest ulubionym dziennikarzem politycznym. Od lat zadaje trudne pytania politykom. Teraz Bogdan Rymanowski sam musiał na trudne pytania odpowiedzieć. Czy jest odważny, kiedy stchórzył i jakie skrywa sekrety, sprawdzała Katarzyna Piątkowska.
WIDEO…
Tak Bogdan Rymanowski kończy „ciche dni” z żoną. Ten sposób działa mu od 40 lat. Wywiad VIVA!
[...]
– Jakie koszta Twojej intensywnej i stresującej pracy ponosi rodzina?
Trzeba by było ich zapytać, ale ponieważ ich tu nie ma, powiem ci, że na podstawie tego, co mówią, mogę sobie wyobrazić, co czują. Na przykład mogliby mieć do mnie pretensje, że nie poświęciłem im wystarczająco dużo czasu, że za mało z nimi rozmawiałem. Niestety dziennikarzem nigdy nie przestaje się być. To jest praca 24 godziny na dobę. I oni tego doświadczali razem ze mną, bo nawet na urlopie nie ma szans na to, żebym całkowicie się odciął. A to muszę wrzucić kolejny odcinek do sieci, a to przeczytać jakąś książkę, bo od razu po powrocie mam nagranie.
Bogdan Rymanowski, VIVA! 18/2026
– To dla rodziny może być rzeczywiście denerwujące. Po czym poznajesz, że Twoja żona jest na Ciebie zła?
Po tym, że mówi do mnie: „Bogdan!”. Bo na co dzień mówimy do siebie per „Słoniu” i „Misiu”. Ale największą torturą jest dla mnie, kiedy pokłócimy się i Monika przestaje się do mnie odzywać. Wtedy robię wszystko, żeby sprowokować ją do śmiechu. Na szczęście wiem, jak to zrobić, bo mamy bardzo podobne poczucie humoru. Udaje mi się to już od 40 lat. W przyszłym roku będziemy świętować 35. rocznicę ślubu.
– Masz już pomysł, jak ją uczcić?
Obiecałem żonie i dzieciom, że pojedziemy w podróż po Stanach Zjednoczonych ze wschodu na zachód albo z zachodu na wschód. Już dawno im to obiecałem… tylko że potrzebowałbym przynajmniej trzech tygodni urlopu.
[...]
Rozmawiała Katarzyna Piątkowska
Cały wywiad przeczytasz w najnowszym numerze magazynu VIVA!, który będzie dostępny w sprzedaży od czwartku 24 września.