Robert Wolański, mąż Agnieszki Maciąg, w wywiadzie udzielonym Katarzynie Piątkowskiej dla magazynu „VIVA!” opowiedział o dramatycznych okolicznościach diagnozy żony. U Agnieszki rozpoznano nowotwór w czwartym stadium. Wolański zdradził, jak wyglądały pierwsze godziny po diagnozie, poszukiwanie pomocy oraz trzy lata życia podporządkowanego walce o jej zdrowie.
WIDEO…
Robert Wolański jako pierwszy poznał diagnozę Agnieszki Maciąg. „Zlałem się zimnym potem”
[...]
Diagnoza spadła na Was jak grom z jasnego nieba?
Dosłownie. Agnieszka źle się czuła przez dłuższy czas, ale sądziliśmy, że to przez przemęczenie. Aż pewnego dnia zabrała Ją karetka, a potem… w ciągu 48 godzin świat nam się zawalił zupełnie. Dostaliśmy diagnozę. Nowotwór w czwartym stadium.
Od razu wszedłeś w tryb przetrwania czy pozwoliłeś sobie na załamanie?
Byłem w szoku, kiedy lekarz powiedział, że Agnieszka ma raka i w jakim stadium jest choroba. Wtedy, pamiętam to dokładnie, zlałem się zimnym potem. Kręciło mi się w głowie. Dopiero po dłuższej chwili zacząłem się rozglądać, co można zrobić, jak można zrobić, gdzie szukać pomocy. Tym bardziej że nie mieszkaliśmy wtedy w miejscu, które sprzyjało leczeniu. Mieliśmy do dyspozycji tylko szpital powiatowy, w którym oczywiście zrobili wszystko, co można było zrobić. Potem trafiliśmy do dwóch szpitali we Wrocławiu. Tylko to nie wystarczy, żeby być w szpitalu i być leczonym. Trzeba szukać metod leczenia, słuchać opinii. Dzięki temu poznałem fantastycznych ludzi z fundacji onkologicznych, które zajmują się chorymi, zwłaszcza kobietami. Gdy człowiek dostaje taką diagnozę, znajduje się w środku chaosu informacyjnego, nie wie, co robić, gdzie zdobyć informacje. Nie miałem nikogo, kto by mnie przez to przeprowadził. Całe dnie spędzałem na telefonie.
W książce napisałeś, że to Ty pierwszy poznałeś diagnozę.
Agnieszka była wtedy nie do końca świadoma, więc to mnie lekarze poinformowali o Jej stanie. Gdy odzyskała świadomość, musiałem Jej o tym powiedzieć… Wtedy w mojej głowie to brzmiało tak, jakbym właśnie Jej mówił, że jutro zostanie rozstrzelana. Nie wiedzieliśmy nic oprócz tego, że jest to nowotwór czwartego stopnia. Dopiero później poznałem tych ludzi, dzięki którym uwierzyłem, że z tą chorobą można żyć dłużej. Niektórzy żyli kilka, kilkanaście lat.
CZYTAJ TEŻ: Dwie kobiety ukształtowały Hannę Zdanowską. TYLKO W VIVIE! Prezydent Łodzi ujawnia rodzinne sekrety
Robert Wolański poświęcił wszystko dla Agnieszki Maciąg. „Telefon przestał dzwonić”
Wy dostaliście od losu trzy.
Minęły bardzo szybko.
W tym czasie swoje potrzeby, swoją pracę, siebie odstawiłeś na półkę.
Wiesz, że to mi uświadomił ktoś dopiero po śmierci Agnieszki? To dlatego, że zajmowanie się Nią było tak naturalne, że w ogóle nie musiałem się nad tym zastanawiać. Cała moja uwaga skupiła się na Niej, żeby Ją z tego wyciągnąć i żeby znów było normalnie. To był sens mojego życia. Ta sytuacja mocno zweryfikowała moje życie zawodowe. Bardzo szybko okazało się, że 30 lat mojej pracy nie ma znaczenia i niczego mi nie zapewnia.
Telefon zamilkł?
Agnieszka nie chciała, żeby ludzie wiedzieli o Jej chorobie. Czasami zdarzało mi się szczerze powiedzieć, dlaczego jakiegoś zlecenia nie mogę przyjąć albo dlaczego akurat teraz bardzo potrzebuję pracy. Telefon przestał dzwonić. Ja nie pracowałem, Agnieszka nie była w stanie, bo przez cztery miesiące była non stop w szpitalu. Byłem przerażony. Ale gdy wyszła ze szpitala, skończyła książkę, którą zaczęła pisać przed diagnozą. I to Jej dało prawdopodobnie dużo siły. Uwierzyła w to, że nadal może pisać, nagrywać webinary. Nie mogła już jeździć na spotkania i warsztaty i tego Jej bardzo brakowało. Ale nadal była sobą, wyglądała pięknie, jeździła samochodem, chodziła na zakupy. Choć oczywiście nasze życie się zmieniło, zostało całkowicie podporządkowane walce o Jej zdrowie.
[...]
Cały wywiad przeczytasz w najnowszym numerze magazynu VIVA!, który będzie dostępny w sprzedaży od czwartku 5 listopada.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: „Byłem z tym sam”. TYLKO W VIVIE! mąż Agnieszki Maciąg ujawnił, co działo się za zamkniętymi drzwiami ich domu. Tak radził sobie z żałobą
Co jeszcze w VIVA! 21/2026?
Robert Wolański: W poruszającej rozmowie o tym, czy można oswoić się z bólem po odejściu ukochanej osoby
Plebiscyt VIVA! People Power! 2026: Wyjątkowi ludzie, niezwykłe wydarzenia! Przedstawiamy nasze tegoroczne nominacje
Hanna Zdanowska: Prezydent Łodzi o swoich korzeniach, ukochanych miejscach, marzeniach i… polityce
O tym się mówi: Dziesięć lat po śmierci wychodzą na jaw tajemnice życia Leonarda Cohena
Natalia Sikora: Wokalistka o intrygującym głosie, aktorka, malarka. Co ją motywuje?
Podróże: Bikepackerka Karolina Madej o podróży przez Alaskę i Kanad.