Hanna Zdanowska w rozmowie z Beatą Nowicką dla magazynu „VIVA!” opowiedziała o młodości, marzeniach i wyborze zawodowej drogi. Prezydent Łodzi przyznała, że początkowo chciała studiować archeologię, a później rozważała także inne kierunki. Ostatecznie zdecydowała się na inżynierię środowiska. Wspominała również studia i miejsca, które były dla niej ważne.
WIDEO…
Hanna Zdanowska marzyła o archeologii. Rodzina przekonała ją do innej drogi
Zdając maturę, jakie miała Pani marzenia?
Zawsze miałam w głowie „myśli nieuczesane” jak u Stanisława Jerzego Leca. W stylu „okno na świat można zasłonić gazetą”. Chciałam ten świat zmieniać na lepsze. Chodziłam do klasy matematyczno-fizycznej, ale pasjonowałam się historią starożytną. Marzyła mi się archeologia. Rodzina wybiła mi ją z głowy, stwierdziwszy bez ogródek, że drugim Michałowskim to ja nie będę. Zamiast odkrywać w Egipcie nieznane groby faraonów, wyjadę co najwyżej na ziemie łużyckie. Potem pojawiła się oceanografia. I rzeczowe pytanie rodziców: „A co będziesz po niej robiła?!”. To były czasy realnego socjalizmu. Byliśmy po przejściach marca 1968, grudnia 1970 czy czerwca 1976, ale nikt nie wiedział, dokąd zmierza świat. Wymyśliłam studia prawnicze i kryminalistykę, ale zniechęciła mnie wizja pracy w Milicji Obywatelskiej. Tradycja w rodzinie – rzecz święta. Skoro tata był inżynierem, wujek inżynier, dziadek po studiach ekonomicznych, a drugi po bankowości, ostatecznie wybrałam politechnikę i inżynierię środowiska. Wydawało mi się, że to będzie zawód przyszłościowy.
Tak wyglądała młodość Hanny Zdanowskiej w Łodzi. Pamięta kolejki do kina i książki z drugiego obiegu
I miała Pani rację! Trzy najważniejsze punkty na mapie Łodzi z czasów Pani młodości?
Jestem fanką książek i fanką filmów. Najbliżej miałam cudowne kino Polesie. Kiedy dorastałam, w kinach leciały słuszne ideologicznie filmy, ale pojawiły się Konfrontacje Filmowe. Moje najpiękniejsze wspomnienia to gigantyczne kolejki pod kinem Iwanowo, gdzie staliśmy, żeby kupić karnety na światowe arcydzieła. Pamiętam, że bilet na „Czas apokalipsy” Coppoli udało mi się zdobyć o piątej rano, a „Casanovę” Felliniego oglądałam o północy. Drugim miejscem, które kochałam, były bazary, ponieważ tam z kolei mogłam kupować książki. Najczęściej chodziłam pod dom handlowy Gosia, nieopodal XXVI Liceum, które kończyłam, lub pod stadion ŁKS-u, gdzie panowie zawsze mieli wydawane w drugim obiegu książki Orwella, Bułhakowa, Gombrowicza czy Miłosza. Zawsze łaknęłam mieć książki na własność, bo uwielbiam wracać do fragmentów, które mnie zaintrygowały. Trzeci punkt to Klub Siódemki przy ulicy Piotrkowskiej. W rogu na parterze mieliśmy nasz stolik brydżowy. Tam kwitło moje życie studenckie.
W tamtych czasach, z różnych powodów, niewiele dziewczyn wybierało politechnikę. Z jakimi planami kończyła Pani studia? W co wierzyła?
Politechnika zawsze wymagała od studentów trochę więcej niż na przykład studia humanistyczne, niczego nie ujmując humanistom! Na pierwszym roku było 87 osób, w tym 27 dziewczyn. To były czasy, kiedy dziewczyny na studiach wychodziły za mąż i rodziły dzieci. Byłam jedną z tych nielicznych, które dotrwały do dyplomu niezamężne i bezdzietne. Myślę, że z naszej grupy może z siedem skończyło studia. W co wierzyłam? Że będę budowała piękną, nowoczesną Łódź. Gdy studiowałam, w niektórych dzielnicach wciąż ulicami płynęły ścieki. Pamiętam rynsztok i jego zapach. Na ostatnim roku dostałam stypendium naukowe. Mój projekt pracy dyplomowej, który obejmował kanalizację i wodociąg dla Gostynina, został zrealizowany. To była olbrzymia satysfakcja. Pomyślałam: Wow, będę namacalnie zmieniać ten świat! Miałam dużą wiedzę i poczucie sprawczości. Przekonałam wszystkich, że moje miejsce jest na budowie.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Dwie kobiety ukształtowały Hannę Zdanowską. TYLKO W VIVIE! Prezydent Łodzi ujawnia rodzinne sekrety
Co jeszcze w VIVA! 21/2026?
Robert Wolański: W poruszającej rozmowie o tym, czy można oswoić się z bólem po odejściu ukochanej osoby
Plebiscyt VIVA! People Power! 2026: Wyjątkowi ludzie, niezwykłe wydarzenia! Przedstawiamy nasze tegoroczne nominacje
Hanna Zdanowska: Prezydent Łodzi o swoich korzeniach, ukochanych miejscach, marzeniach i… polityce
O tym się mówi: Dziesięć lat po śmierci wychodzą na jaw tajemnice życia Leonarda Cohena
Natalia Sikora: Wokalistka o intrygującym głosie, aktorka, malarka. Co ją motywuje?
Podróże: Bikepackerka Karolina Madej o podróży przez Alaskę i Kanadę