Marcin Ziółko miał 10 lat, gdy postanowił nagrać własną płytę. Dziś, już jako Zigy Iva, wraca do tamtego marzenia albumem „TOB”. Artysta opowiedział VIVIE!, że projekt jest mocno związany z jego rodziną, rodzinną Muszyną i najważniejszymi momentami z życia bliskich. Nawet jego pseudonim artystyczny jest hołdem dla rodziców, Zygmunta i Ewy.

WIDEO

player placeholder

Marcin Ziółko marzył o własnej płycie, gdy miał 10 lat. Tak narodziło się „TOB”

[...]

Płyta, którą właśnie wydałeś, jest spełnieniem marzenia z dzieciństwa?

Zobacz także:

Tak. Miałem 10 lat, gdy postanowiłem nagrać płytę. Projekt nazwałem „Tuesday On Black” i łamanym angielskim napisałem kilka piosenek, a potem nagrałem je na komputerze przy użyciu słuchawek gamingowych z mikrofonem. Zrobiłem też do tego oprawę wizualną. Płyta „TOB”, której tytuł jest skrótem od nazwy tego projektu, to klamra i pogłaskanie po ramieniu małego mnie. Na szczęście dzisiaj potrafię zrobić to dużo lepiej. Inspiracji było wiele, ale jedną z nich była moja rodzina. 

CZYTAJ TEŻ: TYLKO W VIVIE! Mandaryna ujawniła kulisy rozstania z Michałem Wiśniewskim. Najbardziej bolało ją jedno

Marcin Ziółko, VIVA! 17/2026
Fot. Zuza Krajewska

Marcin Ziółko, VIVA! 17/2026
Fot. Zuza Krajewska
Marcin Ziółko, VIVA! 17/2026
Fot. Zuza Krajewska
Marcin Ziółko, VIVA! 17/2026
Fot. Zuza Krajewska

Bo rodzina jest najważniejsza?

Rodzina i miejsce, z którego pochodzę, są najistotniejszymi elementami mojego rozwoju. Pochodzę z Muszyny i uwielbiam momenty, kiedy tam wracam, dostaję obiad zrobiony od serca i patrzę na góry zamiast na szklane domy, które otaczają mnie w Warszawie. To mi daje oddech i odskocznię od dorosłości. Wracam do domu i jestem po prostu synkiem, bratem, wujkiem, a nie reżyserem, operatorem czy fotografem. Moi rodzice – Zygmunt i Ewa – są dla mnie wzorem, od ich imion pochodzi mój pseudonim artystyczny Zigy Iva i jest moim hołdem dla nich. Album „TOB” jest stworzony tak, żeby każda piosenka miała odbicie w drugiej, żeby żadna nie była sama. Jest połączeniem muzyki elektronicznej z instrumentalną. Niektórzy słyszą tu inspirację Massive Attack, Placebo i innymi zespołami z lat 90. Cała płyta jest więc opowieścią o życiu moim i moich bliskich, o więzach krwi. A ponieważ lubię intensywne emocje, a muzyka jest równie ważna jak przeżycia i oprawa z nią związana, podczas odsłuchu, w mieszkaniu, w którym Andrzej Wajda kręcił film „Niewinni czarodzieje”, wyświetlałem gościom projektorem mocno powiększone zdjęcie mojej kropli krwi. Bo chodzi też o to, żeby nie zapomnieć o tym, skąd się pochodzi i co jest naprawdę w życiu ważne. Ta płyta jest zapisem ważnych momentów z życia mojej rodziny. 

[...]

CZYTAJ RÓWNIEŻ: TYLKO W VIVIE! Marcin Ziółko cudem uniknął śmierci, dziś otwarcie mówi o dramatycznym wypadku. Jego wyznanie porusza do głębi