Jest ulubionym dziennikarzem politycznym. Od lat zadaje trudne pytania politykom. Teraz Bogdan Rymanowski sam musiał na trudne pytania odpowiedzieć. Czy jest odważny, kiedy stchórzył i jakie skrywa sekrety, sprawdzała Katarzyna Piątkowska.
WIDEO…
Bogdan Rymanowski zdradza szczegóły nowego programu Polsatu. Wywiad VIVA!
[...]
– Już wiem, że Ty potrafisz wyprowadzić z równowagi żonę. A czy Ciebie na antenie można zdenerwować?
Jest to możliwe, ale po tylu latach pracy wiem, jak to skutecznie ukryć. Często jest tak, że gotuję się wewnątrz, wszystko we mnie buzuje. Na szczęście pod telewizyjnym makijażem nie widać, jak robię się czerwony na twarzy. I znam już instrukcję obsługi polityków. Wiem, kiedy mogę przycisnąć, a kiedy muszę odpuścić. I co zrobić, żeby byli zdyscyplinowani.
– Gdy przy jednym stole zasiadają politycy z ośmiu partii, masz twardy orzech do zgryzienia.
Muszę być wtedy stanowczy, ale nie mogę w niegrzeczny sposób odbierać komuś głosu. Mogę jedynie jakimś gestem albo spojrzeniem dać znać, że powinien już zakończyć. Największy problem jest wtedy, kiedy dochodzi między gośćmi do spięcia i zaczyna się przekrzykiwanie. Jest wtedy totalna kakofonia, nikt nikogo nie słyszy. I choć widzowie lubią emocje, nie mogę dopuścić do tego, żeby cały program był ringiem, na którym dochodzi do walki. Zazwyczaj udaje mi się utrzymać rozmówców w ryzach, ale czasem marzę o tym, żeby przy fotelu mieć przycisk do katapulty i jednego czy drugiego gościa wystrzelić. Mam jednak zasadę, że nikogo nie wyrzucam z programu. Raz czy dwa zdarzyło się, że ktoś sam wyszedł.
Bogdan Rymanowski, VIVA! 18/2026
– Możesz sobie wyobrazić tydzień bez rozmowy z politykami?
Potrafię. Ale ja kocham ludzi, uwielbiam z nimi rozmawiać. Dlatego kolejnym wyzwaniem będzie nowy program w Polsacie i w Polsat News „Wieczór Rymanowskiego”. Będę konfrontował polityków z profesjonalistami, których nie da się zbyć paroma pustymi sloganami. Siłą programu ma być rozmowa, a każda dobra rozmowa ma w sobie moc, bo może zmieniać świat. Co ciekawe, gdy byłem młodym chłopakiem, byłem bardzo nieśmiały. Gdy musiałem wyjść z mikrofonem na ulicę i przeprowadzić radiową sondę, było mi naprawdę ciężko. Stopniowo przełamywałem opory, bo zawsze chciałem też być w centrum wydarzeń, opowiadać widzom czy słuchaczom o tym, co jest dla nich ważne. Mam szczęście, bo mam fantastyczną rodzinę i robię to, co kocham. Czego mógłbym chcieć więcej?
Rozmawiała Katarzyna Piątkowska
Cały wywiad przeczytasz w najnowszym numerze magazynu VIVA!, który będzie dostępny w sprzedaży od czwartku 24 września.