Reklama

Za uśmiechem, pewnością siebie i życiem, które z zewnątrz mogło wydawać się spełnionym marzeniem, kryje się historia pełna nieoczywistych wyborów i doświadczeń, które ukształtowały ją na nowo. Sandra Kubicka po raz pierwszy z taką szczerością wraca do dzieciństwa spędzonego pod opieką ukochanych dziadków, opowiada o wyjeździe do Stanów Zjednoczonych, który całkowicie odmienił jej los, i zdradza, jak wielki wpływ na jej charakter miały wartości wyniesione z rodzinnego domu. W rozmowie z VIVĄ! mówi o sile, którą odziedziczyła po dziadku, wrażliwości przekazanej przez babcię i życiowych lekcjach, dzięki którym potrafi dziś patrzeć na przeszłość z większym spokojem. To niezwykle osobista opowieść o dorastaniu, rodzinnych więziach i drodze, która – choć nie zawsze była łatwa – zaprowadziła ją do miejsca, w którym po raz pierwszy od dawna może powiedzieć, że naprawdę odnalazła wewnętrzny spokój.

Wychowali ją dziadkowie, wiele im zawdzięcza. Tylko w VIVIE! Sandra Kubicka: "Po babci mam więc wrażliwość, a po dziadku zawziętość"

– Ludzie myślą, że Twoje życie jest usłane różami.

Ludziom się też wydaje, że mnie znają, bo przeczytali parę artykułów na mój temat na plotkarskich portalach. A to najczęściej są jakieś wyrywki, zdania wyjęte z kontekstu. Wiesz, gdy nie godziłam się na ustawki i niedobre dla mnie propozycje, zaczęły powstawać zmanipulowane czy ośmieszające artykuły. To jest dla mnie kara od pewnych mediów. Walczę z nimi, bo nadawana przez nich narracja na mój temat jest krzywdząca. Od dłuższego czasu procesuję się z jednym z portali. Sprawa idzie raczej po mojej myśli, a nie po ich. Ale tak naprawdę ja będę jedynie jedną z przegranych spraw, a czy ich to dotknie? Czy zmienią swoje postępowanie w stosunku do mnie czy innych gwiazd? Nie wiem. Na szczęście ja sama mam coraz więcej możliwości, żeby opowiedzieć o sobie z mojej perspektywy. Dlatego tu dzisiaj rozmawiamy. Dlatego zgodziłam się na rozmowę z Ewą Chodakowską do podcastu „Ocal siebie” i dla VIVY! Chcę opowiedzieć swoją historię, która jest inna, niż się ludziom wydaje.

– Jaka jest?
Trudna. Tak myślę. Ale czy trudniejsza niż innych? Nie. Moja psychoterapeutka wytłumaczyła mi, że dostajemy tyle, ile damy radę udźwignąć. A ja tylko z każdym kolejnym ciosem zadaję sobie pytanie: Ile jeszcze?!

– Zacznijmy więc od początku…
Moje dzieciństwo nie było idealne. Wychowałam się bez ojca. On mieszkał na tej samej ulicy co ja, ale w moim życiu go nie było. Jeśli zapytałabyś mnie, czy odczuwam w związku z tym jakiś brak, moja odpowiedź brzmi: „Nie”. Po prostu ja nie wiem, jak to jest mieć ojca.

– Mama…
Jak miałam kilka lat, mama wyjechała do pracy do Stanów Zjednoczonych, żeby zarobić na moje utrzymanie. Zostałam z dziadkami. Babcia nauczyła mnie wiary w ludzi i umiejętności wybaczania. Dziadek za to, wojskowy, wbijał mi do głowy, że jak ktoś robi mi krzywdę, muszę się bronić. Po babci mam więc wrażliwość, a po dziadku zawziętość.

Czytaj też: Walczyła o życie syna, a potem przyszła fala hejtu. Sandra Kubicka w poruszającym wyznaniu w VIVIE!: „Poczułam się całkowicie odarta z prywatności”

Sandra Kubicka, Viva! 15/2026
Sandra Kubicka, Viva! 15/2026 Borys Synak

– Po latach spędzonych z nimi w Łodzi pojechałaś do mamy. Z tęsknoty?
Ależ skąd! Za karę. Oczywiście tęskniłam za mamą, ale nie miałam w planach zostawiania przyjaciół z podwórka i ze szkoły. Ale ponieważ towarzystwo, w jakim zaczęłam się obracać, nie miało na mnie dobrego wpływu, rodzina uznała, że czas na przeprowadzkę. A ja nie cierpiałam Miami! Byłam tam wcześniej w odwiedzinach u mamy i bardzo mi się nie spodobało. Niestety nie miałam nic do gadania. Wsadzono mnie do samolotu, a już następnego dnia szłam do nowej szkoły, w nowym kraju, z nowymi ludźmi.

– Nie dostałaś ani chwili na aklimatyzację?
Przecież to była kara. Na szczęście w szkole zostałam przyjęta bardzo dobrze. Z pierwszego dnia najbardziej zapamiętałam szafki, takie jak z amerykańskich filmów, i to, że wszyscy byli dla mnie bardzo życzliwi. [...]

– W jakim teraz jesteś momencie?

W końcu czuję upragniony spokój. Ostatnio zadzwoniła do mnie koleżanka i pyta, co słychać. „Dawaj jakieś dramy”, mówi. „Ale nie ma”, odpowiadam. „Jak to?”, pyta. „Normalnie. Wszystko jest super”, mówię. Pierwszy raz w życiu nie mam na co narzekać. Trochę boję się, że tak mówię.

– Nie chcesz zapeszyć?

Nie chcę, bo chowam się w swoim malutkim, szczęśliwym świecie i jest mi dobrze.

Czytaj też: Miała 13 lat, gdy zaczęła karierę. Za sukces zapłaciła wysoką cenę. W VIVIE! Sandra Kubicka zwierza się: „Straciłam dzieciństwo”

Cały wywiad w nowym numerze VIVY! Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od 6 do 26 sierpnia.

Sandra Kubicka, Viva! 15/2026
Sandra Kubicka, Viva! 15/2026 Borys Synak
Sandra Kubicka, Viva! 15/2026 okładka
Sandra Kubicka, Viva! 15/2026 okładka fot. Borys Synak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...