Po życiowym rollercoasterze odnalazła spokój i znów się zakochała. Tylko w VIVIE! Sandra Kubicka: "Sztuką jest po tylu doświadczeniach nadal wierzyć w miłość"
Sandra Kubicka nie ukrywa, że w jej życiu znów pojawiło się szczęście. W rozmowie z VIVĄ! zdradza, że jest zakochana, odzyskała spokój i mimo trudnych doświadczeń nadal wierzy, że warto otworzyć się na miłość.

Miłość przyszła wtedy, gdy przestała jej szukać za wszelką cenę. Po miesiącach pełnych trudnych doświadczeń, życiowych zmian i decyzji, które wymagały ogromnej odwagi, Sandra Kubicka znów się uśmiecha. W rozmowie z VIVĄ! po raz pierwszy tak otwarcie przyznaje, że jest zakochana i odzyskała upragniony spokój. Nie buduje wielkich planów ani nie próbuje przewidzieć przyszłości – dziś najważniejsze jest dla niej to, co dzieje się tu i teraz. Mówi, że po wszystkim, czego doświadczyła, największą sztuką okazało się nie zamknąć serca i wciąż wierzyć w miłość.
Nie ukrywa szczęścia, jest zakochana. Tylko w VIVIE! Sandra Kubicka: "Sztuką jest po tylu doświadczeniach nadal wierzyć w miłość. Ja wierzę"
– Trudno pogodzić się z traumatycznym doświadczeniem, jakim jest strata ciąży.
Dzisiaj na szczęście już mogę o tym normalnie mówić. Uważam, że wszystko dzieje się po coś. Dzisiaj może byłabym samotną matką z dwójką maleńkich dzieci? A może zostałabym z Alkiem i byłabym nieszczęśliwa?
– Byłabyś?
Powiem ci, że czuję, że podjęłam dobrą decyzję. Nie chciałam, żeby Leon dorastał, patrząc, jak jego mama płacze po kątach. Niektórzy ludzie pewnie powiedzą, że jestem egoistką. Ale ja rozstałam się z mężem nie tylko dla siebie, ale też dla naszego syna.
– Dzisiaj macie dobre relacje?
Teraz, gdy emocje już opadły, tak. I staramy się być jak najlepszymi rodzicami dla Leona.

– W jakim teraz jesteś momencie?
W końcu czuję upragniony spokój. Ostatnio zadzwoniła do mnie koleżanka i pyta, co słychać. „Dawaj jakieś dramy”, mówi. „Ale nie ma”, odpowiadam. „Jak to?”, pyta. „Normalnie. Wszystko jest super”, mówię. Pierwszy raz w życiu nie mam na co narzekać. Trochę boję się, że tak mówię.
– Nie chcesz zapeszyć?
Nie chcę, bo chowam się w swoim malutkim, szczęśliwym świecie i jest mi dobrze.
– Znów jesteś zakochana?
Jestem. Ale nigdy nie marzyłam o wielkiej miłości na całe życie. Nie spędza mi to snu z powiek. Jeśli nowa miłość dana jest mi na pół roku, to super, to będzie piękne pół roku. Jeśli będzie trwało kilka lat, też super. Nie mam w tym względzie żadnych oczekiwań. Wolę być szczęśliwa kilka razy niż przez wiele lat nieszczęśliwa z jednym człowiekiem.
– Jak ustaliłyśmy, masz doświadczenie w zaczynaniu od nowa.
To jest sztuka (śmiech). I sztuką jest po tylu doświadczeniach nadal wierzyć w miłość. Ja wierzę. I wciąż próbuję.
– Jesteś odważna?
Na rollercoaster nie wsiądę. Wystarczy mi ten życiowy.
Cały wywiad w nowym numerze VIVY! Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od 6 do 26 sierpnia.

