Wychowali ją dziadkowie. Gdy narozrabiała, wysłali do USA, do mamy. To na jej życzenie została modelką. Zaczynała jako 13-latka. A potem zachorowała. Wróciła do Polski i zaczęła od nowa. Z czym się mierzy, jakie ma marzenia, czy radzi sobie z gniewem i czy jeszcze wierzy w miłość, Sandra Kubicka opowiada Katarzynie Piątkowskiej.
WIDEO…
Tylko w VIVIE! Sandra Kubicka o wyjeździe do USA: "Niestety nie miałam nic do gadania"
– Ludzie myślą, że Twoje życie jest usłane różami.
Ludziom się też wydaje, że mnie znają, bo przeczytali parę artykułów na mój temat na plotkarskich portalach. A to najczęściej są jakieś wyrywki, zdania wyjęte z kontekstu. Wiesz, gdy nie godziłam się na ustawki i niedobre dla mnie propozycje, zaczęły powstawać zmanipulowane czy ośmieszające artykuły. To jest dla mnie kara od pewnych mediów. Walczę z nimi, bo nadawana przez nich narracja na mój temat jest krzywdząca. Od dłuższego czasu procesuję się z jednym z portali. Sprawa idzie raczej po mojej myśli, a nie po ich. Ale tak naprawdę ja będę jedynie jedną z przegranych spraw, a czy ich to dotknie? Czy zmienią swoje postępowanie w stosunku do mnie czy innych gwiazd? Nie wiem. Na szczęście ja sama mam coraz więcej możliwości, żeby opowiedzieć o sobie z mojej perspektywy. Dlatego tu dzisiaj rozmawiamy. Dlatego zgodziłam się na rozmowę z Ewą Chodakowską do podcastu „Ocal siebie” i dla VIVY! Chcę opowiedzieć swoją historię, która jest inna, niż się ludziom wydaje. [...]
– Zacznijmy więc od początku…
Moje dzieciństwo nie było idealne. Wychowałam się bez ojca. On mieszkał na tej samej ulicy co ja, ale w moim życiu go nie było. Jeśli zapytałabyś mnie, czy odczuwam w związku z tym jakiś brak, moja odpowiedź brzmi: „Nie”. Po prostu ja nie wiem, jak to jest mieć ojca.
– Mama…
Jak miałam kilka lat, mama wyjechała do pracy do Stanów Zjednoczonych, żeby zarobić na moje utrzymanie. Zostałam z dziadkami. [...]

– Po latach spędzonych z nimi w Łodzi pojechałaś do mamy. Z tęsknoty?
Ależ skąd! Za karę. Oczywiście tęskniłam za mamą, ale nie miałam w planach zostawiania przyjaciół z podwórka i ze szkoły. Ale ponieważ towarzystwo, w jakim zaczęłam się obracać, nie miało na mnie dobrego wpływu, rodzina uznała, że czas na przeprowadzkę. A ja nie cierpiałam Miami! Byłam tam wcześniej w odwiedzinach u mamy i bardzo mi się nie spodobało. Niestety nie miałam nic do gadania. Wsadzono mnie do samolotu, a już następnego dnia szłam do nowej szkoły, w nowym kraju, z nowymi ludźmi.
– Nie dostałaś ani chwili na aklimatyzację?
Przecież to była kara. Na szczęście w szkole zostałam przyjęta bardzo dobrze. Z pierwszego dnia najbardziej zapamiętałam szafki, takie jak z amerykańskich filmów, i to, że wszyscy byli dla mnie bardzo życzliwi.
– A jednak nie zagrzałaś tam miejsca.
Kilka miesięcy później wygrałam konkurs na modelkę i zaczęłam współpracować z jedną z największych agencji modelingowych. Uczyłam się w szkole w chmurze, bo kontrakty modelingowe wymagały ciągłego latania w różne miejsca i nie dało się dłużej połączyć pracy z normalną nauką w szkole.
_________
Cały wywiad w nowym numerze VIVY! Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od 6 do 26 sierpnia.

Co jeszcze w nowej VIVIE! 15/2026
Katarzyna Grochola po raz trzeci wyszła za mąż, będąc już po 60-tce. Do trzech razy sztuka?!

Vadim Brodski: „Moje marzenie? Zagrać piękny koncert na moich setnych urodzinach”.

Kobiety XXI wieku Kylie Jenner – najmłodsza w historii miliarderka, która sama doszła do majątku.
Wakacje z... Salvador Dalí i jego hiszpańskie surrealistyczne życie.
Zwierzęta mówią „stop”: Wielbłądy – statki pustyni, mistrzowie przetrwania.



























