Jest ulubionym dziennikarzem politycznym. Od lat zadaje trudne pytania politykom. Teraz Bogdan Rymanowski sam musiał na trudne pytania odpowiedzieć. Czy jest odważny, kiedy stchórzył i jakie skrywa sekrety, sprawdzała Katarzyna Piątkowska.
WIDEO…
Zaskakujące wyznanie Bogdana Rymanowskiego. „Walczyłem z wrodzonym asekuranctwem”. Wywiad VIVA!
– W rankingach sympatii i zaufania społecznego nieustająco znajdujesz się na pierwszym miejscu.
To jest dla mnie ogromnym powodem do radości, ale sam nie wiem, jak to się stało.
– Nigdy nie zastanawiałeś się, dlaczego Ty?
Zastanawiałem się. Może to dlatego, że zawsze staram się być fair wobec wszystkich moich rozmówców, niezależnie od opcji politycznej, niezależnie od tego, czym się zajmują i jakie mają poglądy? Wierzę też, że ważną rzeczą dla dziennikarza jest pokora. Dlatego zawsze w tyle głowy mam cytat z listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł”. Dzisiaj jestem na szczycie rankingu, a za chwilę mogę znaleźć się poza nim.
Bogdan Rymanowski, VIVA! 18/2026
– Jakie cechy powinien mieć dobry dziennikarz?
Powinien być odważny i nie bać się zadawać trudnych pytań.
– Ty jesteś odważny?
Podczas każdego wywiadu staram się walczyć z wrodzonym asekuranctwem. I powtarzam sobie: „Słuchaj, chłopie. Nie możesz tego odpuścić”.
– A w życiu?
Przyznam ci się teraz, że nie jestem przesadnie odważny. W latach 80. działałem z kolegami w opozycji. Oni w zadymach stawali w pierwszym szeregu, rzucając kamieniami w ZOMO. Ja zawsze byłem w drugim lub w trzecim rzędzie. Ale wiem na pewno, że gdyby coś groziło mojej rodzinie, to jednak stanąłbym w pierwszym. Na razie na szczęście nigdy nie było takiej potrzeby.
[...]
Rozmawiała Katarzyna Piątkowska
Cały wywiad przeczytasz w najnowszym numerze magazynu VIVA!, który będzie dostępny w sprzedaży od czwartku 24 września.