Anna Dymna rzadko mówi o prywatnych więziach z taką otwartością. Tym razem jednak zdobyła się na osobiste wyznanie dotyczące Heleny Englert, córki Jana Englerta i Beaty Ścibakówny. Okazuje się, że słynna aktorka jest jej matką chrzestną, choć dziś nie widują się tak często jak dawniej. W rozmowie pojawiły się wyrzuty sumienia, wzruszające wspomnienia i słowa pełne podziwu.

WIDEO…

player placeholder

Anna Dymna ma wyrzuty sumienia. Chodzi o Helenę Englert

Są relacje, które pozostają ważne, nawet gdy codzienność nie pozwala pielęgnować ich tak często, jak byśmy chcieli. Anna Dymna wie o tym doskonale. Ceniona aktorka, która od dekad zachwyca widzów swoimi kreacjami, tym razem odsłoniła bardziej prywatną stronę swojego życia. I zrobiła to z rozbrajającą szczerością.

W podcaście „Co u nich słychać?”, prowadzonym przez Kubę Śliwińskiego, rozmowa niespodziewanie zeszła na Helenę Englert. 26-letnia aktorka jest córką Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, ale z Anną Dymną łączy ją coś znacznie bardziej osobistego niż wspólne środowisko artystyczne. Aktorka jest jej matką chrzestną.

Zobacz także:

Choć więź ta ma dla niej znaczenie, przyznała, że dziś kontakt z Heleną nie jest tak częsty, jak kiedyś. Nie próbowała tego przemilczeć ani przedstawiać w lepszym świetle.

—  Ona jest moją chrzestną córeczką. Ja jestem jej chrzestną matką. Mam wyrzuty sumienia, bo rzadko mam z nią kontakt. Jak była mniejsza, to było łatwiej — wyznała wprost.

Czytaj też: Polacy pokochali ją jako Marysię ze „Znachora”. Anna Dymna ujawniła ciemną stronę kultowej roli

Anna Dymna, Viva! 6/2022
Olga Majrowska

Helena Englert jest jej córką chrzestną. Za tą więzią kryje się wieloletnia przyjaźń

Historia tej znajomości prowadzi do rodziny Englertów, z którą Anna Dymna jest związana od wielu lat. Z Janem Englertem łączą ją nie tylko wspólne zawodowe doświadczenia, ale również przyjaźń i głęboki wzajemny szacunek. Aktorka pozostaje blisko także z Beatą Ścibakówną. To właśnie ta wieloletnia zażyłość sprawiła, że Dymna została matką chrzestną ich córki. —  Patrzyłam, jak rodzi się ich miłość, bo to się działo na moich oczach (...). Janek uważał wtedy, że może zasługuję na to, żeby być z nimi akurat wtedy. (...) To jest fajne mieć taką córkę chrzestną — dodawała w podcaście „Co u nich słychać?”.  Dziś Helena jest już dorosłą kobietą, rozwijającą własną karierę aktorską i występującą przed publicznością.

Anna Dymna nie ukrywa, że zawodowe postępy chrześnicy budzą w niej zachwyt. Choć nie mają okazji do regularnych spotkań, aktorka doskonale pamięta szczególne chwile związane z Heleną. Jedna z nich rozegrała się za teatralnymi kulisami. Dymna wspomniała przedstawienie „Wesele” w reżyserii Jana Klaty, kiedy odwiedziły ją Helena Englert i Beata Ścibakówna. To spotkanie zapisało się w jej pamięci jako niezwykle wzruszające.

Anna Dymna, Jan Englert, Helena Englert, 2006
Niemiec/AKPA / Anna Dymna, Jan Englert, Helena Englert, 2006

Anna Dymna zobaczyła Helenę Englert na scenie. Nie szczędziła zachwytów

Prawdziwie ważnym momentem okazało się także spotkanie z aktorstwem Heleny. Anna Dymna opowiedziała, że po raz pierwszy zobaczyła swoją chrześnicę na scenie podczas przedstawienia „Hamlet”. Dla artystki, która sama ma za sobą imponujący dorobek teatralny, był to moment wart zapamiętania. Jej ocena młodszej koleżanki po fachu okazała się jednoznaczna.

— Świetna jest! — powiedziała o Helenie Englert.

Krótko, bez zbędnych ozdobników, za to z wyraźnym uznaniem. Te słowa brzmią szczególnie wymownie, gdy padają z ust aktorki mającej na swoim koncie tak wiele wybitnych kreacji teatralnych, filmowych i telewizyjnych.

Czytaj też: TYLKO U NAS: Kto wygra „Taniec z gwiazdami”? Dominik Rupiński wprost wskazuje faworytkę! Tak tłumaczy swój wybór...

Helena Englert, Viva! 2/2023
Fot. Marlena Bielinska/Move Picture

Helena Englert zachwyca w „Tańcu z gwiazdami”. Anna Dymna przyznała się do jednego

Temat Heleny Englert pojawił się także przy okazji rozmowy o programie „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”, w którym występuje córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny. Anna Dymna przyznała jednak, że nie śledzi aktualnej edycji tanecznego show. Powód jest prozaiczny: brak czasu. Choć zdarzało jej się oglądać program wcześniej, obecnie nie orientuje się w przebiegu rywalizacji.

Kiedy jednak prowadzący skierował rozmowę na Helenę, reakcja aktorki była natychmiastowa i wyjątkowo serdeczna. — Helenka? To cudo jest — odpowiedziała.

Czytaj też: Helena Englert nie potrafiła powstrzymać łez. Za kulisami „Tańca z gwiazdami” rozegrał się prawdziwy dramat

Nie zabrakło również pytań o to, jak Helena Englert odnajduje się w świecie, w którym jej nazwisko od lat budzi zainteresowanie. Prowadzący nawiązał do krytycznych głosów pod adresem młodej aktorki, zastanawiając się, czy niektóre z nich mają związek z popularnością jej rodziców. Anna Dymna nie wdawała się jednak w polemikę. Zamiast tego skierowała rozmowę na Jana Englerta. A kiedy zaczęła mówić o wieloletnim przyjacielu, jej słowa nabrały wyjątkowo osobistego charakteru. Nie były to zdawkowe komplementy, lecz pełne serdeczności świadectwo wieloletniej przyjaźni i autentycznego podziwu dla człowieka, od którego, jak sama przyznała, wiele się nauczyła.

 —  Englert to jest jeden z najmądrzejszych ludzi, jakiego znam. On jest tak pracowity, tyle lat jest w tym zawodzie. Był i dyrektorem i rektorem i jest niezwykły. Z nim się tak cudownie przebywa i on mądre rzeczy mówi. Też dużo się uczyłam z Janka. Jeździliśmy po tym świecie i patrzyłam jak on się zachowuje w różnych momentach. I tak się patrzę teraz na rodzinę Janka, jak się zachowują i jestem z nimi. Kibicuję im po prostu. […] Ja nie komentuję niczego, ja się nie wtrącam w niczyje życie, bo trzeba by było wszystko wiedzieć, żeby w ogóle komentować. I nie rozumiem, dlaczego ludzie tak walą jeden w drugiego, nic o nim nie wiedząc — mówiła.

 

Anna Dymna, Viva! 6/2022
Olga Majrowska