Anna Guzik od lat zachwyca widzów swoimi aktorskimi kreacjami, jednak swoje życie prywatne konsekwentnie chroni przed ciekawością świata. U boku męża Wojciecha Tylki stworzyła szczęśliwą rodzinę i doczekała się trzech córek. Teraz zrobiła wyjątek i wróciła wspomnieniami do niezwykłych oświadczyn. Jej ukochany przygotował niespodziankę, której nie przewidywał żaden teatralny scenariusz.

WIDEO…

player placeholder

Anna Guzik znalazła miłość z dala od blasku fleszy. Wszystko zaczęło się w Witowie

Na ekranie od lat wciela się w wyraziste bohaterki, a jej życie zawodowe wypełniają kolejne role, premiery i spotkania z publicznością. Jednak kiedy gasną reflektory, Anna Guzik najchętniej wraca do świata, którego nie zamierza wystawiać na pokaz. Aktorka odnalazła szczęście u boku Wojciecha Tylki, a historia ich znajomości rozpoczęła się z dala od filmowych planów i teatralnych kulis.

Czytaj też: „Miłość jest motywacją wszystkich działań”. Anna Guzik została mamą! Pamiętacie tę sesję z VIVY?

Zobacz także:

 

Anna Guzik
Aliaksandr Valodzin/East News / Anna Guzik

 

Poznali się w Witowie, dokąd artystka wybrała się na upragniony urlop. Po intensywnym okresie pracy postanowiła odpocząć i nauczyć się jazdy na snowboardzie. To właśnie podczas tego wyjazdu spotkała mężczyznę, z którym później założyła rodzinę. Czy między nimi od razu zaiskrzyło? Tego aktorka nie chciała zdradzić. Kiedy Michał Misiorek z Plejady zapytał ją o miłość od pierwszego wejrzenia, odpowiedziała wymijająco. Nie dlatego, że nie ma czego wspominać. Po prostu nauczyła się, że nie o wszystkich pięknych chwilach trzeba opowiadać światu.

„Nauczyłam się już, że szczęście lubi ciszę.  Cieszę się, że spotkałam na swojej drodze kogoś, z kim nadaję na tych samych falach i od tylu lat dzielę życie. W dzisiejszych czasach nie jest to łatwe. Znam tyle wspaniałych samotnych kobiet, które marzą o miłości i poznaniu bratniej duszy. Mnie się to udało. Stworzyliśmy dom, założyliśmy rodzinę i jest nam ze sobą bardzo dobrze” — wyznała w Plejadzie.

Ich znajomość przerodziła się w trwały związek, a w 2013 roku Anna Guzik i Wojciech Tylka stanęli na ślubnym kobiercu.    

Oświadczyny Anny Guzik jak z romantycznego filmu. Wojciech pojawił się na scenie w najmniej spodziewanym momencie

Choć aktorka strzeże swojej prywatności, jedna z najpiękniejszych chwil w jej życiu rozegrała się na oczach publiczności. I trudno byłoby wymarzyć sobie dla niej bardziej niezwykłą scenerię.

Wojciech Tylka postanowił oświadczyć się ukochanej w teatrze, podczas spektaklu „Singielka”. Anna Guzik nie wiedziała, że finał tego wieczoru przyniesie jej niespodziankę, której nie przewidywał żaden scenariusz.

Jej przyszły mąż wszedł na scenę jeszcze przed zakończeniem przedstawienia. Granica między teatralną fikcją a prawdziwym życiem na moment zupełnie się zatarła. Niektórzy widzowie nie wiedzieli nawet, czy obserwują dalszy ciąg spektaklu. Co ciekawe, artystka już wcześniej nabrała podejrzeń, że szykuje się coś niezwykłego. Przed przedstawieniem telefonowali do niej zarówno dyrektor teatru, jak i reżyser, życząc udanego występu. Ich niespodziewana serdeczność wydała jej się zastanawiająca.

„Zastanawiałam się, o co im chodzi. Czułam jakiś podstęp. Później jednak zrozumiałam, w czym rzecz. "Singielka" już zapisała się w mojej historii życia, a ta przygoda wciąż trwa” — wspomina po latach. Dopiero kiedy Wojciech pojawił się na scenie, wszystkie elementy tej układanki nabrały sensu.

Anna Guzik jest mamą trzech córek. Podjęła ważną decyzję, by chronić ich prywatność

Dziś Anna Guzik i Wojciech Tylka tworzą rodzinę, której codzienność daleka jest od nieustannego blasku fleszy. Wychowują trzy córki — Ninę, Barbarę i Bognę, a aktorka stara się łączyć macierzyństwo z wymagającą pracą zawodową.

Nie zawsze jest to łatwe. Dziewczynki chodzą już do szkoły, co oznacza kolejne obowiązki i konieczność dokładnego planowania każdego dnia. Do tego dochodzą teatralne próby, spektakle i zdjęcia do serialu „Na Wspólnej”. Aktorka przyznaje, że ostatnio czas zdaje się płynąć coraz szybciej, a znalezienie chwili na odpoczynek bywa prawdziwym wyzwaniem. Mimo napiętego kalendarza rodzina pozostaje jedną z najważniejszych części jej życia. To właśnie z myślą o córkach podjęła decyzję, która w świecie mediów społecznościowych nie zawsze jest oczywista.

Kiedy dziewczynki były małe, zdarzało jej się publikować ich zdjęcia. Zauważyła jednak, że fotografie dzieci wzbudzają duże zainteresowanie internautów. Z czasem zaczęło ją to niepokoić, dlatego postanowiła wycofać się z pokazywania ich wizerunku. Nie chce, by rozpoznawalność mamy odbierała córkom prawo do spokojnego dorastania.  

Co ciekawe, nie jest też przekonana, że córki zechcą kiedyś pójść w jej aktorskie ślady. Na razie pozostawia im swobodę wyboru własnej drogi. „Od kilku lat nie pokazuję już wizerunku moich dzieci w internecie. Publikowałam ich zdjęcia, gdy były malutkie. Za każdym razem wzbudzały duże zainteresowanie, a to z kolei wzbudziło mój niepokój, więc wycofałam się z tego. Dziewczyny są niezwykle ważną częścią mojego życia, mojej codzienności, ale nie zamierzam publikować ich twarzy. Zależy mi na tym, by mogły spokojnie żyć” – opowiadała w Plejadzie Michałowi Misiorkowi.

Mąż Anny Guzik wystąpił z nią przed kamerami. Wszystko przez pomysł córek

Wojciech Tylka zazwyczaj pozostaje poza światem show-biznesu, jednak pewnego dnia zdecydował się zrobić wyjątek. I znów ważną rolę odegrała rodzina. Kiedy Anna Guzik otrzymała propozycję udziału w teledysku Aliena i Majtisa, nie przypuszczała, że przed kamerami wystąpi razem z mężem. Po wysłuchaniu piosenki opowiedziała Wojciechowi o projekcie i wspomniała, że twórcy szukają aktora, który zagra jej partnera.

Mąż puścił utwór córkom, a dziewczynki zgodnie uznały, że przecież nikt nie nadaje się do tej roli lepiej niż ich tata. Propozycja spodobała się muzykom i tak małżonkowie niespodziewanie znaleźli się razem na planie.

Anna Guzik
MATEUSZ GROCHOCKI/Dzien Dobry TVN/East News / Anna Guzik

Dla ukochanego artystki było to zupełnie nowe doświadczenie, ale obecność żony dodała mu pewności siebie. Anna Guzik wspominała później, że świetnie poradził sobie przed kamerami, a wspólna praca okazała się wyjątkowo przyjemna.

Dziś mogą wracać do tego nagrania jak do niezwykłej rodzinnej pamiątki. Choć aktorka nie spodziewa się, by mąż na dobre rozpoczął przygodę z aktorstwem, ten jeden występ z pewnością pozostanie dla nich szczególnym wspomnieniem. „To były dwa bardzo intensywne i piękne dni. Alien i Majtis są świetnymi gośćmi, a ja miałam przy boku męża, więc czułam się fantastycznie. Wojtek z kolei czuł się przy mnie pewnie, bo wiedział, że mu pomogę i go poprowadzę. Świetnie sobie poradził. Dzięki temu mamy teraz piękną pamiątkę” – mówiła Anna Guzik w rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejady.

 Życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze!