Przeprowadzka za ocean oznaczała dla Anny Lewandowskiej ogromną zmianę. Choć wspólnie z Robertem i córkami układa życie w Chicago, nie ukrywa, że pogodzenie rodzinnej codzienności z prowadzeniem biznesów w Europie jest wymagające. W najnowszym wywiadzie opowiedziała o stresie, finansowej niezależności i małżeństwie. Zdradziła również, gdzie rodzina chciałaby zamieszkać w przyszłości.
WIDEO…
Anna Lewandowska nie chciała wyjeżdżać z Barcelony. „Mam prawo czuć lęk”
W czerwcu 2026 roku Robert Lewandowski podpisał kontrakt z Chicago Fire, a jego rodzina rozpoczęła przygotowania do przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych. Dla Anny oznaczało to pożegnanie z Barceloną, w której zdążyła zbudować swoje życie zawodowe i prywatne. W Hiszpanii pozostawiła przyjaciół, rozwijane projekty biznesowe i ukochaną bachatę.
Już 30 czerwca trenerka przyznała na Instagramie, że choć całym sercem wspiera zawodowe decyzje męża, sama obawia się zmian. Podkreślała, że życie u boku sportowca wymaga rodzinnych kompromisów. Zapewniała również, że tworzą z Robertem drużynę, ale nie odbiera jej to prawa do własnych emocji."Życie u boku sportowca to nie tylko blaski, to też trudne, rodzinne kompromisy. Droga zawodowa Roberta stawia przed nami nowe wyzwanie. Stoję za nim murem i wspieram go z całych sił, bo jesteśmy drużyną. Ale jako kobieta mam prawo czuć lęk", napisała. "Przede wszystkim duży stres, bo budzę się rano i w moim telefonie jest już mnóstwo powiadomień. Nie nadążam z telefonami, a mam tylko cztery godziny, żeby wszystko zrobić, bo kiedy ja wstaję, u was jest już po południu. Widzę te wszystkie wiadomości, które spływają i nie wiem, za co się wziąć, a chwilę później budzę już dzieci do szkoły", kontynuowała. "Zarządzam czasem tak, że dzień kończę o 22.00. Czasami czekam do północy, żeby zrobić jeszcze calla o waszej 7.00 rano, bo wtedy wstajecie. Bywa, że te wieczory wpędzają mnie w gonitwę i stres — wydaje mi się, że mam za mało czasu na wszystko. Na pewno to jest wyzwanie", podsumowała.
Kilka miesięcy później, w rozmowie z Katarzyną Burzyńską-Sychowicz dla „Wprost” opowiedziała, jak wygląda jej rzeczywistość po przeprowadzce.
Anna Lewandowska o życiu w Chicago. Praca zaczyna się przed szóstą rano
Prowadzenie działalności w Polsce i Hiszpanii z Chicago wymaga od Lewandowskiej zupełnie nowej organizacji dnia. Największym utrudnieniem okazuje się różnica czasu. Kiedy trenerka rozpoczyna poranek, jej europejscy współpracownicy mają już za sobą kilka godzin pracy.
Anna przyznała, że budzi się zwykle o 5.45 lub 6.00. W telefonie czeka na nią mnóstwo wiadomości, a na załatwienie najpilniejszych spraw ma około czterech godzin. Równocześnie musi przygotować córki do szkoły. Później przychodzi czas na spotkania online, trening, zakupy i przygotowanie obiadu przed powrotem dzieci.
Wieczory również nie zawsze przynoszą odpoczynek. Lewandowska stara się kończyć dzień o 22.00, jednak zdarza się, że czeka do północy na rozmowę ze współpracownikami, dla których w Europie rozpoczyna się właśnie kolejny dzień. „Bywa, że te wieczory wpędzają mnie w gonitwę i stres. Wydaje mi się, że mam za mało czasu na wszystko. Na pewno to jest wyzwanie [...] Przed przeprowadzką do Chicago byłam wszędzie, zawsze i codziennie na 100 proc., dziś staram się zostawiać część pracy ludziom, którym ufam”, przyznała w wywiadzie.
Nowa sytuacja skłoniła ją także do przekazywania większej liczby obowiązków zaufanym współpracownikom. Wcześniej starała się osobiście uczestniczyć we wszystkich projektach. Teraz musi inaczej zarządzać swoim zaangażowaniem. Nie oznacza to jednak, że w Chicago dostrzega wyłącznie trudności. Ceni otwartość Amerykanów, którzy chętnie nawiązują rozmowy, różnorodność kulturową oraz silnie zakorzenione zainteresowanie sportem. Przyznała, że pod względem otwartości mieszkańców Stany Zjednoczone pozytywnie ją zaskoczyły.
Anna Lewandowska o małżeństwie z Robertem. Od początku chciała być niezależna
W wywiadzie dla „Wprost” trenerka poruszyła również temat swojej kariery i wpływu nazwiska męża na działalność biznesową. Nie zaprzecza, że popularność Roberta zwiększa rozpoznawalność jej marki osobistej, firm i projektów. Jednocześnie podkreśla, że za ich rozwojem stoi jej własna praca.
Zauważyła, że w Polsce korzystanie z możliwości, jakie daje znane nazwisko, bywa oceniane krytycznie, podczas gdy za granicą częściej traktuje się to jako umiejętność wykorzystania własnego potencjału. Dużą rolę w jej podejściu do finansów odegrały doświadczenia rodzinne. Gdy miała 12 lat, ojciec odszedł od rodziny, a matka samotnie wychowywała Annę i jej brata Piotra. To właśnie mama stała się dla niej przykładem samodzielności. „Mój mąż od samego początku wiedział, że jestem i będę samodzielna”, powiedziała. Lewandowska zaznaczyła, że zawsze zależało jej na zarabianiu własnych pieniędzy. Uważa też, że kobiety powinny mieć możliwość realizowania swoich ambicji poza życiem rodzinnym, chyba że same świadomie wybiorą inną drogę.
Małżonkowie współpracują również biznesowo. Robert zaangażował się w markę Levann, wzmacniając jej wizerunek, jednak ze względu na karierę piłkarską nie uczestniczy na co dzień w zarządzaniu. Wspólnie podejmują decyzje inwestycyjne. Anna określa siebie jako wizjonerkę, a męża jako osobę bardziej analityczną, opierającą decyzje na liczbach.
Anna Lewandowska potwierdziła sprzedaż udziałów w SuperMenu
Trenerka odniosła się także do zmian w swoim biznesowym portfolio. Potwierdziła, że sprzedała udziały w firmie cateringowej SuperMenu. Wyjaśniła, że przedsięwzięcie przyniosło dobre wyniki finansowe, jednak z czasem pojawiły się trudności związane z bieżącym zarządzaniem. Wówczas uznano, że nadszedł odpowiedni moment na sprzedaż.
Informacje o zmianach właścicielskich pojawiły się już w 2025 roku. Lewandowska przestała być udziałowcem Eat by Ann, spółki zarządzającej platformą SuperMenu. Jej jedynym właścicielem została spółka Multihelp1 należąca do Marzeny Domasat. Anna pozostała związana z marką jako ambasadorka.
W rozmowie poruszono także kwestię wynagradzania pracowników. Trenerka zapewniła, że w jej firmach obowiązują rynkowe stawki i przejrzyste zasady. Za rekrutację oraz wynagrodzenia odpowiadają osoby zarządzające spółkami. Takie rozwiązanie ma zapobiegać oczekiwaniom finansowym wynikającym wyłącznie z popularności nazwiska Lewandowskich.
Rodzinne chwile w Chicago i sportowy sukces Anny Lewandowskiej
Mimo napiętego harmonogramu Lewandowscy znajdują czas na wspólne aktywności. W październiku wybrali się z córkami, Klarą i Laurą, na mecz hokeja Chicago Blackhawks w hali United Center. Nagrania z ich wizyty pojawiły się na oficjalnym profilu klubu NHL. Na jednym z ujęć Robert trzyma na kolanach młodszą córkę i pokazuje do kamery uniesiony kciuk. Obok siedzi uśmiechnięta Anna w bordowej sportowej kurtce.
Trenerka nie rezygnuje także z własnych sportowych wyzwań. W weekend poprzedzający 26 października wystartowała w Biegu Niepodległości w Chicago. Dystans dziesięciu kilometrów pokonała w czasie 46 minut i 46 sekund, zajmując piąte miejsce wśród kobiet. W kategorii wiekowej od 30 do 39 lat fizycznie dobiegła jako druga, ale ostatecznie została sklasyfikowana na pierwszym miejscu. Wynikało to z regulaminu, który nie pozwalał na dublowanie nagród dla zawodniczek wyróżnionych w klasyfikacji generalnej. Na mecie czekał na Annę Robert. Piłkarz przywitał żonę uściskiem i pocałunkami, a nagranie tej chwili trafiło do mediów społecznościowych.
Anna Lewandowska wraca do Barcelony. Rodzina ma już plany na przyszłość
Pobyt w Chicago nie oznacza, że Lewandowska zamierza rezygnować z działalności w Europie. W listopadzie planuje krótki wyjazd do Barcelony, gdzie od 11 do 15 listopada odbędą się zawody HYROX. Swój udział zapowiedziała w mediach społecznościowych, zachęcając obserwatorów do dzielenia się własnymi sportowymi planami. Po zawodach wróci do Stanów Zjednoczonych. Rodzina zamierza bowiem pozostać w Chicago do zakończenia kontraktu Roberta.
Anna rozważa też nowe przedsięwzięcia. W USA otrzymała propozycje biznesowe, choć nie podjęła jeszcze decyzji o ich realizacji. Chciałaby natomiast rozwijać tam społeczność podobną do tych, które stworzyła w Polsce i Hiszpanii. W planach ma również kolejne studio w Barcelonie, a następnie filię w Polsce. Poszukuje ponadto lokalu pod projekt Edan Studios, który miałby łączyć ideę longevity z przedsięwzięciem nawiązującym do jej wieloletniej pracy i kariery sportowej męża. Szczegółowa koncepcja nie została jeszcze przedstawiona.
A gdzie Lewandowscy chcieliby zamieszkać po zakończeniu piłkarskiej kariery Roberta? Anna wskazuje Barcelonę. Podkreśla, że Polska zawsze pozostanie dla rodziny domem ze względu na bliskich i przyjaciół, ale to właśnie stolica Katalonii stała się ich bezpieczną przystanią, w której szczęśliwe są także córki.
Na ten moment przed Lewandowskimi kolejne lata w Chicago. Anna traktuje ten czas jako nowe rodzinne doświadczenie, choć, jak sama przyznaje, wymagające zupełnie innego rytmu życia.
Źródło: Wprost, Plotek, Plejada, TVN, Interia, Pudelek, Interia.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Jej przeboje śpiewała cała Polska, nagle zniknęła. Mało kto wie, że dziś Sasha Strunin odnosi sukcesy w innej branży