Blask reflektorów, wielkie emocje i przyjaźnie, które rodzą się z dala od telewizyjnych kamer. Helena Englert przekonała się, jak bolesne potrafią być pożegnania w „Tańcu z gwiazdami”. Po odejściu Magdaleny Tarnowskiej i Dominika Smaruja aktorka nie mogła ukryć łez podczas wywiadu dla Plejady. Szczególnie mocno przeżyła rozstanie z osobą, która stała się jej najbliższą sojuszniczką w programie.
WIDEO…
Helena Englert we łzach. Za telewizyjnym uśmiechem kryją się prawdziwe emocje
Na parkiecie „Tańca z gwiazdami” liczą się precyzja, efektowne choreografie i umiejętność panowania nad emocjami. Jednak kiedy gasną światła, a uczestnicy muszą zmierzyć się z kolejnym pożegnaniem, nawet najbardziej opanowani potrafią odsłonić swoją wrażliwą stronę.
Tak właśnie stało się w przypadku Heleny Englert. Aktorka, która w rozmowie z Plejadą opowiadała o ostatnim odcinku tanecznego show, już na początku wywiadu nie zdołała powstrzymać łez. Nie chodziło wyłącznie o wynik rywalizacji. Za jej wzruszeniem kryła się historia przyjaźni, która narodziła się podczas wspólnego uczestnictwa w programie. Odejście Dominika Smaruja i Magdaleny Tarnowskiej stało się dla Englert wyjątkowo trudnym doświadczeniem.
Aktorka nie próbowała ukrywać, że telewizyjna rywalizacja wygląda zupełnie inaczej z perspektywy osób, które każdego dnia wspólnie przeżywają jej kulisy.
Czytaj też: Julia Wieniawa zabrała głos i zwróciła się do Iwony Pavlović. Jej słowa nie pozostawiają złudzeń
Helena Englert, Roman Osadchiy
Magdalena Tarnowska opuściła „Taniec z gwiazdami”. Dla Heleny Englert to wyjątkowo bolesne pożegnanie
Niedzielny odcinek przyniósł rozstrzygnięcie, z którym musieli zmierzyć się zarówno uczestnicy, jak i ich bliscy znajomi z programu. Zgodnie z werdyktem jury z tanecznym parkietem pożegnali się Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska.
Dla Heleny Englert nie była to jedynie kolejna eliminacja. Choć wszyscy znają zasady telewizyjnej rywalizacji i wiedzą, że kolejne pary muszą opuszczać program, świadomość tych reguł nie sprawia, że rozstania stają się łatwiejsze.
„Wydaje mi się, że jest ciężko przez to, że jesteśmy bardzo zgraną ekipą. Ekipa chyba to jest za mało powiedziane. Wiemy, że to są zasady projektu, że muszą ludzie odpadać, ale to nie jest po prostu łatwe. Fajnie się to ogląda w telewizji i sobie myślisz: "Dobra, już kończcie odcinek", ale jak się tutaj jest, to wcale nie jest takie śmieszne”, opowiadała w rozmowie z Plejadą.
Zobacz też: Na parkiecie „TzG” emocje sięgały zenitu! Dominik Rupiński zachwycił, a tu taka ocena jury. W sieci zawrzało
Helena Englert szczerze o przyjaźni z Magdaleną Tarnowską. Łączyło je znacznie więcej niż taniec
W wyznaniu aktorki szczególne miejsce zajęła Magdalena Tarnowska. Helena Englert nie ukrywała, że właśnie z nią nawiązała jedną z najbliższych relacji podczas udziału w show.
Ich znajomość nie ograniczała się do wspólnego nagrywania TikToków. Z czasem przerodziła się w przyjaźń, której ważną częścią stały się także długie, prywatne rozmowy. Jak opowiadała aktorka, potrafiły godzinami rozmawiać przez telefon. Magda była dla niej osobą wyjątkowo ważną, a w realiach telewizyjnej rywalizacji stała się kimś, na kim mogła szczególnie polegać. W pewnym momencie nazwała ją swoją największą sojuszniczką w programie.
To określenie mówi wiele o znaczeniu ich relacji. „Co więcej, my się naprawdę zaprzyjaźniliśmy z Magdą. Wiadomo, fajnie jest sobie ponagrywać TikToki. Z Dominikiem też, ale nie ukrywam, że się po prostu strasznie blisko z Magdą przyjaźniłam. Była taką moją największą sojuszniczką tutaj w programie i dzwoniłyśmy do siebie i gadałyśmy godzinami przez telefon. Strasznie będę za nią tęsknić i mam nadzieję, że przyjdzie do nas na trening w tym tygodniu”, dodawała w Plejadzie.
Choć taneczna przygoda Magdaleny Tarnowskiej i Dominika Smaruja dobiegła końca, emocjonalne wyznanie Heleny Englert pokazuje, że „Taniec z gwiazdami” to nie tylko rywalizacja w blasku reflektorów, ale także miejsce, w którym rodzą się prawdziwe przyjaźnie.
Roman Osadchiy, Helena Englert