TYLKO U NAS: Cezary Żak wyznaje: „Bałem się powrotu Rancza”. Zdradza, co po 10 latach wydarzy się u jego postaci
„Ranczo” wraca po 10 latach, a wraz z nim bohaterowie, których pokochały miliony Polaków. Powstaje sześć nowych odcinków kultowego serialu. W ekskluzywnym wywiadzie Rafała Kowalskiego Cezary Żak zdradził kulisy długo wyczekiwanego powrotu, opowiedział o swoich obawach przed ponownym wejściem w dobrze znany świat i ujawnił, co wydarzy się u Kozioła i Czerepacha.
Powrót do Wilkowyj nie był jednak decyzją, która zapadła z dnia na dzień. Od emisji finału dziesiątego sezonu minęła dekada, a przez ten czas wokół kontynuacji pojawiały się różne pomysły i znaki zapytania. Rozważano między innymi film fabularny, ale ostatecznie historia przybrała formę sześciu odcinków. Dziś wiadomo już, że „Ranczo. Zemsta wiedźm” rzeczywiście powstaje – zdjęcia rozpoczęły się w czerwcu 2026 roku, a do swoich ról wróciła duża część dobrze znanej obsady. Cezary Żak w rozmowie z Rafałem Kowalskim przyznaje jednak, że sami aktorzy długo pozostawali poza procesem decyzyjnym. Kiedy stało się jasne, że „Ranczo” naprawdę wróci, oprócz radości pojawiło się również coś jeszcze – obawa, czy po tylu latach warto ponownie otwierać historię, która zajmuje szczególne miejsce w pamięci widzów.
Cezary Żak długo nie wiedział, czy „Ranczo” wróci. „Trochę się boję wchodzić do tej samej rzeki”
Dziesięć lat to dużo czasu. Zmieniają się ludzie, rzeczywistość, telewizja i oczekiwania publiczności. Nic więc dziwnego, że wokół powrotu „Rancza” przez lata narosło wiele pytań. Dlaczego właśnie teraz? Kiedy pojawił się moment, w którym twórcy i aktorzy uznali, że warto ponownie spotkać się w Wilkowyjach? Rafał Kowalski zapytał o to Cezarego Żaka wprost.
Okazuje się jednak, że z perspektywy aktora historia powrotu wyglądała zupełnie inaczej, niż mogłoby się wydawać. Gwiazdy serialu nie siedziały przy stole, przy którym zapadały kluczowe decyzje. Jak tłumaczy Żak, wszystko rozgrywało się przede wszystkim pomiędzy producentami a Telewizją Polską.
„No nie, to właśnie nie do mnie to pytanie, tylko do producentów, bo to oni negocjowali z Telewizją Polską, która najpierw nie chciała, potem chciała. Najpierw nie było scenariusza tak do końca. Potem nagle on się pojawił. Potem ze scenariusza filmu fabularnego zrobiono sześć odcinków i tak dalej” – powiedział Cezary Żak w ekskluzywnej rozmowie z Rafałem Kowalskim.
„My, aktorzy, nie uczestniczymy w tych rozmowach, w tych decyzjach. Dowiedzieliśmy się w pewnym momencie, że na pewno nie będziemy robili filmu fabularnego. A niedawno, właśnie rok temu, ja się dowiedziałem, że raczej dojdzie do realizacji tych sześciu odcinków i ta historia ma się zamknąć w tych sześciu odcinkach” – zdradził.
W przypadku produkcji, która osiągnęła status kultowej, nostalgia może być zarówno największym atutem, jak i ogromnym ciężarem. Widzowie doskonale pamiętają bohaterów, ich sposób mówienia, relacje, dowcipy i atmosferę Wilkowyj. Cezary Żak ma tego świadomość. Zapytany przez Rafała Kowalskiego o nastawienie, z jakim po latach wszedł na plan, odpowiedział bez udawania pewności siebie.
„Trochę się boję oczywiście, bo ja tak jak kiedyś powtarzałem w różnych wywiadach, trochę się boję wchodzić do tej samej rzeki, ale z drugiej strony trzymam kciuki. Ja dzisiaj mam ostatni dzień zdjęciowy, więc ja już swoje zagrałem. Zrobiłem to najlepiej jak potrafię i na podstawie tego scenariusza, który dostałem, tych sześciu odcinków, użyłem maks talentu swojego, którym mogłem użyć” – przyznał.

Kozioł wraca do Wilkowyj, a Czerepach zostaje premierem. Cezary Żak zdradza szczegóły nowego „Rancza”
Fani pamiętają, że finał dziesiątego sezonu zostawił Pawła Kozioła w miejscu, które na początku „Rancza” trudno byłoby sobie wyobrazić. Lokalny polityk z Wilkowyj wspiął się na sam szczyt i został prezydentem Polski. Nowe odcinki nie zamierzają ignorować tego wątku. Przeciwnie – właśnie wielka polityka będzie nadal ważną częścią historii Kozioła.
Cezary Żak nie może oczywiście ujawnić wszystkiego. Rafał Kowalski poprosił go, by choć w kilku zdaniach powiedział, na co po dziesięciu latach powinni przygotować się widzowie.
„Tak do końca nie mogę zdradzić.[...] Ale rzeczywiście walczę ciągle z Czerepachem, który został premierem. Ja jestem prezydentem. Historia właściwie się zamyka, bo to jest ostatni okres drugiej kadencji prezydentury Kozioła. On powoli wraca do Wilkowyj, chce sobie urządzić emeryturkę. To akurat mogę powiedzieć, że przecież na końcu dziesiątego sezonu Kozioł wymyślił wprowadzenie kodeksu etyki życia publicznego, i teraz ma zamiar go chyba wprowadzić w życie, co doprowadza Czerepacha na skraj wyczerpania psychicznego” – zdradził aktor.

