Rodzice mieli wątpliwości, znajomi się od nich odwrócili. Tylko w VIVIE! Roksana Węgiel-Mglej o ślubie: "Mało kto dobrze nam życzył"
Ich decyzja zaskoczyła wiele osób, a komentarzy nie brakowało. Roksana Węgiel-Mglej wraca wspomnieniami do momentu, w którym razem z Kevinem Mglejem postanowili powiedzieć sobie „tak” i wyjaśnia, dlaczego nie chcieli czekać.

Ma dopiero 21 lat, ale w show-biznesie funkcjonuje już prawie dekadę. Gdy była 17-latką, wyprowadziła się z domu, a zaraz potem wyszła za mąż. Roksana Węgiel-Mglej opowiedziała Katarzynie Piątkowskiej o najważniejszych decyzjach, o kosztach sławy, życiu pod presją, chorobie i prawdziwej miłości.
Roksana Węgiel-Mglej o ślubie z ukochanym Kevinem | Fragment wywiadu VIVY!
– Czujesz się dojrzałą kobietą?
Jak na swoje 21 lat, tak (śmiech). Jestem starą duszą. Zawsze miałam starszych od siebie znajomych, lepiej się z nimi dogadywałam niż z rówieśnikami. Jako dziecko wybierałam do śpiewania patetyczne piosenki i zawsze mnie w tę stronę ciągnęło. Pamiętam, jak moja nauczycielka śpiewu, pani Ewa Grzebień powiedziała, że to niemożliwe, żeby taka mała dziewczynka jak ja, miałam wtedy dziewięć lat, przychodziła do niej z tak trudną piosenką jak „Dłoń” Natalii Kukulskiej. Przecież to piosenka o śmierci. Dzisiaj nie czuję, że pozjadałam wszystkie rozumy. Zdaję sobie sprawę z tego, jak wiele nauki jeszcze przede mną. Dużo chciałabym jeszcze zrobić i osiągnąć. Nie mam takich myśli, że teraz to już mogę spocząć na laurach i odcinać kupony, bo dopiero się rozkręcam. Przede mną intensywne 10 lat. Przynajmniej 10 lat. Chcę się skupić na pracy i osiągać kolejne cele, które sobie postawiłam. Młodość to dobry moment na wyciskanie życia jak cytryny, kiedy człowiek ma mnóstwo energii i po prostu chce działać.
– Masz u boku człowieka, który to rozumie?
Doskonale. Razem pracujemy, piszemy piosenki, ale też działamy razem biznesowo. Przekonaliśmy się, że warto mieć długofalowy biznesplan, a nie skupiać się na tym, co jest tu i teraz. A to, co jest tu i teraz, doceniać i cieszyć się tym.
– Dlaczego tak szybko podjęłaś decyzję o ślubie?
Wiem, że wiele osób było zszokowanych, że w dzisiejszych czasach ktoś, kto ma 19 lat, wychodzi za mąż. Na początku zresztą mało kto dobrze nam życzył. I nie chodzi tylko o ludzi, którzy o nas wiedzieli tylko z medialnych przekazów. Nawet ludzie z bliskiego grona mówili, że chyba jesteśmy niepoważni. A my właśnie jesteśmy poważni i bardzo poważnie podchodzimy do naszej relacji i naszych wartości. Od początku czuliśmy, że tak czy inaczej skończy się ślubem. A przecież ja nie byłam typem dziewczyny marzącej o białej sukni i romantycznej ceremonii. Ale gdy pierwszy raz zobaczyłam Kevina, kiedy spojrzałam mu w oczy, poczułam, że coś jest na rzeczy. To nie tak, że natychmiast wpadliśmy sobie w ramiona i postanowiliśmy być ze sobą na zawsze. Ani on, ani ja nie szukaliśmy wtedy miłości życia. Kiedy się poznaliśmy w studiu nagraniowym, bo ja akurat szukałam nowego teamu, każde z nas miało właśnie gorszy moment. Z poprzednimi producentami relacje zawodowe się wypaliły, miałam bardzo intensywną trasę koncertową i byłam bardzo zmęczona. Ale znalazłam czas na spotkanie z grupą Wolf House, którą tworzył Kevin i jego wspólnik. I tego pierwszego dnia badaliśmy grunt. Sprawdzaliśmy, czy w ogóle razem zawodowo będzie nam po drodze. Aż Kevin poruszył temat wiary i Boga. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym, żeby podczas spotkania biznesowego ktoś poruszał taki temat. Okazało się, że dla nas obojga to jest bardzo ważny element życia. I już pierwszego dnia oboje czuliśmy, jakbyśmy znali się od dawna. [...]
Czytaj też: Dzieli ich osiem lat, musieli zmierzyć się z hejtem. Roksana Węgiel i Kevin Mglej wzięli ślub kościelny!

Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
– To co z tym ślubem?
Pobraliśmy się, bo byliśmy już tak pewni tej relacji, że nie było na co czekać. Ale wiele osób wtedy się od nas odwróciło. Aż w pewnym momencie byliśmy zdani tylko na siebie.
– Straciliście znajomych przez miłość?
Szczególnie przyjaciele Kevina, z którymi znał się od lat, twierdzili, że nie powinien wiązać się z tak młodą dziewczyną, i po prostu się odsunęli. Zauważyłam, że ci, którzy się odwrócili, sami nie żyli w szczęśliwych związkach. Może nam zazdrościli?
– Rodzice zostali przy Tobie?
Zostali, ale na początku też nie byli zadowoleni z takiego obrotu spraw. Nie dziwię im się, przecież mieli obawy, czy to dobra relacja, czy poważna, czy się nie rozmyślę. Musieli sobie pewne rzeczy poukładać, a przede wszystkim zrozumieć, że nie jestem już małą dziewczynką. Nie spodziewali się, że tak szybko wyfrunę z gniazda, bo przecież zawsze mówiłam, że będę z nimi długo mieszkała, bo nigdzie mi się nie spieszy.
– To gdzie Ci się tak pospieszyło?
Gdy poznałam Kevina, postanowiłam przeprowadzić się do Warszawy, bo czułam, że stoję w miejscu. Potrzebowałam tego. Choć wtedy tak na to nie patrzyłam, bo decyzję podjęłam spontanicznie, pod wpływem emocji. I byłam pewna, że Kevin jest tym człowiekiem, z którym chcę być. To, że zostałam jego żoną, było najlepszą decyzją, jaką mogłam podjąć. Przy tym, co dzieje się w moim życiu zawodowym, ile jest różnych dram, trudnych sytuacji, niestabilności i chaosu, w życiu prywatnym powinnam mieć stabilizację. I mam. Mam u boku osobę, na której mogę polegać, a ślub tylko przypieczętował naszą miłość. [...]
Nasz ślub był też dla mnie dużym krokiem w kontekście odcięcia się od tej małej dziewczynki, której panie w sklepie grożą palcem, gdy nie podobają im się jej wybory. Oczywiście ślub, ze względu na to, że jestem osobą wierzącą, był przemyślaną decyzją. Nie podjęłabym jej, gdybym nie była pewna swoich uczuć i pragnień.
_________________________________________________
Cały wywiad dostępny w nowym numerze VIVY! Magazyn w punktach sprzedaży od czwartku, 23 lipca.

Co jeszcze w nowej VIVIE! 14/2026
Gamou Fall: Jego najważniejszą życiową rolą jest bycie tatą.

Aga Zaryan: „Dojrzały wiek w jazzie jest atutem. Rozgościłam się wygodnie we własnym głosie i ciele”.

Kobiety XXI wieku: Charlotte Casiraghi – sława, luksus, majątek i tytuły, ale ona chce czegoś więcej!
Wakacje z...: Ernest Hemingway i jego miłość życia, czyli Kuba.
Zwierzęta mówią „stop”: Im więcej wiemy o małpach, tym bardziej doceniamy ich inteligencję.
Moda: Zwiewne fasony, delikatne sandały, biżuteria z przymrużeniem oka.
Uroda: Siła nawilżenia dla skóry, najlepsze tusze wodoodporne i triki na ciało bliskie ideału.
Kuchnia: Ketogeniczna dieta – pełna warzyw, ryb oraz bogata w zdrowe tłuszcze roślinne.
