Krzysztof Kiersznowski
Fot. MICHAL ROZBICKI/East News
O TYM SIĘ MÓWI

Mocne wyznanie Krzysztofa Kiersznowskiego: „Mogłem skończyć w więzieniu”

W dzieciństwie przeszedł przez naprawdę wiele...

Gabriela Czernecka 5 stycznia 2019 17:57
Krzysztof Kiersznowski
Fot. MICHAL ROZBICKI/East News

Krzysztof Kiersznowski nie najlepiej wspomina swoich aktorskich początków. Wiedzieliście, że aktor się jąkał? W szczerym wywiadzie dla Angelinki Swobody dla gazeta.pl, opowiedział, jak wyglądało jego dzieciństwo, kto namówił go do tego, by został aktorem i dlaczego sam o sobie myśli, że jest... ponury! 

Wypadek Krzysztofa Kiersznowskiego

Ubiegły rok nie był dla niego łatwy. Krzysztof Kiersznowski otarł się o śmierć. W lipcu doszło do tragicznego wypadku w Warszawie. Jego auto po uderzeniu innego samochodu zostało doszczętnie zniszczone. Aktor nie mógł zrobić nic, by uniknąć tragedii. Na szczęście obyło się bez żadnych obrażeń i konieczności przebywania w szpitalu. Jak sam mówi w najnowszym wywiadzie: „Szczęście, a może przypadek? Ja wierzę w przypadki. Gdyby ten kierowca walnął mnie na przykład z boku, tobyśmy dziś nie rozmawiali. To było 25 lipca 2018 roku, w moje imieniny, w południe. Na rondzie w centrum Warszawy w tył mojego samochodu wjechał inny kierowca. Wyrzuciło mnie na sąsiedni pas, potem na kolejny, na szczęście było pusto. Auto do skasowania, a mnie się nic nie stało”, wspomina. 

Krzysztof Kiersznowski o dzieciństwie, okresie buntu

Krzysztof Kiersznowski przyznał, że kiedyś prowadził bardziej szalone życie. „Jeszcze 20 lat temu próbowałbym wyprzedzać auto za autem. Byle tylko być pierwszym”, opowiada Angelice Swobodzie dla Gazeta.pl. Jego dzieciństwo nie było łatwe. Aktor żył w środowisku, które nie stroniło od alkoholu, używek i nieodpowiedzialnych zabaw.

„Przyznam, że do szesnastego roku życia bywałem agresywny, dużo czasu spędzałem na ulicy. Nie zawsze byłem w szkole, chociaż powinienem. Gdy skończyłem 16 lat, całkiem mi przeszło. Dzięki Bogu, bo wszyscy moi koledzy z podwórka albo już nie żyją, bo umarli z nędzy czy przez wódkę, albo siedzą w więzieniu. Dwóch zmarło właśnie w więzieniu”, mówi w wywiadzie dla Gazety.pl.

Jego podejście do życia zmieniła... ówczesna dziewczyna. Zamiast pójść na tzw. ustawkę, aktor udał się na randkę! „To właśnie ta dziewczyna, nie mając o tym pojęcia, odciągnęła mnie od niebezpiecznego, jak się potem okazało, towarzystwa. Mogłem skończyć w więzieniu, a co najmniej w poprawczaku. Tylko dwóch nas się z tego podwórka uchowało - mój kolega, który został taksówkarzem, dziś już na emeryturze, i całkiem nieźle mu się powodzi, i ja”, opowiada. 

Krzysztof Kiersznowski o aktorstwie

Pasją do aktorstwa zaraziła go...mama. „Moja matka od dziecka chciała być aktorką. Nie mogła, bo wybuchła wojna. Po wojnie poznała mężczyznę, z którym za szybko zaszła w ciążę. W 1950 roku urodziłem się ja i mama już o karierze aktorskiej nie myślała. Ale swoje marzenie na mnie przelała. W każdej rozmowie z koleżankami czy ciotkami padały jej słowa: "Mój Krzyś to będzie aktorem". Co było o tyle debilne, że ja się jąkałem. Po ojcu. Miał w swoim życiu parę ciężkich przesłuchań i po jednym zaczął się jąkać. Ale byłem ładnym chłopcem, o twarzy aniołka, którą okalały jasne, kręcone pukle. Jak miałem nie zostać aktorem?”, mówi.

Z tą dolegliwością pomógł mu sąsiad, ówczesny dyrektor Teatru Polskiego, który zlecił mu parę ćwiczeń. Kiersznowski zdał za pierwszym razem. Dziś jednak twierdzi, że na aktorstwo by się nie zdecydował. „Dzisiaj już bym tego zawodu nie wybrał. Za dużo w nim niewiadomych. Czasami swojej decyzji żałowałem. Bywały miesiące naprawdę ciężkie. Wtedy myślałem sobie: "I po co?". Propozycje nie spływały, a ja nie miałem żadnych oszczędności, więc długo byłem na utrzymaniu żony. Zapożyczałem się. Jak gdzieś zagrałem, to oddawałem długi i znowu nie miałem pieniędzy. I tak w kółko. Jak miliony ludzi”, opowiada.

I choć przyznaje, że z tego fachu nie da się godziwie wyżyć, to dodaje: „Grzechem byłoby narzekać”. 

Krzysztof Kiersznowski
Fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Krzysztof Kiersznowski i Ewa Ziętek w Barwach szczęścia
Fot. Artrama

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BEATA TADLA: „Obiecaliśmy sobie z Rafałem, że nie będziemy opowiadać o naszym związku w mediach. Rafał nie jest osobą publiczną”. Dlaczego SZYMON MAJEWSKI mówi o sobie: „dożywotni maminsynek”? Aneta Hickinbotham produkowała głośną „Ostatnią rodzinę”, nominowane do Oscara „Boże Ciało” i pracowała przy filmie „Troja”. Dlaczego została producentką, a nie… lekarzem? A także oscarowe zaskoczenia i karnawałowe szaleństwo w Rio.