EN_00905642_8923, Krzysztof Kiersznowski
Fot. Piotr BLAWICKI/East News
WSPOMNIENIE

Krzysztof Kiersznowski nie miał w życiu lekko: „Mogłem skończyć w więzieniu

Nie najlepiej wspominał początki swojej kariery...

Gabriela Czernecka 24 października 2021 18:57
EN_00905642_8923, Krzysztof Kiersznowski
Fot. Piotr BLAWICKI/East News

Dotarła do nas smutna wiadomość. Nie żyje Krzysztof Kiersznowski. Aktor miał 70 lat. Od kilku miesięcy miał problemy ze zdrowiem, ale lekarze nie byli w stanie ustalić diagnozy. Wielokrotnie wymykał się śmierci. Ale nie tym razem... Wielu zapamięta go jako zabawnego, czułego i nieco nieśmiałego Stefana z Barw Szczęścia, inni jako gangstera z filmu Killer. A jaki był prywatnie? Sam nie najlepiej wspominał swoje aktorskie początki. Wiedzieliście, że aktor się jąkał? W szczerym wywiadzie dla Angelinki Swobody dla gazeta.pl, jakiś czas temu opowiedział, jak wyglądało jego dzieciństwo, kto namówił go do tego, by został aktorem i dlaczego sam o sobie długo myślał, że jest... ponury! 

Nie żyje Krzysztof Kiersznowski

Jego śmierć wstrząsnęła fanami kina i telewizji. Krzysztof Kiersznowski zmarł w wieku 70 lat. Jak na razie przyczyny śmierci artysty nie są znane. Jedno jest pewne - aktor zostanie zapamiętany za swoje genialne aktorskie wcielenia. Był wszechstronny. Podbijał serca widzów zarówno na ekranie telewizorów, jak i na deskach teatralnych. Sprawiał wrażenie, jakby dla niego nie było rzeczy niemożliwych. Ale ostatnie lata nie były dla niego łatwe.

Zobacz: Krzysztof Kiersznowski nie żyje. Aktor miał 70 lat

W 2019 roku Krzysztof Kiersznowski otarł się o śmierć. W lipcu trzy lata temu doszło do tragicznego wypadku w Warszawie. Jego auto po uderzeniu innego samochodu zostało doszczętnie zniszczone. Aktor nie mógł zrobić nic, by uniknąć tragedii. Na szczęście obyło się bez żadnych obrażeń i konieczności przebywania w szpitalu. Jak sam mówi w najnowszym wywiadzie: „Szczęście, a może przypadek? Ja wierzę w przypadki. Gdyby ten kierowca walnął mnie na przykład z boku, tobyśmy dziś nie rozmawiali. To było 25 lipca 2018 roku, w moje imieniny, w południe. Na rondzie w centrum Warszawy w tył mojego samochodu wjechał inny kierowca. Wyrzuciło mnie na sąsiedni pas, potem na kolejny, na szczęście było pusto. Auto do skasowania, a mnie się nic nie stało”, wspominał. 

Krzysztof Kiersznowski o dzieciństwie, okresie buntu

Krzysztof Kiersznowski w jednym z wywiadów przyznał, że kiedyś prowadził bardziej szalone życie: „Jeszcze 20 lat temu próbowałbym wyprzedzać auto za autem. Byle tylko być pierwszym”, opowiadał Angelice Swobodzie dla Gazeta.pl. Jego dzieciństwo nie było łatwe. Aktor żył w środowisku, które nie stroniło od alkoholu, używek i nieodpowiedzialnych zabaw: „Przyznam, że do szesnastego roku życia bywałem agresywny, dużo czasu spędzałem na ulicy. Nie zawsze byłem w szkole, chociaż powinienem. Gdy skończyłem 16 lat, całkiem mi przeszło. Dzięki Bogu, bo wszyscy moi koledzy z podwórka albo już nie żyją, bo umarli z nędzy czy przez wódkę, albo siedzą w więzieniu. Dwóch zmarło właśnie w więzieniu”, mówił w wywiadzie dla Gazety.pl.

Jego podejście do życia zmieniła... ówczesna dziewczyna. Zamiast pójść na tzw. ustawkę, aktor udał się na randkę! „To właśnie ta dziewczyna, nie mając o tym pojęcia, odciągnęła mnie od niebezpiecznego, jak się potem okazało, towarzystwa. Mogłem skończyć w więzieniu, a co najmniej w poprawczaku. Tylko dwóch nas się z tego podwórka uchowało - mój kolega, który został taksówkarzem, dziś już na emeryturze, i całkiem nieźle mu się powodzi, i ja”, opowiadał w 2019 roku. 

Krzysztof Kiersznowski o aktorstwie

Pasją do aktorstwa zaraziła Krzysztofa Kiersznowskiego mama: „Od dziecka chciała być aktorką. Nie mogła, bo wybuchła wojna. Po wojnie poznała mężczyznę, z którym za szybko zaszła w ciążę. W 1950 roku urodziłem się ja i mama już o karierze aktorskiej nie myślała. Ale swoje marzenie na mnie przelała. W każdej rozmowie z koleżankami czy ciotkami padały jej słowa: "Mój Krzyś to będzie aktorem". Co było o tyle debilne, że ja się jąkałem. Po ojcu. Miał w swoim życiu parę ciężkich przesłuchań i po jednym zaczął się jąkać. Ale byłem ładnym chłopcem, o twarzy aniołka, którą okalały jasne, kręcone pukle. Jak miałem nie zostać aktorem?”, mówił.

Z tą dolegliwością pomógł mu sąsiad, ówczesny dyrektor Teatru Polskiego, który zlecił mu parę ćwiczeń. Kiersznowski zdał za pierwszym razem. Po latach jednak twierdził, że na aktorstwo by się nie zdecydował. „Dzisiaj już bym tego zawodu nie wybrał. Za dużo w nim niewiadomych. Czasami swojej decyzji żałowałem. Bywały miesiące naprawdę ciężkie. Wtedy myślałem sobie: "I po co?". Propozycje nie spływały, a ja nie miałem żadnych oszczędności, więc długo byłem na utrzymaniu żony. Zapożyczałem się. Jak gdzieś zagrałem, to oddawałem długi i znowu nie miałem pieniędzy. I tak w kółko. Jak miliony ludzi”, opowiadał. 

I choć wielokrotnie przyznawał, że z tego fachu nie da się godziwie wyżyć, to zawsze w przyszłość patrzył z optymizmem, mawiając: „Grzechem byłoby narzekać”. Rodzinie Krzysztofa Kiersznowskiego składamy głębokie wyrazy współczucia.  

Krzysztof Kiersznowski
Fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Krzysztof Kiersznowski i Ewa Ziętek w Barwach szczęścia
Fot. Artrama

Wideo

Justyna i Jakub Przygońscy: „jesteśmy zapracowanymi rodzicami”. Tak zmieniły ich dzieci

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Co powie tata? JAROSŁAW I OLIWIA BIENIUK we wzruszającej rozmowie o wchodzeniu córki w dorosłość, układaniu życia na nowo, sile wspomnień i ojcowskiej miłości. ALEKSANDRA KURZAK: „lubię być diwą”. O błyskotliwej karierze, zaręczynach po 10 dniach znajomości i intymności. DOROTA I CZESŁAW MOZILOWIE razem pracują, podróżują, oglądają seriale, tańczą... Co jest receptą ich udanego związku? WOJCIECH MECWALDOWSKI to artysta, aktor i... introwertyk. Co oznacza dla niego „życie pełną gębą”? Ikar polskiego dziennikarstwa... Jaki był prywatnie? Wzloty i upadki KAMILA DURCZOKA.